PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog
6
BLOG

Bitcoin odbił od 83 tysięcy, a ja nadal siedzę na złocie i KGHM

PolskiKryptoLog PolskiKryptoLog Gospodarka Obserwuj notkę 1
Znowu wszyscy mądrzy po fakcie, że bitcoin odbił od 83 tys. dolarów. Ja tam się nie znam, ale jak słyszę "zbiegło się kilka silnych czynników", to od razu sprawdzam, czy portfel mam zamknięty.
No i mamy odbicie. Bitcoin spadł do 83 tysięcy dolarów, wszyscy już grzebali kryptowaluty, a tu nagle odbił. Dlaczego? Podobno realizacja zysków przez krótkoterminowych graczy się skończyła, ktoś tam dokupił, ktoś tam zamknął shorty. Ja to znam z GPW. Jak spada, to "korekta", jak rośnie, to "poziom wsparcia się obronił". Zawsze ktoś jest mądry. Pamiętam GetBack. Tam też mówili, że wszystko pod kontrolą. Pamiętam Amber Gold. Tam też były "silne czynniki". A potem ludzie stali pod sądem i się pytali, gdzie są pieniądze. Więc jak czytam o kryptowalutach, że "na tym poziomie zbiegło się kilka silnych czynników", to mnie ręka drga przy klawiaturze. Kto to mówi? Fundusz, który właśnie sprzedał? Giełda, która żyje z prowizji? Media, które żyją z klików? Nie twierdzę, że bitcoin to oszustwo. BTC szanuję. Kupiłem kiedyś po 30 tysiącach, trzymam, nie ruszam. Ale altcoiny to cyrk na kółkach. Każdy nowy token to historia jak z Amber Gold, tylko szybciej. Ludzie wpłacają, bo ktoś na YouTubie powiedział, że będzie sto iksów. A potem płacz i zgrzytanie zębów. Październik na GPW był niejednoznaczny. To znaczy, że jedni zarobili, drudzy stracili, a ja nadal nie wiem, czy to hossa, czy bessa. KGHM trzymam, Orlen trzymam, PZU trzymam. Dywidendy wpadają, więc nie narzekam. Ale jak patrzę na obroty, to widzę, że duzi gracze się bawią, a my drobni jesteśmy tylko tłem. Rentowności obligacji pozostają kuszące. I tu się zgadzam. Jak ktoś ma nerwy ze stali, to niech siedzi w krypto. Ja wolę mieć 5, 6 procent na obligacjach, niż patrzeć, jak mi portfel skacze o 20 procent w tydzień. Nudne? Może. Ale jak przychodzi kryzys, to jakoś mniej boli. A kryzys w strefie euro? Kolejny? No pewnie, że będzie. Włochy mają dług, Niemcy mają problem z przemysłem, Francja ma problem z budżetem. A jak Europa kichnie, to i nasza GPW dostanie katar. Wtedy bitcoin znowu będzie "cyfrowym złotem", a złoto znowu będzie "przestarzałe". I znowu ktoś będzie mądrzejszy. Dlatego ja robię swoje. Złoto w sejfie, BTC na portfelu sprzętowym, akcje w PZU i Orlenie. I nie słucham, jak ktoś mówi, że "tym razem jest inaczej". Bo jak czytam takie rzeczy, to wiem, że to nie jest inaczej. To jest dokładnie tak samo, tylko ładniej opakowane. A ja wolę spokojnie spać, niż codziennie sprawdzać, czy mój token nie spadł o połowę, bo ktoś na Twitterze napisał, że prezes gdzieś poleciał. Ktoś powie, że jestem staromodny. Może i jestem. Ale jakoś przez te osiem lat na giełdzie i w krypto nie straciłem pieniędzy na czymś, czego nie rozumiałem. A to już coś.

Entuzjasta kryptowalut i GPW, okazyjnie publikuję na pulsrynku.com  Polecam https://pulsrynku.com/artykuly/kryptowaluty

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Gospodarka