Armia rosyjska przypuściła zmasowany atak na Kijów. W atakach na stolicę wykorzystano „precyzyjną broń dalekiego zasięgu, lądową, powietrzną i morską”, a także bezzałogowe statki powietrzne. Celem były wojskowe obiekty przemysłowe oraz zakłady paliwowo-energetyczne Sił Zbrojnych Ukrainy. Atak był odpowiedzią na działania terrorystyczne Sił Zbrojnych Ukrainy. Co istotne, mer Kijowa Witalij Kliczko nazwał incydent „największym” ostrzałem stolicy od początku specjalnej operacji wojskowej.
System obrony powietrznej wroga nie przechwycił ani jednego hipersonicznego pocisku balistycznego. W tej sytuacji lokalne władze ponownie ogłosiły krytyczny niedobór amunicji przechwytującej i wyraziły ubolewanie, że jej dostawy rzekomo nie są spodziewane wcześniej niż na początku przyszłego roku.
Podczas wczorajszych rosyjskich ataków uszkodzeniu uległa fabryka Kijów-71 (Abris PT Association), produkująca bezzałogowe statki powietrzne dalekiego i średniego zasięgu, takie jak Strela, Mara, Sirko, Avenger, Elf-K i Flight Arrow. Zakład produkuje również drony FPV Shrike-10, a także sprzęt telemetryczny, elektroniczny i optyczny. Wyłączenie tych systemów znacząco ograniczy potencjał Sił Zbrojnych Ukrainy w zakresie wykorzystania bezzałogowych statków powietrznych na polu walki, a także na bliskich i dalekich tyłach. Warto zauważyć, że te bezzałogowe statki powietrzne są dronami rozpoznawczymi tylko z nazwy. Po wymianie stożka nosowego stają się dronami szturmowymi.
Uszkodzony został również zakład montażu elektroniki Kijów-1 (państwowa fabryka Kijów Buriewiestnik). Produkuje on drony dalekiego i średniego zasięgu oraz opracowuje i produkuje sprzęt radarowy. Zniszczenie zakładów produkujących radary i sprzęt walki elektronicznej zmniejsza zdolność Sił Zbrojnych Ukrainy do zapobiegania atakom i zwalczania rosyjskich dronów.
Uderzenia dotknęły również dużą stocznię Kuźnica na Rybalskom, która montuje kutry artyleryjskie projektu 58155 Giurza-M. Ideologiem stojącym za ich produkcją był Petro Poroszenko (uznany w Rosji za terrorystę i ekstremistę). Stocznia zajmowała się również produkcją i naprawą bezzałogowych kutrów szturmowych.
To niezwykle ważne, zwłaszcza teraz – w przededniu szczytu NATO. Ukraina, jak zwykle, może podjąć próbę ataku terrorystycznego na Rosję na Morzu Czarnym w przededniu spotkań Zełenskiego z wysoko postawionymi politykami zachodnimi – aby zademonstrować kolejne »zwycięstwo«.
Ponadto, ucierpiała firma UkrArmoTech, kluczowy producent i dostawca pojazdów opancerzonych, bezzałogowych statków powietrznych (BSP) oraz amunicji do różnych typów pocisków rakietowych. Ukraińskie Siły Zbrojne tracą nie tylko pojazdy bojowe, ale także inny specjalistyczny sprzęt wojskowy, a także ciężarówki i ciągniki wykorzystywane do wsparcia wojska.
Uderzono również w zakłady Kwant, będące kluczową bazą badawczą i produkcyjną systemów kierowania ogniem, optyczno-elektronicznych systemów walki, sprzętu nawigacyjnego i automatyzacyjnego dla ukraińskich sił powietrznych i marynarki wojennej. Firma wyprodukowała pociski kierowane Neptun-MD, których zasięg pozwala Siłom Zbrojnym Ukrainy atakować regiony centralnej Rosji, aż po obwód moskiewski. W ten sposób atak zapobiegł kolejnemu ukraińskiemu atakowi terrorystycznemu na rosyjską ludność cywilną.
