Prawda bez politpoprawności
Mówię prawdę o wydarzeniach w Polsce i na świecie
4 obserwujących
147 notek
127k odsłon
1367 odsłon

PiS coraz słabszy mimo większego poparcia niż w 2015

Wykop Skomentuj70

Jeszcze rząd nie został zaprzysiężony (stanie się to dzisiaj o 14:30), ledwie rozpoczęła się nowa kadencja parlamentu a już PiS ma poważne problemy które zwiastują że ta kadencja będzie dla niego trudna.

Już po wyborach było wiadomo że dojdzie do rewizji wpływów ,,gowinowców" i ,,ziobrystów",  ponieważ obie te frakcje powiększyły swój stan posiadania mając po 18 posłów, ale oczywiste było że po negocjacjach dojdzie do porozumienia. Większe problemy będą już w nowej kadencji. Szczególnie z Gowinem PiS będzie miał duży problem; oprócz tego że nigdy mu nie ufali (był wieloletnim działaczem PO, w rządzie Tuska był ministrem sprawiedliwości, konkurował nawet o szefostwo z Tuskiem ale po przegranej odłączył się od swojej macierzystej partii) to teraz Gowin rozpycha się łokciami i stawia się planom rządu. A mianowicie chodzi o plan zniesienia 30-krotności płacenia składek na ZUS (choć już wcześniej ,,gowinowcy" nie byli zadowoleni z tego że reszta PiS-u nie ustalała z nimi innych spraw tj. kandydaci Pawłowicz i Piotrowicz na sędziów Trybunału Konstytucyjnego). Gowin jako człowiek kreujący się na sojusznika przedsiębiorców mówi że jego partia Porozumienie będzie głosować przeciw co spowodowało konflikt w obozie władzy. Oczywiście nie wszystko jeszcze stracone bo być może projekt poprze......Lewica. Wszakże ma podobne poglądy gospodarcze co PiS.

Drugim problemem zwiastującym trudną kadencję dla PiS-u jest skład Sejmu. PiS w wyborach uzyskał 43,59% poparcia przy frekwencji 61,74%, co oznacza że na PiS zagłosowało nieco ponad 8 milionów Polaków, żadna partia nie uzyskała tak wysokiego wyniku. Jednakże mandatów mają tyle samo co w 2015 czyli 235 czyli jest to krucha większość (PiS któremu sondaże dawały większe poparcie liczył na więcej co Kaczyński mówił podczas wieczoru wyborczego) dodatkowo uzależniona - jak zostało wspomniane wyżej - zależna od wzmocnionych przystawek czyli ,,ziobrystów" i stawiających żądania ,,gowinowców". Jeśli chodzi o inne partie to PiS również ma problem, po pierwsze do Sejmu wróciła Lewica mająca 49 posłów i to nie tylko ta postPZPR-owska ale ta tzw. nowa gdzie dużą rolę odgrywa frakcja Biedronia i marksistowskie Razem co oznacza że PiS-owi przybył konkurent jeśli chodzi o programy społeczno-socjalne, choć w niektórych kwestiach mogą PiS popierać jak np. wyżej wspomniana kwestia 30-krotności. Jednak nawet jeśli główną cechą Lewicy będzie zajęcie się sprawami światopoglądowymi to i tak również ta kwestia w której PiS dobrze się odnajdywał, tym razem nie będzie korzystna dla rządu; ponieważ oś sporu ideologiczno-światopoglądowego będzie toczyła się wokół Lewicy i Konfederacji która jest jeszcze bardziej konserwatywna od PiS-u. No i właśnie Konfederacja jest również dużym problemem dla PiS-u. Kaczyński dbał o to aby na prawo nie wyrósł mu konkurent, panowała nawet maksyma ,,na prawo od PiS tylko ściana". Tym razem stało się inaczej, choć Konfederacja ma tylko 11 posłów to jednak będzie to dosyć głośna grupa i skutecznie będą wypominać PiS-owi takie rzeczy jak np. brak zaostrzenia przepisów aborcyjnych czy niedostateczna reakcja na prowokacje na marszach równości. Również problemem jest PSL, który nie tylko przetrwał ale się umocnił i owszem na wsi nadal dominuje Prawo i Sprawiedliwość jednak PSL-owi dzięki skutecznej kampanii Władysława Kosiniaka-Kamysza udało się trochę zmienić profil partii z wiejskiej na partię miejską (pewnie trochę dołożył Kukiz), PSL uzyskał duże poparcia w małych miastach ale i w metropoliach się umocnił (pierwszy raz w historii mają posła z Warszawy), jednak i na wsi PSL nadal ma swój elektorat. Jak wspomniane zostało wyżej PiS uzyskał rekordowe poparcie, jednak jeśli zsumować poparcie KO, SLD i PSL to zyskali więcej niż PiS (około 48%). I owszem jeśli popatrzeć na wynik Koalicji Europejskiej w wyborach europejskich to wyniki tak się nie sumują, jednak oznacza to że pomimo dużych programów socjalnych nadal PiS ma silny negatywny elektorat a mobilizacja tego elektoratu spowodowała że PiS ledwo zdobył minimalną większość sejmową.

