"Gdyby ktoś się poskarżył, że jakiś sąd skazał go na obdarcie żywcem ze skóry, dostałby odpowiedź, że sąd jest niezawisły i minister nic obdzieranemu nie pomoże." pisał Janusz Wojciechowski w eseju "Nowo malowany minister tak zwanej umownie sprawiedliwości" takim na święto 3 maja 2015. Ale nie ma racji. Oczywiście ma ale nie ma. Chodzi o te słynną sędzię Anetę Żyłkę-Kalicką, która wydała dwa postanowienia wbrew opiniom biegłych z psychiatrii. Biegłe zgodnie orzekły, ze byłem zdrowy na umyśle, gdy rzekomo pomawiałem w szpitalu lekarza o wzięcie łapówek i co miała słyszeć pielęgniarka. Słyszała to co chciała lub co lekarz jej powiedział, że słyszała, bo na nagraniu rozmowy tego nie ma, co miała słyszeć. Mniejsza z tym. Ważne jest to, ze sędzia nie jest w niczym związany dowodem z opinii biegłych. To nie jest dowód przesadzający. W Siedlcach u Żyłki ona sama ocenia dowód i dowód, że byłem zdrowy psychicznie osądziła tak, ze wedle niej byłem chory. Wolno jej. Dowód z opinii biegłych nie wiąże Żyłki-Kalickiej wiec w zgodzie w prawem sama postanowiła, że jestem stuknięty. I to od roku 2011. Proces jak u Kafki. Mi wypada się tylko dostosować ale jak mam to zrobić wstecz? Może by jakiś psychiatra papiery dla mnie sfałszował? Żeby lekarza oskarżonego o pomówienia uchronić od więzienia. Nie ma racji Wojciechowski, bo sędzia w zgodzie z prawem na zasadzie niezawisłości może nakazać obdarcie kogoś żywcem ze skóry nawet wtedy, gdy biegli orzekną, że pacjent skóry nie ma po oparzeniach i czeka na przeszczep. Przestępca w organie Państwa może czy kto może? I nic mu za to nie grozi? Podrzucę tę koncepcje Sokólskiemu, żeby tak Żyłkę od więzienia wybronił. Ale po co powoływała biegłych? Mogła na samym początku sama orzec u mnie chorobę psychiczną i... umorzyć proces na tej podstawie. Złożę wniosek do niej. Zobaczymy co wymyśli. Czy też postanowiła skazać mnie na psychiatryk, mimo iż wedle biegłych byłem zdrowy? No bo jak chce wybronić lekarzynę od więzienia i jego kłamliwą wspólniczkę, która złożyła fałszywe zeznania? Bez wątpienia sędzia Żyłka-Kalicka byłaby w zgranym teamie z tą słynną prok. Wolińską. Z tą od "morderstw sądowych". Myli się Wojciechowski. Żyłka-Kalicka może nakazać obedrzeć żywcem człowieka ze skóry. Po trupach do celu. Po trupach. Ale wrzucę im w to szambo następny granat. Ja z tym szambem nie wygram ale ich bryzgam. Wrzucę im na koniec bombę. No tę którą podał Sokólski. Mamy czas.
Ludzie nie wierzą, że to co się zdarzyło miało miejsce. Ale się zdarzyło. Pani Sędzia Barbara Piwnik, była Minister Sprawiedliwości nazwała to "anomalią siedlecką" w wymiarze sprawiedliwości. Na blogu tym nie będzie nazwisk przestępców. Będą tylko nazwiska osób wypełniających funkcje publiczne i będące osobami publicznymi. Będę wyciągał ich pochowanych za organami Państwa. Tak jak nawołuje Leszek Balcerowicz. A za myśl przewodnią obieram pytanie europosła Wojciechowskiego "Czy sędzia Zych wzięła łapówkę?" A i słowa Adama Sandauera powtórzę jako moje "Ta strona poświęcona będzie skur..stwu. Oczywiście tylko i nie całemu. Za dużo tego w naszym państwie. Opisuje ona to co było moim losem. Każdej zamieszczonej informacji mogę dowieść i bronić dokumentami". Jednocześnie przepraszam za błędy literowe. Jestem po ciężkim paraliżu i czasem mam kłopoty ze wzrokiem.
Nowości od blogera


Komentarze
Pokaż komentarze