PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog
36
BLOG

Bitcoin znowu nad 80 tysięcy, a ja dalej siedzę na złocie i KGHM

PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog Gospodarka Obserwuj notkę 0
Fundusze ETF tracą setki milionów, a bitcoin mimo to wraca powyżej 80 tysięcy dolarów. Ktoś tu chyba nie czyta tych samych gazet co ja.
Pamiętam, jak w 2018 roku tłumaczyli mi, że bitcoin to bańka i zaraz zniknie. Potem przyszło GetBack, Amber Gold i likwidacja OFE. Jakoś nikt z telewizji nie zrobił wtedy wielkiego larum. Ot, drobni ciułacze stracili, państwo umyło ręce, a prezesi wyjechali na Mazury. Dziś bitcoin znów jest powyżej 80 tysięcy dolarów. Czytałem, że fundusze ETF tracą setki milionów. I co? I nic. Kurs rośnie. Jak to możliwe? Ano tak, że ETF to jeden strumień kapitału, a nie cały rynek. Długoterminowi posiadacze nie sprzedają. Górnicy trzymają. A gdzieś tam w Azji i na Bliskim Wschodzie ktoś kupuje po cichu i nie pyta niemieckiego ekonomisty o zdanie. Bo właśnie, niemieccy ekonomiści. Trafiłem na zapowiedź livestreamu, gdzie redaktor naczelny jakiegoś Handelsblatt i pani ekonomistka będą dyskutować, czy dobrze zdiagnozowali kryzys w Niemczech. 30 września, 17.30, zapraszają. Fajnie. Tylko że ja przez osiem lat słuchania takich mądrości nauczyłem się jednego: kto głośno mówi o kryzysie, ten zwykle sam jest jego częścią. Wracając do rynku. SEC zatwierdza tokenizację akcji i RWA. Brzmi poważnie. Dla mnie to znaczy tyle, że zaraz pojawi się kolejny worek produktów, których zwykły Kowalski nie zrozumie, a które banki będą wciskać jako "innowację". Znam to z OFE. Znam to z obligacji GetBacku. Zawsze ten sam schemat: najpierw wielkie słowa, potem wielkie straty. Ja tam wolę trzymać się tego, co rozumiem. KGHM, Orlen, PZU. Miedź, paliwo, ubezpieczenia. Nudne? Może i nudne. Ale jak patrzę na swoje dywidendy, to jakoś mnie ta nuda nie boli. Złoto mam w sejfie i nie zamierzam go tokenizować, choćby SEC zatwierdzało wszystko, co się rusza. Bitcoin szanuję. Naprawdę. Kupiłem pierwszą setną część, jak był po 30 tysiącach i żałuję tylko, że nie kupiłem więcej. Ale altcoiny? Cyrk. Sto tysięcy projektów, z których dziewięćdziesiąt tysięcy to ładna strona internetowa i biała księga napisana przez kogoś, kto w piątek wieczorem wymyślił nazwę. Nie dziękuję. Co mnie jednak wkurza najbardziej? To, że jak bitcoin rośnie, to wszyscy mówią o spekulacji. A jak NBP drukuje pieniądze i mówi, że inflacja jest przejściowa, to jakoś nikt nie nazywa tego spekulacją. Jakoś nikt nie pyta, gdzie podziały się oszczędności emerytów. Ot, podwójne standardy. Znam to na pamięć. Dla tych, co chcą się czegoś dowiedzieć, a nie tylko posłuchać gadania w telewizji, polecam zajrzeć do aktualne analizy sygnałów i rekomendacji dla rynku kryptowalut. Nie wszystko trzeba brać na wiarę, ale warto wiedzieć, co się dzieje, zanim bank znowu zadzwoni z "ofertą specjalną". Na koniec rada starego elektryka. Nie inwestujcie w coś, czego nie umiecie naprawić albo przynajmniej nazwać po polsku. Ja wiem, co to miedź, prąd i ubezpieczenie. Wiem, co to bitcoin. Ale jak słyszę "RWA" i "tokenizacja", to sprawdzam, czy mam zapięty pas. Bo przy takich wynalazkach zwykle kończy się tak samo jak przy Amber Gold. Piękna reklama, ładne garnitury, a potem płacz i szukanie prawnika.

Entuzjasta kryptowalut i GPW, okazyjnie publikuję na pulsrynku.com  Polecam https://pulsrynku.com/artykuly/kryptowaluty

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka