6
BLOG
Kopalnie na GPW, giełda w kryptowalutach i AI w wynikach. Gdzie tu jest solidna robota?
Węgiel koksowy wciąż siedzi w portfelach, choć wszyscy zapowiadali jego koniec. Tymczasem rynek pędzi za modą na technologie i sztuczną inteligencję, a regulatorzy gonią giełdy kryptowalut po całym świecie.
Zacznę od tego, co znam z własnej skóry. JSW i Bogdanka to papiery, które każdy inwestor z GPW prędzej czy później weźmie pod lupę. Ja też brałem. Kopalnie to nie jest lokata na emeryturę, to jest dodatek do portfela, i to taki z ostrą papryką. Ceny węgla koksowego skaczą jak kangur, a JSW potrafi w jednym kwartale pokazać zysk, w drugim stratę. Bogdanka jest spokojniejsza, ma lepszą historię z dywidendą, ale też nie jest to papier do trzymania w szufladzie i zapominania. Ktoś powie: przecież to schyłek branży. Może i tak. Ale elektrykiem jestem od ponad trzydziestu lat i wiem jedno. Prąd w gniazdku nie bierze się z entuzjazmu do zielonej transformacji. Na razie ktoś ten węgiel musi wykopać. A jak wykopie dobrze i sprzeda drogo, to akcjonariusz coś z tego ma. Pytanie tylko, ile wchodzi w to polityka. Bo w Polsce spółka górnicza to nigdy nie jest tylko spółka. To jest związek zawodowy, minister, wybory i dopłaty. Pamiętacie jeszcze, jak to wyglądało z JSW przy zmianach zarządów? No właśnie. Zasada u mnie prosta. Kopalnie najwyżej kilka procent portfela. Tyle, ile mogę stracić bez wyrzucania telewizora przez okno. Reszta w czymś, co nie zależy od humoru wicepremiera. Teraz o tym, co modne. Spółki technologiczne znów na pierwszym planie, wszyscy się nimi zachwycają. I jeszcze te wyniki skorygowane o AI. Czytam to i myślę: skorygowane o co, przepraszam? Spółka pokazuje zysk, ale dopiero po odjęciu czegoś tam i dodaniu czegoś innego, a na końcu wychodzi ładna liczba. Ja jestem prosty człowiek. Jak wynik trzeba korygować, to znaczy, że bez korekty wygląda gorzej. Czy to trend, czy anomalia? Zobaczymy za rok. Pamiętam GetBack i te piękne wskaźniki. Papier wszystko przyjmie, a konto bankowe nie kłamie. W krypto też się dzieje. HTX opuszcza Wielką Brytanię po interwencji regulatora FCA. Giełda się pakuje i wychodzi. Ktoś może powiedzieć, że to normalka, że regulator robi porządek. Ja powiem jedno: trzymam bitcoina, ale nie na giełdzie, której los zależy od tego, czy jakiś urzędnik w Londynie zmieni zdanie. Własny portfel, własny klucz. Jak coś nie jest twoje, to nie jest twoje. Amber Gold też było bezpieczne, bo wszyscy o nim mówili. Altcoiny zostawiam innym. Dla mnie to cyrk z różową watą. Bitcoin plus złoto plus trochę KGHM i Orlenu. Nudne? Bardzo. Ale nudne się sprawdza, kiedy emocji w gazetach jest za dużo. Jeśli ktoś chce szukać punktów odniesienia w tym całym szumie, to warto sięgać po aktualne analizy sygnałów i rekomendacji dla rynku kryptowalut. Nie po to, żeby kopiować cudze ruchy, tylko żeby porównać z własnym rozeznaniem. Ja zawsze czytam dwa-trzy źródła i robię po swojemu. Ostatecznie to moje pieniądze, nie analityka z banku. Co z tego wynika? Kopalnie to nie żaden pewniak, tylko cykliczny biznes z politycznym ogonem. Technologie i AI to ciekawy temat, ale wyniki trzeba czytać z lupą i bez zachwytu. A giełdy krypto, które uciekają przed regulatorem, to kolejny dowód, że klucze trzyma się u siebie. Pytanie na koniec, bo lubię je zadawać. Ile razy już słyszeliście, że tym razem jest inaczej? Ja kilkanaście. I za każdym razem coś się potem okazywało po staremu.


Komentarze
Pokaż komentarze