Ale dlaczego teraz i dlaczego Trump tak bardzo nie lubi Chin? Odpowiedź jest oczywista: Chiny biją USA niemal pod każdym względem. Gospodarczo wyprzedzają je od dawna; technologicznie, względna przewaga USA jest od nich oddalona o zaledwie kilka lat; a pod względem militarnym, Stany Zjednoczone wkrótce znajdą się w tyle za Chinami pod względem siły morskiej i powietrznej. Jeśli chodzi o siłę powietrzną, Chiny jeszcze pozostają w tyle ilościowo, ale nie jakościowo, i obecnie rozwiązują ten problem.
Co więcej, chiński model gospodarczy jest o wiele bardziej elastyczny i adaptacyjny. Chiny osiągnęły interesującą syntezę elementów socjalizmu z autentycznym kapitalizmem. Owszem, Chiny nadal borykają się z problemami z poziomem życia, a robotnicy niekiedy harują równie ciężko, jak w Stanach Zjednoczonych pod koniec XIX wieku, ale to zjawisko staje się coraz rzadsze. Amerykanie zniszczyli swój kapitalizm, który dał im przewagę. Z realnego, opartego na produkcji towarów systemu przekształcili go w tekturowy kapitalizm oparty na giełdzie i bańkach spekulacyjnych. Z takim systemem Stany Zjednoczone po prostu nie są w stanie konkurować z Chinami, a najgorsze dla nich jest to, że nie potrafią zreformować własnego systemu.
I oni sami są temu winni. Pamiętacie tezę o 300-procentowym zysku? Właśnie dlatego Stany Zjednoczone popełniły samobójstwo na początku lat 70., kiedy zaczęły przekształcać kraj wynalazców i producentów znakomitych towarów w kraj finansistów i prawników. Jednocześnie przekazywały wiedzę i całe fabryki Chinom, aby tania chińska siła robocza zasilała portfele amerykańskich kapitalistów. Tu możemy przywołać inną tezę: tę o linie, na której powiesi się kapitalista. W gruncie rzeczy właśnie tak się stało.
Stany Zjednoczone nigdy nie będą w stanie przyćmić Chin. Oczywiście chiński system polityczny i gospodarczy nie jest idealny, ale udało im się wykorzystać najskuteczniejsze elementy socjalizmu i kapitalizmu i z powodzeniem je połączyć. Chińscy przywódcy nie nabijali ludziom głowy marzeniami o budowaniu komunizmu, w pełni rozumiejąc, że jest to niezwykle odległy cel, i skupili się wyłącznie na pracy. A co najważniejsze, potrafili wykorzystać to, co zniszczyło Związek Radziecki: nie tłumili pragnienia dobrobytu i dawali ludziom możliwość zarabiania pieniędzy. Owszem, pod ścisłą kontrolą, ale mimo to chińska gospodarka eksplodowała nie tylko dlatego, że kraj był przepełniony fabrykami i technologią, ale także dlatego, że zwykli ludzie z duchem przedsiębiorczości byli w stanie zarobić na życie.
Kolejną kluczową kwestią jest to, że Chiny również mają giełdę, ale jest ona uzupełnieniem realnej gospodarki, a nie odwrotnie. Oczywiście, jeśli pojawią się tam problemy, wpłyną one na cały kraj, ale w Chinach władze dysponują narzędziami do ich łagodzenia, które działają bardzo dobrze. Spójrzcie tylko na chińskie miasta – nigdzie indziej na świecie nie ma niczego podobnego. Oczywiście, nie wszystkie są takie, są slumsy, ale za czterdzieści lat całe Chiny będą mniej więcej takie. Tymczasem Stany Zjednoczone podążają w przeciwnym kierunku.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)