No i kolejna kwestia a mianowicie utrata Senatu przez partię rządzącą. Pierwszy raz od 1989 jest tak że w Sejmie i Senacie jest inna większość, do tej pory taki sam podział był zarówno w Sejmie jak i w Senacie. Co to oznacza ? Senat ma 30 dni na procedowanie ustawy gdy trafi do niego z Sejmu (jeśli nie będzie nad nią głosował to ustawa trafia do prezydenta w wersji sejmowej), możliwe że Senat celowo będzie jak najdłużej przedłużał proces legislacyjny. Jeśli Senat wprowadzi poprawki lub sprzeciwi się ustawie to ta trafia do Sejmu, który może odrzucić poprawki lub quasi-veto Senatu bezwzględną większością głosów. Są jednak kwestie gdzie potrzebna jest obopólna zgoda Sejmu jak i Senatu np. w kwestii powołania Rzecznika Praw Obywatelskich. Senat nie ma dużych kompetencji jednak przejęcie go przez opozycję jest symbolem wizerunkowym, szczególnie rola Marszałka Senatu który jest trzecią osobą w państwie. We wtorek Marszałkiem Senatu został Tomasz Grodzki z Platformy, wybrany został głosami KO, SLD, PSL i trzech senatorów niezależnych. Marszałek Senatu może wygłaszać orędzia w TVP co Grodzki zrobił już wczoraj, jest to swoisty prztyczek w nos wobec Jacka Kurskiego, zaraz po objęciu stanowiska Grodzki powiedział że ,,zwyciężyła demokracja", zapowiedział również wizytę w amerykańskim Kongresie aby podziękować kongresmanom za ,,obronę praworządności w Polsce", prawdopodobnie wykorzystując swoje stanowisko będzie prowadził osobną politykę zagraniczną, pomimo że od tego jest MSZ. Jednak sprawę Senatu PiS jeszcze może odwrócić, przewaga opozycyjnych senatorów jest niewielka, gdyby dwóch senatorów opozycji przeszło do PiS-u to zyskał by większość. Tajemnicą poliszynela jest że PiS szuka ,,Wojciecha Kałuży" wśród senatorów jednak póki co żaden senator nie przeszedł na stronę PiS-u. Być może senatorowie chcą poczekać do wyborów prezydenckich uznając czy opłaca im się przejść do PiS-u, ewentualnie faktycznie wierni są swoim poglądom

W maju 2020 roku odbędą się wybory prezydenckie. Dla PiS-u to bardzo ważna sprawa. Jeśli Duda przegra te wybory to czeka nas paraliż legislacyjny, otwiera się furtka również do przedterminowych wyborów parlamentarnych. Jeśli Duda wygra te wybory to wtedy PiS będzie mógł przejść do ofensywy i odżyć na nowo.  Do tego czasu PiS czeka niepewność. Jeszcze chyba nigdy nie zdarzyło się tak aby był taki marazm i chaos w rządzie i to na początku rządów, choć chwilę wcześniej partia rządząca wygrała wybory z dużym poparciem.

Wykop Skomentuj70
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka