karnkiuw karnkiuw
490
BLOG

Niemieckie porwanie dziecka z Polski gwałcące prawo do sądu

karnkiuw karnkiuw Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 1

Czternastoletnia dziewczynka imieniem Alisha została w Niemczech przemocą odebrana rodzicom i zamknięta w zakładzie opieki. Pozbawiono ją kontaktu z rodzicami, choć każde dziecko ma do tego prawo gwarantowane przez obowiązujące w Niemczech Konwencję o prawach dziecka, oraz Europejską Konwencję Praw Człowieka. Powody pozbawienia kontaktu z rodzicami nie zostały ujawnione. Dziecko ma prawo do kontaktu z rodzicami niezależnie od posiadania albo nieposiadania przez nich praw rodzicielskich w odniesieniu do niego. Pozbawienie praw rodzicielskich nie ogranicza praw rodzica i dziecka do kontaktu.

Dziecko ma naturalną potrzebę pozostawania w stałym kontakcie z rodzicami i osobami bliskimi emocjonalnie. Pozbawianie dziecka kontaktu z rodzicami i osobami bliskimi w sytuacji postrzeganej przez dziecko jako niebezpieczna, jest znęcaniem się na dzieckiem. Potrzeba kontaktu ukształtowała się jako podstawa instynktownego unikania przez dzieci niebezpieczeństw. Pozbawienie dziecka kontaktu z rodzicami i osobami bliskimi może wywołać stres skutkujący uszkodzeniami tkanki nerwowej mózgu dziecka. Z tego powodu dzieci zaniedbywane mogą mieć długotrwałe trudności w nauce i w nawiązywaniu prawidłowych kontaktów społecznych. Samo zamknięcie na parę godzin samotnego dziecka w obcym pustym pokoju może spowodować trwałe szkody. Dorośli, którzy mieli szczęście uniknąć w dzieciństwie stresu oddzielenia od rodziców czy osób bliskich, tylko z trudem są zdolni wyobrazić sobie, co odczuwa dziecko w takiej sytuacji.

W niemieckim zakładzie Alisha była świadkiem samobójczej jakoby śmierci innego zamkniętego tam dziecka. Pomimo tak przerażającego doświadczenie nie pozwolono jej na kontakt z rodzicami. Samotne przetrzymywanie dziecka po tak przerażającym doświadczeniu stanowi torturę. Nie wiadomo o udzieleniu Alishy jakiejkolwiek pomocy psychologicznej. Wiadomo natomiast o jej samookaleczaniu się w rozpaczy, i o zamiarach samobójczych wywołanych pozbawieniem wolności. Warunki zamknięcia Alishy w niemieckim zakładzie "opiekuńczym" nie odbiegały od warunków panujących w zwykłych niemieckich więzieniach karnych dla dorosłych przestępców. Alisha jednak nie tylko nikomu nic nie zrobiła, ale miała prawo oczekiwać od niemieckiego państwa pomocy i wsparcia w normalnym życiu, kontaktach z rodzicami, i w kontaktach towarzyskich. Jako dziecko przeżywała emocjonalnie swe uwięzienie z intensywnością nieznaną dorosłym więźniom.

Po dziewięciu miesiącach uwięzienia Alisha zdołała uciec z miejsca swej udręki. W poszukiwaniu warunków do życia wraz z najbliższymi przybyła na początku 2014 r. do Polski, która wśród państw Unii Europejskiej wciąż wyróżnia się szacunkiem dla wartości rodzinnych i dla wolności.

W Polsce Alisha miała jednak nieszczęście znaleźć się w okolicy miejscowości Bytów pozostającej w gdańskim obszarze silnych i rosnących wpływów niemieckich. Na domiar złego znalazła się na łasce sądów z czasu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Jej sprawa trafiła w ręce osób obsadzonych w rolach "sędziów" na potrzeby totalitarnej dyktatury, podług kryteriów dyspozycyjności i braku skrupułów: Małgorzaty Chwal-Iskierskiej orzekającej od symbolicznego roku 1984, oraz Elżbiety Jaroszewicz broniącej totalitaryzmu od 1978 r. Pierwsza orzekała w sprawie Alishy jednoosobowo, a druga czyniła to wraz z dwiema innymi osobami, ale jako sędzia sprawozdawca, mając spośród trzech osób orzekających, obok Marioli Watemborskiej i Mariusza Struskiego, największy wpływ na orzeczenie. Obie utraciły prawo orzekania wraz z wejściem w życie w 1997 r. bezpośrednio obowiązującego konstytucyjnego wymogu legitymowania się na stanowisku sędziego powołaniem na to stanowisko przez Prezydenta Rzeczypospolitej, ale w orzekaniu im to nie przeszkodziło.

Komendant Powiatowy Policji w Bytowie Andrzej Borzyszkowski powiadomiony przez Niemców o obecności Alishy w okolicach Bytowa, zwrócił się do bytowskiego wydziału spraw rodzinnych Sądu Rejonowego w Lęborku o uprawnienie Policji do uprowadzenia Alishy z powrotem do Niemiec. Sąd nie miał podstawy wydania takiego upoważnienia bez formalnego niemieckiego wniosku, oraz bez przeprowadzenia postępowania sądowego z takiego wniosku. Jednakże sprawująca funkcję przewodniczącej bytowskiego wydziału Małgorzata Chwal-Iskierska wszczęła postępowanie sądowe (sygn. akt: VIII Nsm 116/14), i niezwłocznie, dnia 25 kwietnia 2014 r. w imieniu sądu jednoosobowo postanowiła na wyłącznej podstawie przepisów dotyczących zabezpieczania roszczenia w postępowaniu cywilnym: "udzielić zabezpieczenia w postaci natychmiastowej ochrony prawnej małoletniej (...) przez umieszczenie małoletniej w pogotowiu rodzinnym wskazanym przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Bytowie", oraz: "stwierdzić, że postanowienie jest natychmiast wykonalne".

Dowodzeni przez Andrzeja Borzyszkowskiego policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Bytowie, wykorzystali niezwłocznie postanowienie Małgorzaty Chwal-Iskierskiej z dnia 25 kwietnia 2014 r., by jeszcze tego samego dnia przemocą oderwać dziewczynkę od jej własnej rodziny i przewieźć ją do domu rodziny prowadzącej pogotowie rodzinne w Zielinie.

Dnia 28 kwietnia 2014 r. w Zielinie u drzwi domu rodziny prowadzącej pogotowie rodzinne pojawili się Niemcy o nie ujawnionej do dziś tożsamości, którzy bez uprawnienia, i bez przedstawienia dokumentów, usiłowali porwać Alishę do Niemiec. Porwaniu zapobiegła praworządna postawa rodziny prowadzącej pogotowie rodzinne, oraz obecność dwu polskich posłanek i innych osób. Po przestępczej niemieckiej próbie porwania Alisha wróciła pod opiekę matki i babci.

Z pomocą adwokata matka Alishy dnia 2 maja 2014 r. wniosła za pośrednictwem Sądu Rejonowego w Lęborku zażalenie do Sądu Okręgowego w Słupsku na postanowienie Małgorzaty Chwal-Iskierskiej o umieszczeniu Alishy w pogotowiu rodzinnym. Zdaniem matki zabezpieczenie nieujawnionego roszczenia było zbędne: Alisha w Polsce pozostawała bezpieczna pod opieką matki i babci.

Zażalenie matki Alishy było w postępowaniu wszczętym przez Małgorzatę Chwal-Iskierską pierwszym ujawnieniem i udokumentowaniem powołania jej prawa do naturalnej opieki rodzinnej, oraz podniesienia roszczenia, uzasadniających wszczęcie postępowania sądowego dotyczącego Alishy. W uzasadnieniu zażalenia wskazano "jednoznaczną wolę dziecka, które chce koniecznie zostać u matki, co jest zrozumiałe chociażby przez wzgląd na warunki, jakie panują w niemieckich placówkach opiekuńczych". Wskazanie prawa do naturalnej opieki rodzinnej, wraz z podniesieniem roszczenia ochrony tego prawa i zapewnienia jego wykonania, zobowiązały Sąd Rejonowy w Lęborku do przeprowadzenia postępowania sądowego przynajmniej celem zbadania dopuszczalności roszczenia. Tak powstały obowiązek był niezależny od wyniku postępowania z zażalenia.

Dnia 4 lipca 2014 r. w imieniu Sądu Okręgowego w Słupsku wydane zostało postanowienie podtrzymujące postanowienie Małgorzaty Chwal-Iskierskiej o udzieleniu zabezpieczenia. Podtrzymanie postanowienia zostało oparte o przepisy postępowania zabezpieczającego roszczenie zastosowane już przez Małgorzatę Chwal-Iskierską, oraz o przepis artykułu 20 Rozporządzenia Rady (WE) nr 2201/2003 z dnia 27 listopada 2003 r., uprawniający Rzeczpospolitą do zastosowania jej własnych przepisów o zabezpieczeniu roszczenia, "nawet jeśli (...) rozpoznanie sprawy co do istoty należy do jurysdykcji sądu innego państwa".

W postanowieniu wydanym w Słupsku tak samo jak w postanowieniu bytowskim nie wskazano celu postępowania, nie nazwano przedmiotu postępowania, a przedstawienie w zażaleniu woli dziecka zostało w tym postanowieniu przemilczane.

Sąd słupski po wydaniu postanowienia zwrócił akta postępowania w sprawie Alishy do Bytowa. Wobec zakazu (art. 731 Kpc) zmierzania poprzez udzielenie zabezpieczenia roszczenia do zaspokojenia roszczenia, sąd rejonowy miał obowiązek po otrzymaniu akt niezwłocznie przystąpić do orzekania o istocie sprawy. W postępowaniu zostało zgłoszone jedno tylko roszczenie określające istotę sprawy, a mianowicie chęć dziecka pozostania "u matki", co wymagało rozstrzygnięcia o przywróceniu matce władzy rodzicielskiej, albo o odmowie takiego przywrócenia, oraz o umieszczeniu albo nieumieszczeniu dziecka w rodzinie zastępczej spokrewnionej, którą stanowiła i stanowi dla Alishy obecna w Polsce wraz z matką babcia Alishy. Roszczenie to zostało rozwinięte i uzasadnione wnioskiem z dnia 6 sierpnia 2014 r. o przywrócenie władzy rodzicielskiej albo o umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej spokrewnionej. Z braku niemieckiego wniosku o powrót dziecka, sąd nie był uprawniony do orzekania o powrocie Alishy do Niemiec.

Sąd Rejonowy w Lęborku nie wykonał obowiązku dalszego prowadzenia postępowania. Pogrążył się w bezczynności albo w oczekiwaniu niemieckiego załatwienia sprawy.

Dnia 28 lipca 2014 r. Alisha została brutalnie napadnięta przez podwładnych Andrzeja Borzyszkowskiego przebranych za osoby cywilne, i uprowadzona w nieujawnione miejsce. Podczas policyjnego napadu pobite zostały jej matka i babcia. Matka Alishy trafiła następnie do szpitala. Skutkiem pobicia była utrata ciąży. Rodzina Alishy nie powiększy się o jej oczekiwanego braciszka.

Przez dwa tygodnie od uprowadzenia Alisha nie miała i nie ma kontaktu z rodziną i adwokatem. Rodzinie i adwokatowi odmówiono ujawnienia miejsca pobytu Alishy, pomimo ich wniosków i próśb. Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku Wojciech Sobczak nie odpowiedział na wezwania do ujawnienia miejsca pobytu Alishy, do jej uwolnienia, do zawieszenia w czynnościach służbowych bytowskiego komendanta Andrzeja Borzyszkowskiego. Powiadomienia o uprowadzeniu i zarzutach, przesłane do Komendy Głównej Policji, pozostały bez odpowiedzi. Bez odpowiedzi pozostało żądanie informacji publicznej od Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Bytowie. Sąd Rejonowy w Lęborku nie odpowiedział na wniosek o udzielenie zabezpieczenia Alishy poprzez umieszczenie jej pod opieką matki lub babci, lub przywrócenie opieki pogotowia rodzinnego, w którym znalazła się po wydaniu postanowienia z dnia 25 kwietnia 2014 r. W czasie dwóch tygodni więzienia Alishy w nieujawnionym miejscu Prokurator Rejonowy w Bytowie i Prokurator Okręgowy w Słupsku otrzymywali zawiadomienia o przestępstwach pozbawienia wolności, naruszenia nietykalności, przekroczenia uprawnień przez Komendanta Powiatowego Policji w Bytowie Andrzeja Borzyszkowskiego, przez Dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Bytowie Wojciecha Kwaśniewskiego, przez zastępującą Dyrektora Centrum Sylwię Miotk, oraz o podejrzeniu korupcyjnej motywacji tych czynów. Apel o uwolnienie Alishy dotarł do Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W Sądzie Rejonowym w Lęborku złożony został wniosek o wykładnię postanowienia z dnia 25 kwietnia 2014 r., celem wyjaśnienia, czy postanowienie zobowiązuje lub uprawnia kogokolwiek do zmiany miejsca pobytu Alishy na inne miejsce niż polskie pogotowie rodzinne w Zielinie, w którym przebywała bezpośrednio po wydaniu postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia, oraz wniosek o przerwanie bezczynności w postępowaniu w sprawie Alishy. Dnia 6 sierpnia 2014 r. Prezes Sądu Rejonowego w Lęborku Aleksandra Szumińska była zapytywana, o powód, dla którego sąd nie podjął żadnych czynności celem ochrony Alishy przed jej porwaniem przez nieustalone osoby, pomimo powiadomienia Sądu o usiłowaniu takiego porwania dnia 28 kwietnia 2014 r., i o jego udaremnieniu z udziałem polskich parlamentarzystek, oraz pomimo zawiadomienia o uprowadzeniu Alishy przez Policję dnia 28 lipca 2014 r., mającym umożliwić takie porwanie. Wyrażone zostało przy tym podejrzenie, że Alisha dysponuje wiedzą o okolicznościach jakoby samobójczej śmierci dziecka w niemieckim zakładzie opieki, oraz o zaniedbaniach i naruszeniach prawa, pozwalających postawić zarzuty karne lub dyscyplinarne niemieckim opiekunom i urzędnikom, oraz skompromitować niemiecką organizację opieki nad dziećmi, i że dlatego z pomocą polskiego sądu, policji i urzędu opiekuńczego, działających pod wpływem korupcyjnym, niemieccy urzędnicy usiłują ominąć polską drogę prawną w sprawie ewentualnego powrotu Alishy do Niemiec, grożącą im ujawnieniem i upublicznieniem tych okoliczności w toku polskiego postępowania sądowego. Sąd Rejonowy w Lęborku został powiadomiony o przypadkach, uznanych przez Niemców za samobójstwa, znalezienia w 2005 r. w zakładzie w miejscowości Neuendorf martwej dziewczynki powieszonej na drzwiach szafy, a także "wypadnięcia" przez okno zakładu w Jessern podczas jego mycia pod nadzorem dziewczynki, która na parę tygodni przed śmiercią oskarżała wychowawcę o napastowanie seksualne, spotykając się z odmową postępowania. Jedynymi reakcjami na wnioski, wezwania i zarzuty dotyczące Alishy było uparcie powtarzanie twierdzenie o działaniu na podstawie postanowienia sądu, i to wobec jego jawnego łamania, oraz nie mniej uparte powiadamianie o składaniu wniosków do akt albo przesyłaniu ich innemu urzędowi, organowi czy jednostce organizacyjnej.

Dnia 8 sierpnia 2014 r. Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Bytowie udostępniło protokół datowany na dzień 7 sierpnia 2014 r., "na okoliczność wydania małoletniej". Według protokołu w czynności "wydania" Alishy uczestniczyły: Marianne Mergenthaler jako przedstawiciel urzędowy Kreisjugendamtu Landratsamtu Rhein-Neckar-Kreis, Sylwia Miotk pełniąca obowiązki dyrektora Centrum Pomocy Rodzinie, Marzena Bazner jako specjalista pracy socjalnej, Danuta Gawarecka jako radca prawny, Lidia Wohlert-Procelli jako przedstawicielka Konsulatu Niemieckiego w Gdańsku, Lucyna Borzyszkowska-Kowalska jako tłumacz przysięgły. Rodzina Edyty i Wiesława Pobłockich z Ząbinowic w przeciwieństwie do swych poprzedników z Zielina, sprzeniewierzyła się swemu obowiązkowi ochrony dobra dziecka i wzięła udział w przestępstwie jego porwania.

Ostentacyjnie złamano prawo dziecka do sądu w Polsce. Lidia Wohlert-Procelli jako przedstawicielka Generalnego Konsula Niemieckiego w Gdańsku wraz urzędnikiem Kreisjugendamtu oraz innymi osobami winnymi uprowadzenia prawdopodobnie dnia 7 sierpnia 2014 r. Alishy z Polski, dopuścili się obrazy Rzeczypospolitej, umyślnie gwałcąc polską jurysdykcję ustanowioną w zakresie praw procesowych Alishy na prawie polskim o zabezpieczeniu roszczenia, oraz na prawie międzynarodowym, w szczególności na Rozporządzeniu Rady (WE) nr 2201/2003 z dnia 27 listopada 2003 r. Jurysdykcja jest uprawnieniem i obowiązkiem sądów państwa ochrony praw i prowadzenia spraw osób pozostających pod jego władzą. Polska jurysdykcja w sprawie Alishy została pogwałcona poprzez umyślne, starannie zaplanowane jej uprowadzenie wbrew polskiemu prawu oraz wbrew polskiemu sądowemu postanowieniu o umieszczeniu jej na terytorium Rzeczypospolitej w pogotowiu rodzinnym, wydanemu w imieniu Sądu Rejonowego w Lęborku dnia 25 kwietnia 2014 r., a także wbrew wszystkim protestom i zarzutom.

Sprawczy i kierowniczy udział w porwaniu miała Generalny Konsul Niemiecki w Gdańsku Annette Klein. Konsul Niemiecki dopuściła się zamachu na Alishę będącą gościem Rzeczypospolitej. Zniewaga gościa jest w doskonale w Konsulacie znanej kulturze gościnności Rzeczypospolitej, zniewagą gospodarza. Po torturowaniu więźniów w Polsce przez administrację rządową Stanów Zjednoczonych, po raz kolejny obcy urzędnicy naruszają na polskim terytorium prawa człowieka. Tym razem ofiarą jest dziecko, co nadaje państwowemu przestępstwu wymiar szczególnej bezwzględności.

Los Alishy po jej "wydaniu" Niemcom pozostaje nieznany. Powiadomienia o porwaniu nazwanym "wydaniem" dotarły obok żądań ustalenia miejsca pobytu uprowadzonego dziecka, do Komendy Powiatowej Policji w Bytowie, do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, i do Komendy Głównej Policji. Dnia 9 sierpnia 2014 r. występujący w imieniu Komendy Głównej Policji młodszy inspektor Paweł Salamaga odmówił odpowiedzi na pytanie: "czy Policja zna miejsce pobytu Alishy?". Pozostałe jednostki Policji nie odpowiedziały. Do dnia 11 sierpnia 2014 r. informacji o losie Alishy nie udzielił też jakikolwiek niemiecki urząd. Organy polskiego państwa zdają się działać pod rozkazami Konsula Niemieckiego w Gdańsku, jawnie i swobodnie łamiąc i wspierając łamanie Konwencji o prawach dziecka, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, polskiego Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, i Kodeksu postępowania cywilnego, które zabraniają przedmiotowego traktowania dziecka, gwarantują mu prawo do sądu wraz z prawem do wysłuchania. Rażące uprzedmiotowienie i pozbawienie dziecka godności dowodzą zupełnej nieskuteczności ochrony praw dziecka.

Ostatnią nadzieją jaka pozostaje Alishy jest nadzieja na sprzeciw społeczny i ze strony partii opozycyjnych wobec draństwa grupy skorumpowanych urzędników obecnie przekonanych o swej bezkarności. Jak to ujął felietonista "Uważam Rze" (z sierpnia 2014 r., str. 5): "Wystarczy żulom zamienić pałki na władzę, a wtedy po co kryć się przed stójkowymi, gdy samemu jest się policją, prokuraturą, sądem i w ogóle samą sprawiedliwością?".

Dostępne drogi korupcji są aż nadto liczne, by uzasadnić jej podejrzenie. Powiązanie rodzinne w związku ze swobodą wypłacania znacznych kwot przez Konsula za pracę tłumacza przysięgłego, jest jedynie pierwszym narzucającym się przykładem. Niemieckie finansowanie przez "stronę niemiecką" polskiego premiera oraz współpracującego z nim byłego ministra spraw zagranicznych ("Gazeta Polska codziennie" z dni 2 -- 4 maja 2014 r., str. 1 i 3; "Wprost" z dni 28 kwietnia -- 4 maja 2014 r., str. 1, 10 -- 13) było niedawno przedmiotem licznych publikacji prasowych w Polsce.

Porwanie Alishy bezprawnie powstrzymuje polskie postępowanie sądowe w jej sprawie, mogące ujawnić poważne niemieckie przestępstwa, a zarazem skompromitować dochodowy dla licznej rzeszy osób system niemieckiej "opieki" nad dziećmi. Los dziecka poniewieranego przez niemieckich i polskich urzędników ujawnia dogłębne zwyrodnienie administracji obu winnych państw. Brutalność państwowej agresji wobec dziecka uzasadnia obawę o zdrowie i życie dziecka. Niemieccy urzędnicy są podejrzewani o podanie pod przymusem dziecku środków psychotropowych, które w stanie stresu mogą nawet spowodować nieodwracalne zmiany w mózgu dziecka, trwale zniekształcić jego pamięć, a nawet zniszczyć jego osobowość. Tak potraktowane dziecko nie będzie już sobą; do końca życia może cierpieć na zaburzenia psychiczne.

Urzędnicy, policjanci i osoby na stanowiskach sędziowskich jawnie i bez skrępowania znęcali się i znęcają się nad dzieckiem, które odważyło się im uciec, a którego ochrona była i wciąż jest obowiązkiem i prawem Rzeczypospolitej. Terytorium Rzeczypospolitej zostało przez niemieckich urzędników i Konsula Niemieckiego w Gdańsku potraktowane jako obszar pozostający pod władzą niemiecką. Brak polskiego wniosku o niezwłoczny powrót Alishy do Polski celem wykonania udzielonego jej w Polsce zabezpieczenia, i celem umożliwienia jej udziału i obrony swych praw w toczącym się w Polsce postępowaniu, byłby albo będzie zarazem odmówieniem dziecku statusu osoby ludzkiej, i faktycznym zrzeczeniem się polskiej suwerenności na rzecz Niemiec.

(Powyższe jest informacją publiczną: stanowi uzasadnienie wniosku do Rzecznika Praw Dziecka o wzięcie udziału w toczącym się postępowaniu w sprawie Alishy.)

http://archi.wiki.praw.pl/2kix6sx9ee4
 

karnkiuw
O mnie karnkiuw

Treści udostępniane do nieograniczonego powielania w całościach lub w częściach, pod warunkiem opatrzenia każdego powielenia wskazaniem źródła całości każdej powielanej treści.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka