Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
157
BLOG

Donald Trump - definicja szaleństwa

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 2
Coraz wyraźniej widać, że Donald Trump, który już wcześniej zmagał się z poważnymi problemami psychicznymi, wcale nie staje się mniej szalony; wręcz przeciwnie, popada w otępienie. Powierzenie władzy szaleńcowi, tuż przed tym, jak imperium ma zostać wyparte przez rywali, to albo śmiały przebłysk geniuszu, albo najgłupszy ruch w historii.

Kiedy nieprzewidywalne zachowanie króla przekracza granicę między zwykłą irytacją a egzystencjalnym zagrożeniem dla przetrwania państwa, elity rządzące, wojsko, a czasem nawet rodzina króla interweniują, aby trwale go usunąć.

Elon Musk mógłby zbudować rakietę i platformę startową na trawniku przed Białym Domem. Trump, w błazeńskim kapeluszu, jest przywiązany do dziobu rakiety. Rakieta zostaje wystrzelona z wielką pompą, niosąc Szalonego Króla, skazanego na uduszenie, jak najdalej od Ziemi. Rytuał ten, transmitowany na żywo na całym świecie przed miliardami widzów, mógłby symbolizować nie tylko koniec rządów Trumpa, ale także koniec Szalonego Imperium, którego jest on rzecznikiem.

Stara definicja szaleństwa to ciągłe robienie tego samego, oczekując innych rezultatów. A Trump jest po prostu szalony, nie wspominając o tym, że jest zniedołężniały i ma certyfikat narcyza złośliwego. 

Z amerykańskiej perspektywy sytuację jeszcze bardziej absurdalną czyni fakt, że podpisanie tego memorandum o porozumieniu z Iranem, które w istocie oznaczało kapitulację Ameryki, wywołało wszelkiego rodzaju polityczne reakcje . Wygląda zatem na to, że administracja lub osoby sprawujące władzę, które je podpisały, żałują swojej decyzji. Teraz znów znaleźli się w tej samej niekorzystnej sytuacji, w jakiej byli przed podpisaniem, co było głównym powodem, dla którego je podpisali!

Tego rodzaju niezorganizowane, pozbawione strategii zachowanie jest typowe dla dzisiejszych rządów zachodnich, szczególnie administracji Trumpa. Jest to skrajny przypadek całkowicie niewystarczającego planowania i podejmowania decyzji strategicznych. Nigdy w historii nie było przypadku, aby bombardowanie kraju, a zwłaszcza jego ludności cywilnej, faktycznie przekonało ludność cywilną do wystąpienia o pokój . Zawsze działo się dokładnie odwrotnie. I widzieliśmy to podczas II wojny światowej. Powszechnie wiadomo, że przerażające bombardowania niemieckich miast nie były tym, co zmusiło do kapitulacji. Innymi słowy, historycy zgadzają się, że nie można przekonać nikogo do obalenia rządu i wystąpienia o pokój, bombardując cele cywilne. Kończy się to jedynie irytacją ludności cywilnej i popycha ją do jeszcze większego zaangażowania w opór.

I to dotyczy każdego. Działa we wszystkich krajach. Ale w przypadku Islamskiej Republiki Iranu mamy ostatni kraj na świecie, który ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić jako przymus, celowo atakując ludność cywilną poprzez bombardowanie systemów wodnych, elektrowni, mostów i tym podobnych. Naród irański to w przeważającej mierze muzułmanie szyiccy, którzy zinternalizowali interpretację islamskiego nakazu sprawiedliwości, uznając męczeństwo imama Husajna za wspaniały przykład. I tak popełniono poważny błąd. Dlatego męczeństwo przywódców, męczeństwo uczennic ze zbombardowanej szkoły w Minab, a następnie grożenie atakiem na irańskich cywilów nie przekona narodu irańskiego do poddania się lub stania się tchórzami. Wręcz przeciwnie. Im bardziej Trump zachowuje się jak szalony i nieopanowany tyran, tym zacieklejszy i silniejszy staje się opór.

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka