PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog
48
BLOG

Deflacja, inflacja i te cyfrowe szajby – czyli jak nie dać się nabić w butelkę w 2026 roku

PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog Gospodarka Obserwuj notkę 1
Kryptowaluty lecą na łeb na szyję, a deflacja wisi w powietrzu jak gradowa chmura. Zamiast panikować, spójrzmy na to chłodnym okiem radomskiego elektryka.
Słuchajcie, jak patrzę na te wykresy w czerwcu 2026 roku, to mi się przypomina rok 2022. Wtedy też wszyscy krzyczeli, że kryptowaluty to nowe złoto, a skończyło się na tym, że połowa sąsiadów z osiedla sprzedawała mieszkania, żeby pokryć straty. Teraz znów to samo – BTC w dół, altcoiny w dół, a w telewizorze panowie w garniturach tłumaczą, że to przez regulacje w USA i UE. No brawo, odkryli Amerykę. Gdyby nie te regulacje, to i tak by spadło, bo zawsze po gigantycznych wzrostach przychodzi realizacja zysków. Ktoś tu powiedział, że rynek krypto to kasyno dla dorosłych? Miał rację. A teraz temat, który dla mnie jest ciekawszy – deflacja. Słyszałem ostatnio w radiu, że spadek cen to koniec świata. Głupota. Deflacja nie jest ani dobra, ani zła sama w sobie. Wszystko zależy od tego, skąd się bierze. Jeśli ceny spadają, bo ludzie przestali kupować i gospodarka stoi, to faktycznie źle. Ale jeśli spadają, bo technologia i konkurencja obniżyły koszty produkcji, to ja nie widzę w tym problemu. Pamiętacie, jak 10 lat temu płaciliście 3000 zł za telewizor, a dziś za 1500 zł macie lepszy? I jakoś nikt nie płakał. Problemem jest, gdy deflacja wchodzi w spiralę – wtedy ludzie czekają z zakupami, bo myślą, że jutro będzie taniej. I tak się zatrzymuje cała gospodarka. Inflacja też nie zawsze oznacza, że drożeje wszystko. Kiedyś w szkole uczono nas, że inflacja to wzrost ogólnego poziomu cen. I tyle. To znaczy, że średnia idzie w górę, ale niektóre rzeczy mogą tanieć. Na przykład w zeszłym roku paliwo w górę, a telefony komórkowe w dół. I co? Mówią, że inflacja jest, a ja na nowy smartfon wydałem mniej niż rok wcześniej. Tylko że media nigdy nie pokażą takiej informacji, bo nie pasuje do narracji. Co się dzieje z gospodarką, gdy inflacja spada? Dla mnie to sygnał, że kończy się szaleństwo. Rok temu mieliśmy 7% inflacji, teraz mówią, że będzie 3-4%. To dobrze? I tak, i nie. Bo jak inflacja spada, to spada też presja na podwyżki stóp procentowych. A to oznacza, że obligacje i lokaty przestają być atrakcyjne. I tu jest pies pogrzebany – inwestorzy muszą przestawiać się z obligacji na akcje, na nieruchomości, albo na złoto. Ja od lat trzymam złoto i akcje KGHM, Orlenu, PZU. I widzę, że teraz, gdy inflacja puszcza, te spółki znowu ruszają. Ale uwaga – nie dajcie się nabrać na te wszystkie internetowe guru, którzy mówią, że teraz jest świetny moment na ETF na GPW. Po pierwsze, polski rynek to nie Wall Street. Po drugie, pamiętajcie, że wszystkie te fundusze biorą prowizje i opłaty za zarządzanie. Ja wolę sam kupić akcje, przynajmniej wiem, co mam. A jak już chcecie szukać informacji, to polecam sprawdzić bieżące informacje gospodarcze i analizy rynkowe na pulsrynku.com. Tam przynajmniej piszą po ludzku, bez tego całego bełkotu o blockchainie i NFT. Na koniec powiem wam tak – patrzcie na swoje portfele, a nie na media. Kryptowaluty spadają? No i dobrze, może się wyczyści rynek z tych, którzy myśleli, że z dnia na dzień zostaną milionerami. Deflacja? Nie bójcie się, jeśli ceny spadają, to więcej pieniędzy zostanie wam w kieszeni. Tylko nie wpadajcie w panikę. Ja swoje oszczędności trzymam w złocie, w akcjach solidnych polskich spółek i

Entuzjasta kryptowalut i GPW, okazyjnie publikuję na pulsrynku.com

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka