Polskie ZOO Polskie ZOO
2158
BLOG

Eksperyment "Prokurator Apelacyjny Tańcula wziął łapówkę"

Polskie ZOO Polskie ZOO Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Eksperyment myślowy "Prokurator Apelacyjny Tańcula wziął łapówkę". Taki postanowiłem dziś przedstawić eksperyment z logiki praktycznej dla prawników. Studenci prawa mają taki przedmiot jak logika. Są różne podręczniki. Napisał książkę dla nich Grzegorczyk. Niegdyś korzystali z Ajdukiewicza. Teraz chyba nadal z Ziembińskiego. Niemniej taki przedmiot maja na studiach prawniczych. Logika. 

Od trzech lat wałczę o zbadanie autentyczności moich dokumentów medycznych o to co prawnicy nazywają podrobieniem, fałszerstwem. Fałszować można na różne sposoby. Najpierw sfałszować materialnie a następnie bez fałszowania materialnego dokonywać jakiś zapisów w dokumentach, które nie sa prawdziwe. Od trzech lat podważam autentyczność materialna dokumentów i prawdziwość zapisów w nich. Najpierw prok. Wąsak ograniczyła możliwość przestępstwa podrobienia dokumentów do okresu zamykającego się dniem 29.07.2011 roku. Nie ma podstaw merytorycznych do tego, bo ostateczny kształt dokumentów co do treści ja poznałem 21 września 2011 roku a postać materialna dokumentów w formie papierowej została ujawniona dopiero w roku 2012. Wcześniej nikt nie widziała tych dokumentów: ani ja ani prokuratura. Nie ma powodów, by ograniczyć okres dochodzenia do dnia 29 lipca 2011 roku. Ja wskazuję, że lekarz mógł dowolnie preparować dokumentacje aż do dnia 20 września 2011 roku, gdy mi jakąś kopię dokumentacji elektronicznej przysłał. Prok. Wąsak ignorowała cały czas parametry oprogramowania MPsystem i nie docierało do niej, ze lekarz mógł w dowolnym czasie dokonywać dowolnych zmian bez pozostawienia śladów w dokumentacji. Uparła się - wbrew informacjom od producenta oprogramowania - że program rejestrował zmiany jeśli były dokonane w innym dniu, niż wpis w dokumentacji. Tak zeznał lekarz ale kłamał jak najęty. Zdemaskował go producent. 

Po wyroku na Prokuratora Okręgowego w Siedlcach, który wygrałem w pierwszej instancji zrobił się szum. Prok. Pogoda natychmiast poprosił prok. Seremeta, by śledztwo zabrać z Siedlec. tak trafiło do Łomży. Prowadl je tamże prok. Grzegorz Bielski. Nie tyle prowadził, co zadał parę pytań biegłym z medycyny i zawiesił śledztwo czym prędzej. Rozmawiałem  nim przez telefon. Rozmowa dotyczyła owego fałszowania dokumentów. I co na na to Bielski. Mówi mi, że zadął pytanie biegłym o "fałsz intelektualny". To pytanie brzmiało, czy moja dokumentacja medyczna odpowiada mojemu stanowi zdrowia w tym czasie? No to ja się pytam: A skąd biegli to mają wiedzieć? Mają tylko jakiś zestaw dokumentów w tym dokumentację od lekarza, o której nikt nie stwierdził, czy jest prawdziwa materialnie. Nie maja moich zeznań o chorobach, przebiegu leczenia. Nie mają tez pełnej dokumentacji z ośrodków medycznych a przede wszystkim nie mają setki zdjęć z diagnostyki obrazowej, którą ja mam w domu i nikt o nią nie poprosił, choć prokuratura wie, że takie dokumenty z diagnostyki obrazowej posiadam. Biegli w sposób dowolny mogą Bielskiemu odpowiedzieć: tak dokumentacja odpowiada stanowi mojego zdrowia w tym czasie lub nie, dokumentacja nie prezentuje stanu mojego zdrowia w tym czasie.

Po co zadał Bielski biegłym pytanie o ów "fałsz intelektualny"? W nadziei, że odpowiedzą, że dokumentacja odpowiada mojemu stanowi zdrowia w tym czasie. I wtedy Bielski krzyknie: O! mamy dowód, że dokumentacja materialnie nie została podrobiona! Guzik prawda. Jedno nie ma nic do drugiego. Poza tym czy biegły urolog jest od tego by stwierdzać, że w dniu 29 lipca 2011 roku nie było żadnej wizyty lekarskiej? Nie. On nie jest od tego. Od tego jest Bielski a Biegłym mógł przedstawić dokumentację jako fałszywą materialnie nie informując ich o tym, że jest materialnie sfałszowana.

Oto odwrotny eksperyment myślowy z toku myślenia Bielskiego:

Sporządziłem sobie dokument, na którym jest napisane: "Prokurator Apelacyjny Tańcula wziął w roku 2013 łapówkę". Bielski powołuje biegłych od podrabiania materialnego i ich pyta: Czy dokument jest autentyczny czy podrobiony? I co na to biegli? Nie mają innych dokumentów. Nie mają zeznań prok. Tańcula. Co mogą odpowiedzieć więc mówią bez dwóch zdań: Tak to jest autentyczny dokument. mając taką ekspertyzę Bielski klaszcze w dłonie i ogłasza: Tak, ten dokument odpowiada stanowi, który opisuje. Dokument jest materialnie autentyczny. A zatem: Prokurator Apelacyjny Tańcula wziął w roku 2013 łapówkę. Czy prok. Tańcula sie zgodzi na logikę prok. Bielskiego dowiemy się niebawem. ja taki dokument mam. Jest w pełni autentyczny. Sam napisałem własnoręcznie zdanie na nim "Prokurator Apelacyjny Tańcula wziął w roku 2013 łapówkę". Czy jest podrobiony? Nie jest. Jest prawdziwy. I stan rzeczy jest prawdziwy. Dlaczego? Bo tak samo jak w przypadku moich dokumentów medycznych zabrakło czynności dowodowej będącej kryterium prawdziwości a Bielski pomylił porządki kategorialne. Nie da sie pytaniem Bielskiego do biegłych o to co nazwał "fałszem intelektualnym" dowodzić autentyczności materialnej i nie da sie pytaniem o autentyczność materialna stwierdzić prawdziwości stanu rzeczy w przypadku łapówki prok. Tańcula, o której Bielski musiałby orzec, że ją wziął. 

Czy czeka nas postanowienie Bielskiego "Lekarz nie sfałszował dokumentów a prok. Tańcula wziął w roku 2013 łapówkę"? Piszę o tym dlatego, by pokazać, jak prok. Bielski pozorował śledztwo, jak bezsensownymi pytaniami do biegłych chce uchylić się od czynności dowodowych, które są jego obowiązkiem ustawowym. Chce pokazać bezmyślność nawet w zadaniu pytań, których konsekwencją jest stwierdzenie, że Tańcula wziął łapówkę.

Ubolewam, że tyle trefnego personelu trafiło do organów Państwa. Co mogę zrobić? Mogę tylko o tym napisać. Celem prokuratury jest doprowadzenie do niestwierdzenia przestępstwa poprzez uchylanie się od zwykłych zasad logicznego myślenia, od zwykłego zdrowego rozsądku nawet. W dniu 29 lipca 2011 roku o godz. 20.30 mam wizytę ambulatoryjna wpisaną do dokumentów. Lekarz mnie diagnozuje, wywiad medyczny przeprowadza, chce robić USG  a nawet chce mi badać przedmiotowo genitalia. To urolog. Tylko, że o 20.30 ja z nim rozmawiam przez telefon. Nie ma żadnej wizyty lekarskiej. Lekarz chce mi badać genitalia. I tu pytanie do prok. Grzegorza Bielskiego o "fałsz intelektualny". W jednej ręce lekarz trzyma telefon. Drugą ręką pisze dokumentacje. To którym organem chciał mi on badać ptaka? Ręce miał zajęte. Organem mowy? Niech prok. Bielski powie jak lekarz chciał mi badać ptaka albo powoła kolejnych biegłych od „fałszu intelektualnego”. 

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka