Polska Powiatowa Polska Powiatowa
72
BLOG

Nowe miejsca pracy? A na co to komu w Mierzęcicach.

Polska Powiatowa Polska Powiatowa Gospodarka Obserwuj notkę 1
Czy w Polsce nie chcą już nowych miejsc pracy? Na to wychodzi. Na terenie gminy Mierzęcice oraz sąsiednich Ożarowic mieszkańcy zażarcie starają się blokować sporą inwestycję, która mogłaby przynieść nawet 2000 wakatów. Prywatny inwestor na własnej działce chce postawić obiekty biurowe i hale magazynowe, ale lokalna społeczność mówi stanowcze „nie”. I to wszystko w cieniu rosnącego na łeb na szyję bezrobocia.

Rezerwat dzikiej przyrody pod pasem startowym

Trudno o większą dawkę hipokryzji niż ta, którą serwują protestujący z Mierzęcic i Ożarowic. Ich głównym argumentem przeciwko inwestycji w dolinie rzeki Trzonia jest rzekoma troska o naturę i spokój. Wyobraźmy to sobie: protestujący drżą o los dzikiej zwierzyny, którą rzekomo spłoszy ruch samochodów i biurowce. Wszystko brzmiałoby pięknie i szlachetnie, gdyby nie jeden drobny szczegół – mówimy o terenach położonych w bezpośrednim sąsiedztwie międzynarodowego lotniska Katowice Airport.

Czy naprawdę mamy uwierzyć, że sarny i zające, które na co dzień żyją w nieustannym huku startujących i lądujących odrzutowców, nagle uciekną w panice przed widokiem wózka widłowego albo pracownika biurowego z kubkiem kawy? Tereny te są jak każde inne nieużytki wokół lotnisk – dookoła jest mnóstwo innych lasów, a ten konkretny obszar, ze względu na hałas z nieba, nie ma i nigdy nie będzie miał statusu dziewiczego sanktuarium przyrody. Co więcej, inwestor – DL Invest Group – planuje zabudować zaledwie 12 z 47 hektarów swojej prywatnej działki, oddalonych o niemal kilometr od najbliższych zabudowań. Reszta, czyli ponad 36 hektarów, ma pozostać zielenią. Do tego ruch ciężarówek rzędu 45 aut dziennie. Zamiast rzetelnej oceny faktów, mamy jednak histerię o powszechnej „betonozie”.

Syty bezrobotnego nie zrozumie

Prawdziwym dramatem tej sytuacji nie są wyimaginowane lęki ekologiczne, ale twarde dane z rynku pracy, które są pomijane w lokalnych debatach. Czy w tej okolicy naprawdę nikomu niepotrzebne są nowe miejsca pracy? Statystyki wskazują co innego. Z miesiąca na miesiąc w Polsce ubywa wakatów, a lokalnie sytuacja staje się po prostu zła.

W samej tylko gminie Mierzęcice liczba bezrobotnych skoczyła w 2025 roku ze 100 do 132 osób, co daje szokujący wzrost o 32% w zaledwie rok! W największym mieście powiatu, Będzinie, w tym samym czasie przybyło ponad dwustu bezrobotnych (wzrost z 1027 na 1242 osoby). W pobliskich Wojkowicach liczby również szybują w górę (ze 118 do 147 osób). Rąk do pracy jest aż nadto. Ale co to obchodzi protestujących?

image

Kto najgłośniej krzyczy na zebraniach? Z jednej strony miejscowi emeryci, których problemy kurczącego się rynku pracy od dawna już nie dotyczą, a los młodych, szukających zatrudnienia ludzi, mają w głębokim poważaniu. Z drugiej strony – tak zwani nowobogaccy. Postawili swoje luksusowe wille za miastem, codziennie dojeżdżają do swoich ciepłych posad w korporacjach i urzędach w miastach, i nie życzą sobie, by ktokolwiek zakłócał ich sielankę. Klasyczny syndrom NIMBY (Not In My Back Yard – nie na moim podwórku). Każdy z nich patrzy tylko na czubek własnego nosa, odcinając perspektywy tym, dla których 2000 nowych miejsc pracy byłoby realną szansą na znalezienie pracy.

Dwa miliony przejdą koło nosa?

Zastanówmy się, z czego gmina Mierzęcice dobrowolnie próbuje zrezygnować na życzenie krzykliwej grupy. To nie tylko ratunek dla lokalnego rynku pracy, ale też gigantyczny zastrzyk finansowy. Z tytułu podatków od nieruchomości Park Technologiczny ma co roku zasilać budżet gminy kwotą około 2 milionów złotych. To są nowe drogi, lepsze szkoły, infrastruktura – korzyści gospodarcze, z których czerpaliby wszyscy mieszkańcy.

Zarówno władze gminy Mierzęcice widzące w projekcie potencjał rozwojowy, nie dostrzegają w planach inwestora apokalipsy. Firma jasno deklaruje: żadnej fabryki leków, żadnego wysypiska śmieci, głównie biura i usługi. Niestety, w dzisiejszych realiach wystarczy, że wąska grupa osób może przypiąć sobie do piersi łatkę „obrońców ekologii”, by zablokować rozwój całego regionu. Jeśli w tak trudnym gospodarczo momencie ulegniemy dyktatowi egoizmu i dezinformacji, to młodzi ludzie z powiatu będzińskiego jeszcze częściej zaczną pakować walizki. 

Opis rzeczywistości wymierającej Polski z XXI wieku

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka