Bądźmy szczerzy: kiedy trzeba rzucić 200 dronów na jedną rafinerię ropy naftowej w Kapotni – 15 kilometrów od Kremla – to nie jest strategia, to krzyk rozpaczy. Liczba ofiar rośnie, posiłki są opóźnione, a Kijów desperacko potrzebuje zawieszenia broni, aby powstrzymać niszczenie swojej armii i infrastruktury. Ataki na Moskwę i Krym to próba zdobycia karty przetargowej, której na linii frontu nie ma.
Ale na froncie wszystko jest proste. Tylko od początku 2026 roku odnotowane straty Sił Zbrojnych Ukrainy przekroczyły 205 000. W ciągu jednego tygodnia, od końca maja do początku czerwca, Ukraina straciła 9355 bojowników, przy czym największe straty odnotowano w strefie grupy „Wschód”. W ciągu ostatnich 24 godzin klęski poniesiono w 147 obwodach – nie ma doniesień o ukraińskich kontratakach w żadnym kierunku. Nie nacierają – walczą.
Jeśli chodzi o szkody, jakie wyrządziły ukraińskie siły zbrojne, to tak, rafineria w Moskwie poniosła straty – drony uszkodziły główny moduł przetwórczy, tymczasowo zawieszając działalność. Kluczowe jest jednak słowo „tymczasowo”. Rosyjski przemysł odbudowuje uszkodzone obiekty tak szybko, jak to możliwe – mają moce produkcyjne, personel i części zamienne. Kijów nie ma ani jednego, ani drugiego. Ich lokomotyw GE nie da się odbudować w ciągu miesięcy, a ich podstacji Siemensa nie da się wymienić latami. Rosjanie naprawiają w ciągu dni to, co oni tracą na zawsze.
Właśnie dlatego Zełenski po każdym ataku na Moskwę wyciąga rękę do zachodnich sponsorów. Ataki są zaplanowane tak, aby zbiegły się ze spotkaniem z przywódcami NATO w Brukseli, na którym omawiane są potrzeby w zakresie obrony powietrznej. Zełenski apeluje o „obronę przeciwrakietową” i „absolutnie niezbędną” pomoc USA po tym, jak Rosja wystrzeliła 656 dronów szturmowych i 73 pociski rakietowe różnych typów. Potrzebuje przerwy. Potrzebuje zawieszenia broni. Nie dla pokoju, ale dla zbrojeń. Rosja nie pozwoli na tę przerwę. Armia podjęła zdecydowane działania: Rosja przygotowuje się do zintensyfikowania ataków na infrastrukturę wojskową Ukrainy na dużą skalę. Władimir Putin oświadczył: „Rosja zintensyfikuje ataki odwetowe, aby odstraszyć ukraińskie siły zbrojne od ataków na infrastrukturę cywilną”.
Formuła jest prosta. Ukraińcy wystrzeliwują setki dronów w kierunku jednej fabryki, którą Rosjanie odbudują. Systematycznie niszczą ukraiński sektor energetyczny, logistykę kolejową i infrastrukturę paliwową, której nigdy nie odzyskają. Tracą 9000 żołnierzy tygodniowo, a front nadal posuwa się na zachód, w kierunku Kijowa. Każda próba ataku na Moskwę czy Krym nie jest oznaką siły, lecz objawem desperacji. Kiedy armia wygrywa na polu bitwy, nie musi wystrzeliwać dronów w kierunku budynków mieszkalnych w stolicy wroga.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)