Polskie ZOO Polskie ZOO
752
BLOG

Przerażający tekst Wojciechowskiego i przerażająca prawda

Polskie ZOO Polskie ZOO Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

 

Gdy czytałem tekst Wojciechowskiego "Nowo malowany minister tak zwanej umownie sprawiedliwości"[1] przeraziła mnie prawda o Polsce. Zmiany, których dokonano w dwóch pionach wymiaru sprawiedliwości naraziły Polaków na bezkarne używanie sadu i prokuratury przeciwko ludziom i przeciwko społeczeństwu. Ilość pism (nie precyzując czy są to skargi obywateli) jaka wpływa rocznie do Ministra Sprawiedliwości pokazuje upadek poczucia sprawiedliwości w społeczeństwie. Wojciechowski podaje 40 tysięcy pism. Czy az tyle ludzi szukających sprawiedliwości tam, gdzie jej znaleźć nie mogą? 

Zmieniono dwie kwestie w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości:

1. Odebrano Ministrowi Sprawiedliwości realny nadzór nad sądami i faktycznie Minister Sprawiedliwości może utożsamiać się z dostawcą papieru toaletowego do sądów. Precyzyjnie mówiąc do gmachów sądów. Nie ma w Polsce już żadnej kontroli nad sądownictwem i nie ma nad realizacją konstytucyjnego prawa do sądu. Nikt nie jest już w Polsce gwarantem realizacji prawa do sądu. Skutkuje to ilością skarg, jakie Polacy składają do Trybunału w Strasburgu i ilością wygranych procesów przeciwko Polsce.

2. Zmieniono Ustawę o prokuraturze i regulamin prokuratur. Dziś nadzór służbowy w pionie prokuratorskim załamuje się na poziomie okręgu. Prokuratorom apelacyjnym i Prokuratorowi Generalnemu odebrano realny nadzór na śledztwami w Polsce. Prokurator apelacyjny i Prokurator Generalny mogą sobie tylko spłuczki w sedesach kontrolować. Nie mają żadnych uprawnień w realnym nadzorze nad śledztwami. Mogą co najwyżej skontrolować i sformułować zalecenia co do biegu śledztw ale nie mogą niczego nakazać. 

Sam jestem ofiarą, taką zwykła ofiarą "z życia" zmian, jakie wprowadzono. Wprowadzono je z powodów politycznych jako reakcje na PiS z powodu zarzutu nadużywania władzy ministerialnej wobec "wierchuszki". Bez względu na intencję  - bez względu na to czy była słuszna czy nie - wylano dziecko z kąpielą i zmiany spowodowały szkodę społeczną na nieznaną dotąd skalę. Dla takich zwykłych ofiar przestępstw jak ja. Zmiany zapewne pomogły "wierchuszce" jedynie. Po kilkunastu postępowaniach i śledztwach doszedłem do przekonania, że by zatuszować przestępstwo i wsadzić każdego w Polsce do wiezienia wystarczy układ 2-3 osób w prokuraturze i sądzie - ludzi nad którymi nikt nie sprawuje nadzoru i nikt nie jest w stanie zmienić ich decyzji. Standardowy schemat tuszowania przestępstw, który ja poznałem jest następujący: prokurator nie stwierdza czynu zabronionego, ofiara składa zażalenie i zakumplowany sędzia je odrzuca. To ostatecznie zamyka drogę do dochodzenia prawdy i sprawiedliwości. Obywatel już nie może. Nie może odwołać się do sądu, odwołać do Ministra, odwołać do Strasburga, bo sprawa w Polsce nie jest jeszcze zakończona i może być w każdej chwili na nowo podjęta. By nie była podjęta dba zwierzchnik prokuratora, który odmówił wszczęcia śledztwa. 

