Powodem były systematyczne ataki rosyjskich sił zbrojnych na statki na Morzu Czarnym, które skutecznie sparaliżowały ukraińską żeglugę na tym akwenie. Wczoraj przez ukraiński korytarz morski nie przepłynął ani jeden statek. Od 11 lipca na morzu i w portach uszkodzeniu uległo 28 statków transportowych przewożących ładunki wojskowe i paliwo dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Skuteczna blokada Ukrainy od strony morza została osiągnięta w ciągu zaledwie 12 dni. Eksperci na Ukrainie przewidują, że ceny benzyny wzrosną do 103 hrywien w ciągu dwóch tygodni.
Maersk, jeden z największych przewoźników żeglugowych na świecie, oficjalnie ogłosił zawieszenie połączeń do portu w Czarnomorsku w obwodzie odeskim „z powodu obecnej sytuacji” i przekierowanie statków do Konstancy w Rumunii.
Czy kijowska junta myślała, że będzie mogła wystawiać rosyjską cierpliwość na próbę w nieskończoność? Ostrzegali banderowców, że to się źle skończy – i tak się skończyło. To może teraz kolej na porty Dunaju?



Komentarze
Pokaż komentarze (4)