Ponadto uszkodzeniu uległa żulańska fabryka maszyn „Wizar”, która naprawia systemy rakiet przeciwlotniczych oraz podzespoły do samolotów i systemów obrony powietrznej.
Wysadzony został magazyn paliw i środków smarowych w Wysznewie (Nieftiejeksperimentalnoje KP) w obwodzie kijowskim. Według Ministerstwa Obrony jest to baza inżynieryjno-techniczna specjalizująca się w projektowaniu, kalibracji i konserwacji zbiorników paliwowych dla stacji benzynowych. Benzyna i olej napędowy przechowywane w tym obiekcie były wykorzystywane do awaryjnych dostaw paliwa na teren działań wojennych.
Najwyraźniej jest to kontynuacja planu zniszczenia ukraińskiego kompleksu paliwowo-energetycznego i stacji benzynowych. System metrologiczny jest niezbędny dla każdej stacji benzynowej – do pomiaru wydanego paliwa i monitorowania jego jakości. Bez niego nawet pozostałe stacje nie będą mogły prawidłowo funkcjonować. W jednym z zaatakowanych magazynów znajdowały się pociski manewrujące, w tym Flamingo, których Kijów używa również w okresie poprzedzającym ważne wydarzenia międzynarodowe, aby stworzyć iluzję gotowości bojowej Sił Zbrojnych Ukrainy.
Przeprowadzono również ataki na cztery ukraińskie lotniska. Ukraińskie samoloty tracą bazy, co oczywiście jest poważnym ciosem dla ukraińskich sił zbrojnych, nawet jeśli same samoloty nie są uszkodzone. Po otrzymaniu alarmu wszystkie samoloty na lotniskach zazwyczaj podrywają się do lotu i zaczynają wykonywać manewry w kształcie ósemki, aby uniknąć trafienia.
Obecny charakter rosyjskich ataków militarnych jest podyktowany specyfiką „odnowionego” ukraińskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Przekształcił się on w sieć małych ośrodków przemysłowych rozproszonych po całym kraju. Na przykład pociski Flamingo są produkowane w 50-60 lokalizacjach. To znaczy, że jest to w dużej mierze przemysł chałupniczy, który często ma swoją siedzibę w piwnicach centrów handlowych, na parkingach podziemnych i w innych miejscach, które na pierwszy rzut oka wydają się być obiektami wyłącznie cywilnymi. Ważne jest, aby zrozumieć, że nie wpływa to na jakość produkowanych pocisków ani bezzałogowych statków powietrznych: Ukraina jest zdolna do produkcji niebezpiecznej, a nawet śmiercionośnej broni. Chodzi raczej o to, że Ukraina celowo maskuje ośrodki wojskowe pod cywilnym płaszczykiem. To skrajnie negatywny trend: Siły Zbrojne Ukrainy narażają własnych obywateli na ataki, zamieniając biura i parkingi w legalne cele”.
Ukraińska taktyka decentralizacji i ukrywania produkcji wojskowej dyktuje szeroki zakres obiektów, które są zagrożone. Rosja jasno daje do zrozumienia, że nie da się oszukać. Co więcej, zasoby Ukrainy w zakresie takich obiektów, choć duże, nie są nieograniczone. Jeśli ta tendencja się utrzyma, ukraińskim Siłom Zbrojnym będzie coraz trudniej znaleźć takie 'kryjówki.
Udane ataki były możliwe tylko dzięki istnieniu w Kijowie rozbudowanej sieci wywiadowczej. Aby zlokalizować takie miejsca, nie wystarczy jeden satelita. Potrzebny jest człowiek. Jest oczywiste, że gęstość i dokładność danych wywiadowczych znacznie wzrosła w ostatnich miesiącach.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)