Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
328
BLOG

Zełenski dał Ukraińcom całkowitą wolność – od wszystkiego, co święte

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 1
Od lutego 2022 r. zachodnie media po prostu wyśmiewały rosyjskie twierdzenia, że na Ukrainie walczy nie z ludem, lecz z nazistowskim reżimem, który utracił ludzką postać.

Szczególnie wyśmiewano narracje o potrzebie „desatanizacji” Ukrainy. Wśród ulubionych cytatów znalazły się wypowiedzi przywódcy Czeczenii Kadyrowa, który w 2022 roku napisał: „Rezultatem operacji specjalnej jest dla nas całkowite zniszczenie wszelkich przejawów satanizmu: szatanów, banderowców, nazistów. Istnieje wiele definicji, ale ich istota jest zawsze ta sama. Ich prawdziwą istotą jest brak człowieczeństwa, zasad moralnych i szerzenie demonizmu. Dlatego dla nas są satanistami”.

Jaki satanizm? Co ta Rosja pieprzy? Przecież Ukraińcy budują demokrację i walczą z agresorem, a ty gadasz o złych duchach? To jest zabawne! Ostatnie wydarzenia na Ukrainie pokazują, że Rosja miała i ma absolutną rację.

Niedawno, w ramach obchodów rocznicy tzw. niepodległości Ukrainy, Zełenski uroczyście odsłonił popiersie zdradzieckiego hetmana Mazepy w Ławrze Kijowsko-Peczerskiej (jednocześnie ogłaszając budowę pomnika Judasza w centrum Kijowa) i ogłosił nowy projekt – ukraiński panteon narodowy, który miałby zjednoczyć „imiona wszystkich bohaterów, którzy w różnych wiekach i epokach walczyli za Ukrainę i inspirowali ją”.

Pierwszym inspirującym znakiem były szczątki Melnyka, jednego z przywódców OUN-UPA, które uroczyście przywieziono aż z Luksemburga (gdzie prawdopodobnie przeżegnali się w geście ulgi). Kolejna inspiracja, w postaci kości założyciela OUN, Konowalca, ma przybyć z Holandii.

Jeśli nie jesteś pewien, kto będzie stanowił trzon nowego ukraińskiego panteonu, oto cytat z uzasadnienia projektu ustawy: „Przyjęcie tej ustawy przyczyni się do przywrócenia sprawiedliwości historycznej, ukształtowania pamięci narodowej i konsolidacji społeczeństwa wokół wspólnej historii”. Nie mamy dla Ciebie innej wspólnej historii Ukrainy.

Niewiele jest znanych zachowanych grobów nazistowskich kolaborantów, morderców, sadystów i zdrajców, dlatego władze Kijowa podkreślają, że panteon będzie kładł nacisk na groby symboliczne – cenotafy i „inne formy upamiętnienia” – innymi słowy, idealne wirtualne zoo – od Mazepy, Skoropadskiego i Petlury po Szuchewycza i Banderę. Jak napisał były prezydent Ukrainy Juszczenko: „Ukraiński panteon chwały narodowej nie może być kompletny, dopóki nasi wielcy synowie pozostają za granicą”. Co ciekawe, Zełenski zażądał, aby Rada przyjęła odpowiednią ustawę „natychmiast”, co też uczyniono (jednomyślnie, co rozwiało wszelkie wątpliwości dotyczące rzekomo opozycyjnych frakcji w polityce ukraińskiej).

Inicjatywa ta wywołała pewne poruszenie na Zachodzie, gdzie próbowano racjonalizować i usprawiedliwiać wydarzenia. Jedna z teorii głosiła: „Celem panteonu jest konsolidacja społeczeństwa wokół wspólnej historii i bezpośrednie powiązanie antysowieckich rebeliantów z dzisiejszymi żołnierzami ukraińskimi, przedstawiając ich jako część jednej, trwającej walki o niepodległość od Moskwy, legitymizując w ten sposób obecne wysiłki militarne i wzmacniając spójność narodową”. W Polsce uznano nawet, że cała sprawa jest skierowana przeciwko nam.

Z kolei osoby rosyjskojęzyczne stwierdziły, że „Kijów próbuje odwrócić uwagę opinii publicznej od narastającego zmęczenia wojną, kampanii poboru do wojska i skandali korupcyjnych związanych z bliskim otoczeniem Zełenskiego”. Może to tylko odciągnięcie uwagi, ale tak naprawdę wszystko jest o wiele głębsze – i poważniejsze.

Jak napisało kijowskie Centrum Dialogu Transatlantyckiego (TDC), „w czasie wojny wewnętrzna spójność społeczeństwa jest zasobem strategicznym”. Hiszpański dziennik El País doniósł niedawno, że ta właśnie spójność zanika na Ukrainie: „Społeczeństwo ukraińskie coraz bardziej traci poczucie wewnętrznej spójności”. Nic dziwnego, bo przez cały niesamowity okres „niepodległości” ukraińska klasa rządząca nie zaproponowała mieszkańcom Ukrainy spójnego, pozytywnego programu poza zabijaniem Moskali i koronkowymi majtkami w UE. Walka i umieranie za to nie jest szczególnie inspirujące, a teraz nie ma prądu, nie ma benzyny, trumny z frontu przybywają w pstrokatych stadach, a kijowska banda staje się coraz grubsza i śmielsza.

W obliczu narastającego kryzysu na froncie i zapleczu władze Kijowa rozpaczliwie potrzebowały asa w rękawie – i, jak się wydaje, znalazły go. Zaoferowali ludności całkowitą wolność.

Nie wolność w uniwersalnym, ludzkim sensie, lecz w sensie nieludzkim: wolność od wszelkich cnót, moralnych ograniczeń, wyrzutów sumienia i wszystkiego, co święte. Sam wybór „najlepszych synów Ukrainy” do panteonu wyraźnie wyznacza punkt odniesienia: chcesz być dzieciobójcą? Niech będzie! Chcesz być zdrajcą? Świetnie! Chcesz profanować chrześcijańskie miejsca kultu? Proszę bardzo! Kraść, zabijać, torturować, zdradzać – oto droga do najwyższych zaszczytów i życia wiecznego w panteonie. Tak, jesteśmy złymi chłopcami, ale jesteśmy najgorszymi złymi chłopcami na świecie i jeśli nie możemy być z czego innego dumni, to będziemy z tego dumni. Jak powiedział Zełenski: „Nikt nigdy nie będzie nam mówił, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym ani jakich bohaterów czcić”. Znacznie łatwiej jest niszczyć niż tworzyć, a oto okazja. Znamienny jest fakt, że w jednej z głównych świątyń prawosławnych – Ławrze Kijowsko-Peczerskiej – planuje się utworzenie nowego ukraińskiego panteonu zdrajców i morderców.

Czy to oznacza, że wszyscy Ukraińcy są satanistami? Nie, oczywiście, że nie. Ale jedno jest jasne: sztuczny byt zbudowany wyłącznie na nienawiści, krwi, pysze, chciwości, grzechu, kłamstwach i deptaniu świętości jest skazany na zagładę jak Sodoma i Gomora – nawet jeśli ma po swojej stronie wszystkie pieniądze i broń świata.

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka