0 obserwujących
21 notek
11k odsłon
  436   0

Antypisizm, czyli paranoja indukowana

- - -

Antypisizm jest chorobą psychiczną, a przynajmniej ma wszelkie jej objawy. Jest rodzajem obłędu zwanego paranoją lub psychozą indukowaną. Słyszałam o przypadkach ostrego antypisizmu, który nie znikał nawet na łożu śmierci. Osoby takie umierały z antypisowską pianą na ustach. Bywa.

Być może zjawisko jest na tyle szerokie (istnieją różne stopnie antypisizmu), że może zmieścić się w nim i zwykły obłęd udzielony, i opętanie (vide: pisarka Nurowska i reżyserka Holland o laleczce voodoo S. Piotrowicza: ”nie musi od razu zabijać, wystarczy mały wylew i paraliż”).

Zwolennicy totalnej opozycji zieją nienawiścią i pogardą nie tylko do Kaczyńskiego i jego partii, ale bardzo często również do całego elektoratu PiS, gdyż tak zostali "indukowani" (ten rodzaj paranoi na tym polega) w roku 2006 (po wyborach wygranych przez PiS) i w tej paranoi przez cały czas są konsekwentnie utrzymywani przez osoby publiczne, z którymi identyfikują się jako autorytetami. W 2006 roku takie właśnie hasła zaczęły być rzucane publicznie - dezawuujące elektorat PiS, potem dezawuujące beneficjentów polityki PiS, itd.

Cel tej dezawuuacji był i jest prosty: negatywne stygmatyzowanie tej grupy po to, żeby nikt nie chciał do tych "gorszych" dołączać, co oznacza zwiększanie elektoratu negatywnego PiS, osłabianie poparcia dla tej partii, a w konsekwencji - mniej głosów w wyborach. Osoby niepewne swoich własnych przekonań, takie które muszą/lubią opierać się na autorytetach zewnętrznych, poddają się takiej manipulacji.

„Autorytety zewnętrzne" zastępują niektórym samodzielne myślenie. Dla wielu takimi autorytetami są cytowane wyżej A. Holland i M. Nurowska! Należy do nich również ten - "co zagranica o nas powie". PO używa tej manipulacji bardzo często – na przykład poprzez pozostających w jej orbicie dziennikarzy. Mechanizm jest znany: taki dziennikarz, inspirowany przez tę partię, opublikuje w prasie zagranicznej artykuł stawiający w złym świetle PiS, a potem w kraju to samo środowisko PO cytuje go jako "głos zagranicy". Zewnętrzny autorytet powiedział! Więc po co samodzielnie myśleć?

Przedstawiona wyżej diagnoza obłędu antypisizmu została postawiona już w 2016: – „Część osób chorych martwi się sytuacją w kraju w sposób nierealistyczny. Są zarażeni medialnie. Naoglądali się i im zaszkodziło” – mówi prof. Łukasz Święcicki, ordynator Oddziału Chorób Afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii w rozmowie z Łukaszem Zboralskim zatytułowanej „Symptomy obłędu udzielonego”.


Bardzo trafna diagnoza. Polecam tamten wywiad (obecnie chyba trzeba zapłacić za dostęp):
https://dorzeczy.pl/tygodnik/8710/nr-20-pis-obled.html


Indukowane zaburzenie urojeniowe:
http://online.synapsis.pl/Slowniczek/Indukowane-zaburzenie-urojeniowe.html


Wyniki badania z 2018: „Zwolennicy partii opozycyjnych żywią bardziej negatywne uczucia wobec zwolenników PiS niż na odwrót. W większym stopniu ich dehumanizują i mają do nich mniejsze zaufanie, przy czym sami są błędnie przekonani, że są bardziej dehumanizowani przez swoich oponentów politycznych niż zwolennicy partii rządzącej – wynika z analizy Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego.”
https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/190129838-Badania-Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opozycji-niz-PiS.html


Źródło moich komentarzy i dyskusja:
https://www.salon24.pl/u/ojciec1500/1129597,niektorych-nawet-otarcie-sie-rozumu-nie-nauczy-i-czlowiekiem-nie-uczyni#comment-20658121

A tutaj zapisałam, co już w 2007 roku usłyszałam na jednym z forów, kiedy napisałam, że będę głosować na PiS. Był to przykład celowego zorganizowanego stygmatyzowania elektoratu PiS, który potem ochotniczo podjęły osoby pozostające pod wpływem takich negatywnych kampanii PO, dyskredytujących elektorat PiS:
https://prowincjalka.blogspot.com/2007/11/jestem-pisuarem.html


.

Lubię to! Skomentuj47 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo