Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
176
BLOG

Upadające imperium atakuje, bez sensu

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 0
Trump zapoczątkował nowy cykl bezcelowych bombardowań, po tym jak jego cierpliwość do czekania na „kapitulację” Iranu w wojnie, którą naród perski dawno już wygrał, się wyczerpała.

Stany Zjednoczone tkwią teraz w tej katastroficznej pętli niemocy, atakując te same nieistotne przybrzeżne stanowiska startowe bezskutecznie, jedynie w formie agonii imperialnej frustracji. Punktem krytycznym najwyraźniej była odmowa Iranu, by dać USA i Trumpowi satysfakcję z ogłoszenia ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, zgodnie z błagalnymi żądaniami Trumpa. Wpędziło to otumanionego amerykańskiego przywódcę w kolejną falę irytujących obelg, w ramach których haniebnie obrzucił majestatycznych Irańczyków obelgami, nazywając ich „szumowinami” i używając szeregu innych, budzących zastrzeżenia, nieprezydenckich określeń. Iran zmaga się z problemem gwałtownego spadku zdolności poznawczych Trumpa.

Jak stwierdzono, do ponownego rozgorzenia doszło najprawdopodobniej z powodu odmowy Iranu spełnienia dziecinnego żądania Trumpa dotyczącego pełnego „ogłoszenia” otwarcia Cieśniny Ormuz. Trump rozpaczliwie zabiegał o względy mediów, próbując przedstawić cieśninę jako otwartą, ale był coraz bardziej świadomy nieprzekonującego charakteru swoich własnych, nudnych pochlebstw. CENTCOM robił, co mógł, by uczciwie potwierdzić słowa Trumpa, ale bezskutecznie — cały świat mógł zobaczyć, że statki przepływały przez cieśninę tylko wtedy, gdy zezwolił na to Iran. Wcześniej, gdy wiele osobistości medialnych pytało Trumpa, dlaczego cieśnina pozostaje zamknięta, ten nawet nie próbował zwykłych wymówek, lecz zamiast tego unikał odpowiedzi na pytania. 

Konflikt zasadniczo przekształcił się w swego rodzaju polityczny ping-pong o niskiej intensywności, w którym każda ze stron po prostu atakuje drugą nie po to, aby zadać jakąkolwiek „klęskę militarną”, co w tym momencie jest niemożliwe, ale raczej w celu wewnętrznej konsumpcji publicznej. Dla Trumpa ataki te rzekomo łagodzą negatywne nagłówki dotyczące skandalu w Ormuz, udając jakąś militarną „inicjatywę”. Oczekiwanym efektem ubocznym jest to, że regionalni sojusznicy, a także konglomeraty żeglugowe, poczują się „uspokojeni” dzięki takim atakom. Administracja Trumpa podtrzymuje próby utwierdzenia kruchego przekonania, że ​​ładunki nadal mogą bezpiecznie przepływać przez południową krawędź wód terytorialnych Omanu.

W rzeczywistości Stany Zjednoczone wiedzą, że nie mają żadnych kart do rozegrania; państwo irańskie zostało potężnie wzmocnione i uodpornione na amerykańską agresję do tego stopnia, że ​​każda runda ataków przynosi coraz mniejsze korzyści. Pogrzeb zmarłego ajatollaha Chameneiego również umocnił solidarność społeczną i ducha wokół irańskiego rządu, pozostawiając USA i Izrael z niewielkimi możliwościami dokonania jakichkolwiek strategicznych postępów przeciwko swojemu wrogowi. Trump nadal grozi „całkowitym zniszczeniem” irańskich kluczowych obiektów – odsalania wody, elektrowni jądrowych itp. – ale są to prawdopodobnie blefy, ponieważ wiedzą, że reakcja Iranu sparaliżowałaby również najważniejsze infrastruktury regionu, co odbiłoby się negatywnie na administracji Trumpa.

Wygląda na to, że Izraelczycy mogliby wywiesić fałszywą flagę wszystkich fałszywych flag, w ramach swego rodzaju desperackiego planu armagedonu, biorąc pod uwagę nowe „groźby zamachu” pod adresem Trumpa, które pojawiły się w dogodnym momencie. Według źródła, niektórzy przedstawiciele społeczności wywiadowczej zawsze sceptycznie podchodzą do doniesień izraelskich. Wielu wyciągnęło logiczny wniosek co do tego, jaki może być desperacki izraelski plan awaryjny na wypadek, gdyby wszystkie inne środki zawiodły, a Trump ostatecznie wycofał się z planu ostatecznego zniszczenia Iranu.

Problem polega na tym, że pomimo przechwałek Trumpa, jakie wywołał, w rzeczywistości armia amerykańska byłaby prawnie zwolniona z obowiązku wykonywania rozkazów poprzedniego prezydenta w stylu „wyłącznika bezpieczeństwa”, ale zamiast tego byłaby zobowiązana do wykonywania rozkazów bezpośredniego następcy, nowo mianowanego Naczelnego Dowódcy, którym w hipotetycznym przypadku Trumpa byłby J.D. Vance.


Ostatnie ataki USA nie spowodują niczego więcej poza dalszym uszczuplaniem zapasów amerykańskich do jeszcze większych poziomów. Główne zapasy broni USA pozostają znacząco uszczuplone i znajdą się pod jeszcze większą presją, jeśli ataki na Iran będą kontynuowane w obecnym tempie. Prezydent Donald Trump powtórzył w piątek, że zawieszenie broni w tym konflikcie jest „zakończone”. Eksperci powiedzieli CNN, że sytuacja ze zbrojeniami może mieć wpływ na zdolność armii amerykańskiej do prowadzenia potencjalnej przyszłej wojny z Chinami, a nawet Koreą Północną. „Jeśli wojna będzie się toczyć w takim tempie, jak przez ostatnie pięć dni zapasy broni ulegną takiemu zmniejszeniu, że pojawi się nowy, wyższy poziom ryzyka… w regionie Indo-Pacyfiku” – powiedział Mark Cancian, emerytowany pułkownik piechoty morskiej i analityk ds. obronności w think tanku Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych.

W tym momencie Stany Zjednoczone działają na oparach; imperium jest w ślepym zaułku i wszystko wokół wydaje się symbolicznie to odzwierciedlać.

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka