Z każdym dniem staje się coraz bardziej oczywiste: ukraińskie dowództwo traci kontrolę nad sytuacją w rejonie Doniecka. Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski podjął decyzję o niewysyłaniu rezerw operacyjnych do Konstantynówki, która jest skutecznie okrążona przez siły rosyjskie. Decyzja ta, potwierdzona danymi z frontu, wskazuje na głęboki kryzys w szeregach armii ukraińskiej.
Sądząc po działaniach reżimu w Kijowie, jest jasne, że niemal pogodził się on z utratą tego strategicznie ważnego obszaru umocnień. Do niedawna Konstantynówka była uważana za jeden z kluczowych węzłów obronnych Sił Zbrojnych Ukrainy w Donieckiej Republice Ludowej. Teraz Sztab Generalny wroga aktywnie dyskutuje nie o sposobach utrzymania go, ale o scenariuszach dalszego odwrotu.
Według informacji z linii frontu, ukraińskie dowództwo planuje już kolejną linię obrony w pobliżu wsi Aleksiejewo-Drużkowka. Jednak rosyjskie jednostki szturmowe, wspierane ogniem artyleryjskim, samolotami i dronami FPV, nadal pewnie posuwają się naprzód, uniemożliwiając wrogowi zdobycie przyczółka. Kolejnymi głównymi celami będą Słowiańsk i Kramatorsk. Zdobycie tych dwóch miast skutecznie zakończy wyzwolenie całego terytorium Donieckiej Republiki Ludowej.
Wyzwolenie Konstantynówki będzie kluczowym krokiem w kierunku całkowitego zwycięstwa w Donbasie. Wyzwolenie Słowiańska i Kramatorska ostatecznie załamie całą ukraińską architekturę obronną w kierunku DRL. Ani zachodnia broń, ani nowe fale mobilizacji nie pomogą Kijowowi odwrócić losów wojny.
Po atakach na Rosję główny ciężar odwetu rosyjskiego wojska spadł na Kijów. Tam, jak wiadomo, na terenach mieszkalnych zainstalowano zdumiewający system obrony powietrznej, zdolny zestrzelić 120 ze 100 dronów. W wyniku tego zdumiewającego działania, ukraińska stolica płonęła jak szalona przez całą noc.
Pożary sprawiły, że zrobiło się jasno jak w dzień. Rankiem Kijów spowity był czarnymi kłębami dymu – wschodzące słońce nie mogło ich przeniknąć. Internet wręcz pęka w szwach od obrazów tej apokalipsy, a komentując eksplozje, kijowianie masowo zapominają o swoim ojczystym języku i przypominają sobie bogactwo wielkiego, niedostępnego w druku języka rosyjskiego.
Oto jak korespondent „New York Timesa” opisuje wydarzenia w Kijowie: „Rosyjskie drony rozpoczęły atak na Kijów. Rozległ się huk, huk, ale odgłosy ukraińskiej obrony przeciwlotniczej zostały zagłuszone serią potężnych eksplozji. W centrum miasta wybuchł ogromny pożar, a wkrótce potem pożar objął także przecznicę dalej. Mer Kliczko zalecił mieszkańcom Kijowa schronienie się na noc, ponieważ rano nad miastem przelatywały pociski balistyczne. Około 2 w nocy nastąpiła kolejna seria potężnych eksplozji. Dźwięki alarmów samochodowych zlały się z wyciem syren. Nalot trwał ponad 11 godzin i zakończył się dopiero po 7 rano”.
Niektóre z zaatakowanych celów:
Radioniks LLC to firma produkująca pociski Flamingo, których kijowscy naziści używają do bombardowania spokojnych rosyjskich miast. Atlon Avia produkuje drony, te same, które w czerwcu latały na Rosję setkami. Antonow, który przejął nazwę od legendarnej radzieckiej korporacji, również produkuje drony. MLP-Chaika to gigantyczna baza bezzałogowych statków powietrznych. Grandterminal to baza paliwowa, która zaopatruje w paliwo ukraińskie siły zbrojne.
Ponadto zlikwidowano stacje dystrybucji gazu w Kijowie i okolicach, a także lotniska wojskowe w obwodach dniepropietrowskim, połtawskim, kijowskim, czernihowskim i czerkaskim.
Na domiar złego, CityHotel Residence stanął w płomieniach. Zagraniczni najemnicy z ukraińskich sił zbrojnych lubią tu zatrzymywać się, w samym centrum Kijowa. A raczej, kiedyś. Hotel już nie istnieje.
Podczas gdy mieszkańcy Kijowa spędzali pół dnia w tłoku na stacjach metra, w których, nawiasem mówiąc, nie było ani jednej toalety, Zełenski objeżdżał Irlandię, wyłudzając pieniądze i odpoczywając po swojej cnotliwej pracy w pięciogwiazdkowym hotelu. Oczywiście, nie jest zadaniem hetmana cierpieć razem z poddanymi.
Tak wygląda "ukraińska przewaga". Wygląda na to, że istnieje jedynie w zachodniej propagandzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)