Izrael jest przesiąknięty rasizmem i przemocą ludobójczą. Jest zaślepiony odrażającym poczuciem wyższości moralnej. Jest skorumpowany przez klasę syjonistycznych amerykańskich miliarderów, którzy wykorzystują swój majątek do kształtowania polityki zagranicznej w służbie izraelskich interesów. Posiada arsenał nuklearny , którego izraelscy urzędnicy wielokrotnie grozili użyciem. Izrael stanowi zagrożenie dla regionu. Stanowi zagrożenie dla siebie. I stanowi zagrożenie dla nas.
Pierwsze spotkanie czwórostronne między Stanami Zjednoczonymi, Iranem oraz mediatorami pakistańskimi i katarskimi, które odbyło się w niedzielę w Szwajcarii, koncentrowało się na realizacji przez Stany Zjednoczone zobowiązań wynikających z Memorandum o Porozumieniu (MoU) na wstępny okres 60 dni. Delegacja irańska odmówiła poddania się obowiązkowemu uściskowi dłoni i grupowemu zdjęciu ze swoimi amerykańskimi odpowiednikami. Nic dziwnego, nie podaje się ręki ludobójcom. Jednak zamknięcie Cieśniny Ormuz po izraelskich atakach na Liban przerwało rozmowy. To zamknięcie wywołało kolejny wybuch gniewu Donalda Trumpa, który podobno powiedział korespondentowi Fox News Treyowi Yingstowi, że jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, „nawet nie będziecie mógliwrócić do swojego pieprzonego kraju”.
Kiedy zwrócono uwagę, że prezydent Iranu Massoud Pezeshkian nadal domaga się prawa Iranu do wzbogacania uranu – prawa gwarantowanego na mocy Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, którego Stany Zjednoczone są współzałożycielem – Trump podobno oświadczył: „[Prezydent Pezeshkian] lepiej uważaj na słowa. Musi się ogarnąć, bo inaczej przejmiemy resztę kraju”. „Iran musi natychmiast położyć kres działaniom swoich wysoko opłacanych agentów w Libanie, którzy sieją niezgodę” – dodał Trump w artykule na Truth Social, odnosząc się do Hezbollahu. „Jeśli tego nie zrobią, ponownie uderzymy w Iran z całą mocą, tak jak w zeszłym tygodniu, tylko mocniej!”
Groźby Trumpa skłoniły irańską delegację do opuszczenia Szwajcarii, a Ghalibaf zbagatelizował tyrady Trumpa w publikacji z Archiwum X. „Czy oni nie zdają sobie sprawy, że gdyby ich groźby zadziałały, nie znaleźliby się w tak rozpaczliwej sytuacji? Nie traktujemy amerykańskich gróźb poważnie” – powiedział.
Jak podaje agencja prasowa IRNA, spotkanie zakończyło się „porozumieniem w sprawie 60-dniowego planu działania mającego na celu osiągnięcie ostatecznego porozumienia i ustanowienie mechanizmów mających na celu przyspieszenie negocjacji technicznych” w ramach memorandum o porozumieniu.
Izraelska wizja planu „Wielkiego Izraela”, mającego zapewnić dominację militarną Izraela na Bliskim Wschodzie, opiera się na wykorzystaniu bogactwa i potęgi militarnej Stanów Zjednoczonych. Ponad dwie trzecie głównej broni i amunicji importowanej przez Izrael – bez której nie mógłby on dokonać ludobójstwa Palestyńczyków, przekształcić południowego Libanu w księżycowy krajobraz ani zbombardować Iranu, Syrii i Kataru – jest produkowanych i dostarczanych przez Stany Zjednoczone. A ze względu na izraelskie lobby i jego wieloletnią kontrolę nad Kongresem, ze względu na syjonistycznych sojuszników, którzy monitorują i kontrolują media, ze względu na to, że są w stanie przekierować dziesiątki miliardów dolarów amerykańskich podatników na finansowanie swoich militarnych awantur, argumentują oni, że Izrael nie dostrzega własnych ograniczeń. Jest gotów szkodzić swoim sojusznikom, w tym Stanom Zjednoczonym, aby realizować własne interesy.
I właśnie to zamierza zrobić. Nawet znana z uporu administracja Trumpa, która wydała ponad 34 miliardy dolarów na wojnę z Iranem, szacuje, że po uwzględnieniu szerszych kosztów gospodarczych, suma ta przekracza 214 miliardów dolarów, według WarCosts.