Rocznie wpływa 40 tysięcy pism do Ministra Sprawiedliwości i faktycznie on nic nie może. A jak może to głupkowaty podwładny skryba też bzdury pisze. Mam jeden przykład mega głupoty ministerialnej we własnych sprawach. Zamiast wywalić sędziego to Minister Sprawiedliwości (dokładnie skryba) powołał się na art. 2 par. 4 KPK jako podstawę działania sędziego ale tak, że spisał (skopiuj i wklej) cały artykuł nie podając artykułu. Dureń! Ten artykuł mówi po co jest Kodeks Postępowania Karnego i nie daje żadnych uprawnień sędziemu. Sprawę tę pociągnę az do Strasburga. Postanowiliśmy pozwać sędziego, szybko przegrać w Polsce i szybko wygrać w Strasburgu, by temu sędziemu głowa w końcu spadła (o ile koledzy pozwolą). "Niezawisłość" sędziego i "niezależność" prokuratora stały się "bożkiem", którego wymiar sprawiedliwości stał sie zakładnikiem a sprawiedliwość została oddana w ręce niejednokrotnie trefnego personelu i nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością lecz wiele z samosądem w wydaniu prokuratora i sędziego. Niejeden z prokuratorów i sędziów szybko zamienił sprawiedliwość w swój samosąd. Znam to z własnej skóry i mój blog  "Sprawa 1 Ds. zatuszować/12" opisuje to właśnie jak sprawiedliwość zamieniła sie w samosąd w sądzie i prokuraturze - jak samosąd został ubrany w pozory sprawiedliwości. Zatuszowano lub planuje się zatuszować wszystkie przestępstwa przeciwko mojej osobie od błędu medycznego, fałszowania i ukrywania dokumentów po anonimy i pobicie mnie za ujawnienie przestępstw przez "Gazetę Wyborczą" i jak to prokuratura tuszowała.

Gdy czytam słowa owego min. Budki[2] "Patrząc na to, co wyrabiał minister Zbigniew Ziobro, który łączył funkcje ministra i prokuratora generalnego, nie ulega dla mnie wątpliwości, że tamten model nie był właściwy. (...) PiS ma takie podejście do prokuratury, że w czasach ich władzy była ona często wykorzystywana do celów politycznych (...) W moim przekonaniu obecny model, który rozdziela funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, musi zostać utrzymana. (...) Prokurator generalny musi być poza wszelkimi podejrzeniami i mieć niezależną od polityki pozycję"[3] powstaje pytanie czy ten człowiek jest właściwą osobą do sprawowania funkcji ministerialnej. Nie zdaje sobie sprawy, że Prokurator Generalny to de facto marionetka taka sama jak Minister Sprawiedliwości pozbawiony realnego wpływu na bieg śledztw. Tak, to prawda zyskała klasa "wierchuszki" na zmianach i tylko ona. Niestety padła też zapowiedź, że żadnej zmiany nie będzie i ofiary samosądów prokuratorskich i sędziowskich pozostaną bez prawa do sądu. Ci zwykli ludzie piszący do Ministra Sprawiedliwości po… sprawiedliwość i którzy nie wiedzą, że próżno jej szukac u Ministra Sprawiedliwości.

ANEKS

Oto esej Wojciechowskiego. Cytuję go w całości, bo ubodła mnie - w pozytywnym sensie - ta diagnoza w serce i to boleśnie. Powinien wisieć jako tekst programowy na stronie głównej portalu cały czas. To nie jest tekst "ad hoc" z powodu dymisji min. Cezarego Grabarczyka[4] i nie jest to tekst "ad hoc" z powodu mianowania ministrem jakiegoś tam Borysa Budkę, o którym nikt wcześniej nie słyszał (przynajmniej w moim środowisku). To tekst celnie diagnozujący stan wymiaru sprawiedliwości w najbardziej kulejącym jego punkcie - w braku realnego związku Ministra Sprawiedliwości ze sprawiedliwością.

Janusz Wojciechowski: Nowo malowany minister tak zwanej umownie sprawiedliwości

Życzę powodzenia na fikcyjnym urzędzie…

1. W starej anegdocie jakiś towarzysz partyjny chciał zostać ministrem pomarańczy, a gdy go przekonywano, że nie może być takiego ministerstwa, bo w Polsce nie ma pomarańczy – ten zaczął się spierać, ze istnieje przecież ministerstwo sprawiedliwości.

Po reformach koalicji PO-PSL, popieranych przez SLD, ministerstwo sprawiedliwości oderwane zostało od jakichkolwiek związków ze sprawiedliwością. Minister ma dostarczyć do sądowych łazienek mydło i papier toaletowy i na tym właściwie kończy się jego związek z tak zwaną umownie sprawiedliwością.

2. Ludzie piszą do „ministra sprawiedliwości” liczne skargi i żale, 40 tysięcy listów w roku, na które kilkuset ministerialnych skrybów odpowiada na zasadzie „kopiuj, wklej”, że minister sprawiedliwości nie ma nic do sprawiedliwości.

Gdyby ktoś się poskarżył, że jakiś sąd skazał go na obdarcie żywcem ze skory, dostałby odpowiedź, ze sad jest niezawisły i minister nic obdzieranemu nie pomoże.

Doskonale to zaświadczył Gowin, który, gdy się zorientował, że wobec sędziów czy prokuratorów nie może nawet kiwnąć palcem w bucie, że w sprawie Amber Gold nawet do akt sprawy zajrzeć nie może, zastępczo zajął się deregulacja taksówkarzy.

Urząd Ministra Sprawiedliwości ma sens, gdy minister jest równocześnie Prokuratorem Generalnym i może legalnie, jako prokurator, jako strona reprezentująca interes publiczny w postępowaniu przed sądem, realnie wpływać na sprawiedliwość. Poprzez akty oskarżenia, poprzez wnioski, poprzez apelacje, poprzez procesowy udział w postępowaniach sądowych. Gdy może wizytować sądy, gdy może badać skargi na sądy, gdy może reagować na dziejące się w sądach nieprawidłowości.

Niezawisłość tak, niezależność jak najbardziej, ale wymiar sprawiedliwości nie może być państwem w państwie, wyłączonym spod wszelkiej odpowiedzialności i kontroli, tak, jak to się dzieje dzisiaj.

3. Pod rządami obecnej władzy, ten urząd jest fikcyjny i wszystko jedno, kto go sprawuje i czy ktokolwiek go sprawuje.

Tym niemniej, życzę powodzenia nowo malowanemu ministrowi sprawiedliwości na jego fikcyjnym urzędzie.[5]

 

 

 

 

 


[1] Janusz Wojciechowski, „Nowo malowany minister tak zwanej umownie sprawiedliwości”, Salon24, 3 maja 2015, http://januszwojciechowski.salon24.pl/644973,nowo-malowany-minister-tak-zwanej-umownie-sprawiedliwosci#comments

 

[2] Borys Piotr Budka (ur. 11 marca 1978 w Czeladzi) –prawnik, ekonomista, samorządowiec i polityk, poseł na Sejm VII kadencji, od 2015 minister sprawiedliwości. Radca prawny i doktor nauk ekonomicznych.

[3] (ks), „Borys Budka: w czasach rządów PiS prokuratura była często wykorzystywana do celów politycznych”, Onet, 4 maja 2015.

[4] Cezary Stanisław Grabarczyk (ur. 26 kwietnia 1960 w Łodzi) – polski prawnik, polityk, od 2001 poseł na Sejm IV, V, VI i VII kadencji, wicemarszałek Sejmu VII kadencji (2011–2014); w latach 2007–2011 minister infrastruktury, w latach 2014–2015 minister sprawiedliwości; od 2013 wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej (PO). W 2015 był jednym z założycieli komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich. 29 kwietnia 2015 po pojawiających się w mediach informacjach o możliwych nieprawidłowościach przy uzyskaniu pozwolenia na broń złożył dymisję ze stanowiska ministra, która została przyjęta. Dzień później został odwołany przez prezydenta.

[5] Janusz Wojciechowski, „Nowo malowany minister tak zwanej umownie sprawiedliwości”, Salon24, 3 maja 2015, http://januszwojciechowski.salon24.pl/644973,nowo-malowany-minister-tak-zwanej-umownie-sprawiedliwosci#comments

 

Polskie ZOO
O mnie Polskie ZOO

Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka