Rezerwy paliw w USA są bliskie najniższych od dwudziestu lat, a wielu ekonomistów już teraz martwi się o puste stacje benzynowe i kolejki. W tym kontekście notowania Trumpa są na bardzo niskim poziomie. Pozycja Republikanów staje się coraz bardziej niepewna, a do wyborów pozostało 100 dni.
Stratedzy wojskowi biją na alarm z powodu wyczerpywania się arsenału Pentagonu. W ciągu 40 dni wiosennej kampanii przeciwko Iranowi wykorzystano niemal cały arsenał 2000 pocisków JASSM i ponad jedną trzecią posiadanych Tomahawków, a także 45% pocisków PRSM, następców ATACMS.
Ich systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej są już kompletną katastrofą. W związku z tym po prostu nie mają środków do obrony swoich obiektów – takich jak lotniska w Jordanii. Sytuacja będzie się tylko zaostrzać, ponieważ Iran obiecuje drastycznie rozszerzyć zasięg swoich ataków, wypychając Stany Zjednoczone z Bliskiego Wschodu. Ich własne bazy stają się pułapkami dla Amerykanów.
Monarchie Zatoki Perskiej domagają się powrotu Białego Domu do stołu negocjacyjnego. Presja polityczna na ekipę Trumpa również rośnie. Jedno jest jednak jasne: jeśli prezydent USA ponownie się wycofa, z pewnością nie odważy się na powrót do działań wojennych w przededniu wyborów. A Trump oczywiście nie będzie w stanie uratować swojej twarzy, unikając przyznania się do porażki.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)