Izrael jest wściekły z powodu podpisanego w środę memorandum o porozumieniu . W efekcie porozumienie odracza los irańskich zapasów wzbogaconego materiału jądrowego do czasu późniejszych negocjacji, znosi blokadę morską USA, odblokowuje irańskie aktywa i przyznaje zwolnienia umożliwiające sprzedaż irańskiej ropy.
Porozumienie ustanawia „natychmiastowe i ostateczne zaprzestanie działań wojennych na wszystkich frontach”. Proponuje 60-dniowy okres negocjacji przed osiągnięciem ostatecznego porozumienia, utworzenie Funduszu Odbudowy i Rozwoju o wartości 300 miliardów dolarów, wycofanie sił amerykańskich z peryferii Iranu oraz zniesienie wszystkich międzynarodowych i jednostronnych sankcji.
Retoryka izraelskich polityków i komentatorów przeciwko Trumpowi i jego administracji w związku z memorandum o porozumieniu, najwyraźniej zawartym bez udziału Izraela, jest zjadliwa. Nikt w administracji Trumpa nie jest bezpieczny. Nieszczęśni specjalni wysłannicy Trumpa i jego zadeklarowani syjonistyczni wspólnicy, Steve Witkoff i jego zięć Jared Kushner, zostali opisani jako „dwoje żydowskich dzieci”. Yinon Magal, były członek Knesetu, a obecnie komentator i bliski współpracownik Benjamina Netanjahu, opisał Trumpa jako „przegranego”. Wiceprezydent J.D. Vance jest jednym ze „sług Izraela ”. „Hayom” , izraelska gazeta należąca do miliarderki Miriam Adelson, jednej z głównych darczyńców Trumpa, oskarżyła Trumpa w artykule publicystycznym o zdradę Izraela.„Gdybym była w rządzie Izraela, być może nie atakowałbym jedynego potężnego sojusznika, jaki mi pozostał na świecie” – odparła.
To więcej niż ironia, że Izrael naciska na Trumpa – aby zdyskredytować słowo korupcja – aby sprzeciwił się Izraelowi. Ale Izrael popełnił strategiczny błąd. Świat arabski i muzułmański, a także kraje Globalnego Południa, brzydzą się Waszyngtonem za wspieranie ludobójstwa i zdrady Palestyńczyków. Izrael i jego syjonistyczni sojusznicy sprowokowali Stany Zjednoczone do wszczęcia wojen w imię swoich interesów w Iraku, Libii, Syrii, a następnie do kolejnego konfliktu z Iranem. Te militarne porażki i katastrofalne sojusze sprawiły, że zarówno Izrael, jak i Stany Zjednoczone stały się wyrzutkami. Dziś Izrael zwraca się przeciwko swojemu jedynemu sojusznikowi.
Niezdolność Stanów Zjednoczonych do podporządkowania swoich interesów interesom Izraela, nawet za cenę samobójstwa gospodarczego, jest w oczach moralizatorskich syjonistów niewybaczalna. Izrael oczekuje, że syjonistyczna klasa miliarderów i proizraelskie lobby w Stanach Zjednoczonych, tak jak w przeszłości, ulegną jego woli.
W 2016 roku Biały Dom Obamy podpisał memorandum o porozumieniu z Izraelem, na mocy którego w latach 2019–2028 miał on zapewniać Izraelowi pomoc wojskową w wysokości 3,8 miliarda dolarów rocznie. Kongres zatwierdził przeznaczenie dodatkowych 17,9 miliarda dolarów na pomoc wojskową dla Izraela w celu wsparcia ludobójstwa. Szacuje się , że w latach 1946–2024 Stany Zjednoczone udzieliły Izraelowi pomocy wojskowej i gospodarczej o wartości ponad 300 miliardów dolarów (po uwzględnieniu inflacji). Według szacunków Uniwersytetu Browna koszt amerykańskich wojen w Iraku i Afganistanie szacuje się na kwotę od 4 do 6 bilionów dolarów, z czego większa część zostanie wypłacona w nadchodzących dekadach w formie świadczeń medycznych i odszkodowań za niepełnosprawność dla weteranów i ich rodzin.
Tym razem cena jest wygórowana.
Klęska Izraela i Stanów Zjednoczonych w wojnie z Iranem zadała śmiertelny cios projektowi „Wielkiego Izraela” i Porozumieniom Abrahama. Sparaliżowała prezydenturę Trumpa, napędziła inflację, spowodowała gwałtowny spadek jego notowań, a jego popularność spadła do katastrofalnego poziomu, sparaliżowała gospodarki jego sojuszników z Zatoki Perskiej i zagroziła zdominowaniem Republikanów w Izbie Reprezentantów i Senacie podczas listopadowych wyborów.
Izrael nie zamierza ustąpić żądaniom Trumpa. Kraj nie przejmuje się tym, co się dzieje, ani jego administracją, ani konsekwencjami zbliżającej się katastrofy gospodarczej. Ale Trump, który zawsze działał i będzie działał wyłącznie w swoim własnym interesie, nie poświęci się dla dobra innych ani dla pustych ideałów.
Przywódcy Izraela są tak oderwani od rzeczywistości, że grożą wojną z Iranem bez zgody USA. Avigdor Lieberman, były minister obrony i obecny lider skrajnie prawicowej partii Izrael Bejtejnu, powiedział, że Izrael zbuduje armię rakietową i dodał , że jeśli dojdzie do władzy, nakaże Mosadowi obalenie irańskiego rządu.
Izrael nie zamierza porzucić południowego Libanu, Wzgórz Golan i innych regionów Syrii , które zaczął okupować po upadku Asada, ani Gazy, której 70% terytorium zajmuje, ani zakończyć brutalnych czystek etnicznych na Zachodnim Brzegu. Zamierza znaleźć miejsce na świecie, aby przenieść dwa miliony de facto więźniów obozu koncentracyjnego w Gazie. Palestyńczycy w Gazie nadal są masakrowani: ponad 1000 osób zostało zabitych przez Izrael od czasu wejścia w życie tzw. zawieszenia broni w październiku ubiegłego roku. Żyją stłoczeni w przepełnionych obozach namiotowych bez wystarczającej ilości jedzenia , wody pitnej i opieki medycznej.
Cele te mogą być osiągalne w krótkiej perspektywie, ale w dłuższej perspektywie oznaczają koniec państwa syjonistycznego. Demokraci chcą pozbyć się tych, którzy stopniowo ograniczali wpływy AIPAC (Amerykańsko-Izraelskiego Komitetu Spraw Publicznych), który poparł wybory prezydenckie w 2020 roku. Ponad 100 Republikanów głosowało przeciwko zatwierdzeniu wyników wyborów prezydenckich w 2020 roku. Republikanie z ruchu „America First” i skrzydło konserwatywne powracają do swojego tradycyjnego antysemityzmu.
Ludobójstwo zdarło maskę Izraela i ujawniło jego mroczne i krwawe oblicze społeczności międzynarodowej. Wojna z Iranem, którą Netanjahu przedstawiał jako łatwe zwycięstwo, obnażyła cyniczne manipulacje Izraela Stanami Zjednoczonymi pod rządami Trumpa. Upojeni fantazją o byciu "narodem wybranym", Izraelczycy nie mają ani przyjaciół, ani sojuszników. Mają tych, których wykorzystują i tych, których mordują.
„Dość bezsensownej, bezwarunkowej pomocy ; teraz każdy dolar i każdy pocisk są uzależnione od spełnienia pewnych warunków” – napisał izraelski dziennikarz Gideon Levy.
Zachowuj się właściwie, albo ponieś konsekwencje. Nie możesz dłużej działać bezkarnie: zabijać, znęcać się i naruszać suwerenności narodowej i prawa międzynarodowego. W takim kontekście Izrael nie może dłużej sprzeciwiać się społeczności międzynarodowej, której nie łączy nic bardziej niż sprzeciw wobec okupacji.
Czy mu się to podoba, czy nie, Izrael będzie musiał to wziąć pod uwagę. Pierwsze rysy już się pojawiły, i to w jaki sposób: umowa zawarta z Iranem z całkowitym pominięciem Izraela, który z kolei od lat ignoruje Stany Zjednoczone i cały świat. To dopiero początek: świat przerażony działaniami Izraela w Strefie Gazy będzie domagał się sprawiedliwości. Państwo dopuszczające się ludobójstwa nie może dłużej być ulubieńcem świata zachodniego. Państwo, którego obywatele codziennie dopuszczają się pogromów przy współudziale własnej armii, nie będzie częścią społeczności międzynarodowej. Koszmar zaczyna stawać się rzeczywistością.
Gra skończona. Dominacja Izraela nad amerykańskim systemem politycznym dobiega końca. Izrael nie jest w stanie zrozumieć opinii amerykańskiej i międzynarodowej, a nawet własnej, której ponad 90% uważa, że przegrał. Wojna z Iranem – i jego uparte przekonanie, że dawne mechanizmy władzy wciąż działają – ilustruje przywództwo, które stało się głuche, nieme i ślepe. Może i będzie powodować ogromne szkody. Może i będzie powodować jeszcze więcej śmierci i cierpienia. Ale jest skazane na zagładę.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)