Uwikłani... Zniewaga! Tak, napisałem prezesowi Sądu Okręgowego w Sieldcach Mirosławowi Sokólskiemu o uwikłaniu. Obruszył się okropnie, że to znieważające. Obraza majestatu nastapiła. Zapomnial tylko, że nie mówiłem nic o organie Państwa tylko o ludiach w nim. To dwie rózne rzeczy. Zbyt często ten czy inny sędzia utożsamia sie z organem Państwa. Tak nie jest. Jak sedzia w Krakowie na szkoleniu się schlał iwyszedł za okno myśląc, że tam jest balkon i się zwalił na chodnik, to nie organ Państwa sie schlał tylko trefny jego personel. Zbyt często sędziowie, ci trefni sędziowie, zasłaniają swoje brudy powagą sądu. Taka prawda. A jak na przyklad prezes sądu ma kochankę i się mu to powie, że robi żonie rogi to to też jest zniewaga? A jest uwikłany w romans. I może to byc romans z inną sędzią a miejscem schadzek gabinet prezesa. To samo dotyczy powiązań zawodowych i wzajemnych zaleznosci. Na przyklad Sokólski popierał na stanowisko Więckiewiczową a Więckieiwczowa Sokólskiego. Są czy nie są od siebie zalezni zatem? Są czy nie sa uwikłani? I jedno i drugie zawdziecza sobie nawzjaem stanowisko i... zarobki. Dochody. Napisalem Sokólskiemu, że ignoruje realia życia społecznego w Polsce. To nie jest tak, że posady czekają. Na jedno miejsce na aplikację jest od kilku do kilkunastu kandydatów w zawodach prawniczych. Głównie dostaje je potomstwo prawników. Później trzeba znaleźc zatrudnienie a szeregi bezrobotnych prawników sa nader obfite. Następnie zostac sędzią prokuratorem adwokatem to też trudna rzecz. Tata i mama mogą byc wybitnie pomocni. I znajoma prezes lub znajomy prezes. Taka prawda. Uwikłani... To zjawisko jest też pomiedzy personelem wymiaru sprawiedliwośic dokładnie tak samo jak w zyciu społecznym. Prezes Sokólski wziął nagrodę od lolaknych polityków. Mi szcżęka opadła ze zdziwienia. No przecież na styku polityki, biznesu różne się rzeczy dzieją. Nie znalazłem podobnego wypadku w całym Kraju. Może sedziowie biorą jakies nagrody ale o tym media nie donoszą? Czyżby prezes Sokóslki był oderwany od rzeczywistości życia społecznego w Polsce? Nie, nie sądze. Co najwyżej uważa, że on prawidłowościom socjologicznym nie podlega, choc podlega jak inni.
Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.
Nowości od blogera


Komentarze
Pokaż komentarze