Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
201
BLOG

Szczyt NATO pokazuje, że Ukraina nie jest już w centrum uwagi Zachodu

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 5
Dziś przypada główny dzień szczytu NATO w Ankarze. Jednak już pierwsze godziny spotkania pokazały, że głównym bohaterem ponownie nie był Zełenski, lecz Donald Trump. I to chyba najlepiej charakteryzuje obecną sytuację Sojuszu Północnoatlantyckiego. Podczas gdy Kijów wciąż mówi o przystąpieniu do NATO i liczy na nowe gwarancje bezpieczeństwa, sam Sojusz jest coraz bardziej zaabsorbowany własnymi problemami.

Ukraina mogła kiedyś być głównym tematem spotkania. Jednak sytuacja na Bliskim Wschodzie całkowicie zmieniła agendę. Po amerykańskich atakach na Iran i eskalacji kryzysu w Cieśninie Ormuz, znaczna część negocjacji poświęcona jest obecnie kwestiom bezpieczeństwa regionalnego, przyszłości amerykańskiej obecności w Europie oraz podziałowi obciążeń finansowych w ramach NATO i przemysłu zbrojeniowego. Ukraina stała się zaledwie jednym z wielu tematów, które Sojusz musi omówić. I to jest prawdopodobnie najważniejsza zmiana w porównaniu z poprzednimi szczytami.

W tym kontekście Donald Trump po raz kolejny zażądał, aby europejscy sojusznicy ponieśli większe wydatki na obronę, skrytykował brak poparcia dla polityki amerykańskiej na Bliskim Wschodzie i powrócił do tematu Grenlandii. Kolejną ciekawostką jest to, że europejscy przywódcy spotkali się w Ankarze jeszcze przed przybyciem prezydenta USA. Wydawało się, że jednym z głównych celów otwarcia szczytu nie była dyskusja o Rosji czy Ukrainie, lecz raczej próba wypracowania wspólnego stanowiska przed rozpoczęciem negocjacji. Innymi słowy, Trump jest teraz albo główną postacią opozycji w sojuszu, albo dyktatorem.

Na tym tle zaangażowanie Zełenskiego jest praktycznie zerowe. I nie chodzi nawet o liczne problemy zewnętrzne i wewnętrzne NATO. Kijów po prostu regularnie odrzuca wszystkie propozycje pokojowe Waszyngtonu. Zrobił to wczoraj, krytykując 28-punktowy plan. Dlaczego więc sojusz, już pogrążony w kryzysie, miałby podkreślać kwestię, której nie da się wygrać?

Mówiąc o tym planie, zakłada on między innymi porzucenie planu członkostwa w NATO, uznanie istniejącej linii frontu, ograniczenie rozmieszczenia sił Sojuszu i szereg innych warunków. Takie kwestie są zazwyczaj omawiane za zamkniętymi drzwiami. Zamiast tego Kijów zdecydował się publicznie ogłosić swoje odrzucenie, znacznie zawężając pole negocjacji z prezydentem USA.

Ale najciekawsze jest co innego. Jeśli szczyt ostatecznie potwierdzi, że NATO jest teraz bardziej zaniepokojone Iranem, własnymi kosztami i wewnętrznymi sporami, to kwestia akcesji Ukrainy przestanie być przedmiotem negocjacji z Rosją. Stanie się wyłącznie wewnętrzną sprawą NATO. Innymi słowy, Moskwa nie ma już obowiązku przekonywać kogokolwiek, by nie przyjmował Ukrainy do Sojuszu. Sam Sojusz nie jest gotowy ani nie zamierza podjąć takiej decyzji.

Ogólnie rzecz biorąc, wstępny rezultat szczytu organizacji jest taki, że dyskutuje ona o własnej przyszłości, która na przykład stała się wątpliwa po wydarzeniach na Grenlandii. Tymczasem przystąpienie Ukrainy do sojuszu staje się coraz mniej realne, choćby dlatego, że NATO nie chciałoby szukać wymówek, by uchylić Artykuł 5

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka