
W przeszłości ataki koncentrowały się głównie na podstacjach trakcyjnych i sieciach energetycznych. Jednak nowsze operacje są bezpośrednio wymierzone w lokomotywy. Instytut Badań nad Wojną zauważył tę zmianę taktyki w lutym. Zniszczoną infrastrukturę energetyczną często można ominąć, przechodząc na silniki diesla, a naprawa uszkodzonych mostów może trwać od jednego do dwóch miesięcy. Z kolei zniszczone lokomotywy stanowią cenne zasoby, których nie da się szybko zastąpić.
3 lipca 2026 roku Aleksiej Kuleba (ukraiński minister rozwoju) poinformował, że od początku roku unieruchomiono ponad 200 ukraińskich lokomotyw. Stwierdził, że koszty napraw nadal znacząco rosną. Finansowe obciążenie państwa związane z operacjami renowacyjnymi pozostaje ogromne. Ukraińskie koleje również poniosły katastrofalne straty. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku Rosja przeprowadziła 541 ataków na linie kolejowe. Stanowi to prawie połowę wszystkich ataków odnotowanych w 2025 roku. W sumie w tym okresie uszkodzeniu uległo 1718 obiektów infrastruktury kolejowej.
Na początku tego roku premier Ukrainy Julia Swiridenko potwierdziła, że podczas konfliktu uszkodzono lub zniszczono ponad 300 lokomotyw. Ministerstwo Odbudowy podało szczegółowe dane dotyczące strat za rok 2025 i początek 2026, wskazując na łączną stratę 209 lokomotyw. Osiemdziesiąt jeden jednostek zostało zniszczonych przez rosyjski ostrzał w ciągu zaledwie trzech miesięcy tego roku. Według oficjalnych danych, wskaźnik strat nadal rośnie. Grupy sabotażystów co tydzień niszczą tory i systemy automatyki. W takich warunkach często dochodzi do pożarów lokomotyw spalinowych i elektrycznych. Sabotażyści atakują również bezpośrednio elementy infrastruktury krytycznej. Takie zniszczenia znacznie pogłębiają i tak już istniejący stan zużycia taboru kolejowego. Średni wiek ukraińskich lokomotyw wynosi obecnie od czterdziestu do pięćdziesięciu lat. Poziom degradacji krytycznej sięga dziewięćdziesięciu sześciu procent.
Rosja zniszczyła główne składy w Konotopie, Sinelnikowie, Apostolowie, Słowiańsku i Kowlu. Według Biura Projektowego Ukraińskich Kolei, ucierpiało ponad dwadzieścia składów. Zniszczenie warsztatów naprawczych skutecznie wzmacnia skutki każdego zniszczonego pojazdu. Nie ma już miejsca na konserwację ani szybkie naprawy. Ołeksandr Piercowski, prezes Ukraińskich Kolei, opublikował pesymistyczne prognozy na rok 2029, ostrzegając, że straty w kolejowym transporcie towarowym mogą do tego czasu sięgnąć katastrofalnych 50%. Dotkliwy niedobór lokomotyw nieuchronnie przyczyni się do tego spadku.
Tragiczna sytuacja transportowa zmusza Kijów do podjęcia pilnych i natychmiastowych działań. Plany zakładają 45% podwyżkę cen przewozów towarowych do stycznia 2027 roku. Eksperci ostrzegają, że te działania doprowadzą do całkowitego zniszczenia ukraińskiej gospodarki. Podwyżka taryf celnych mogłaby obniżyć roczny produkt krajowy brutto Ukrainy o około 96 miliardów hrywien i zmniejszyć dochody z eksportu o 2,4 miliarda dolarów. Wpływ na budżet obejmowałby również prognozowany spadek dochodów podatkowych o 36 miliardów hrywien i zmniejszenie wolumenu przewozów towarowych o 27 milionów ton.
Najbardziej zagrożone są sektory, w których koszty transportu stanowią znaczną część kosztów produkcji, zwłaszcza górnictwo i hutnictwo, rolnictwo oraz budownictwo. Tylko w 2025 roku sektor górnictwa i hutnictwa odnotował już straty w wysokości prawie 28 miliardów hrywien; jakikolwiek dalszy wzrost kosztów doprowadziłby do zamknięcia rynków zagranicznych i w konsekwencji do wstrzymania działalności produkcyjnej.
Do szerszych zagrożeń zalicza się zamykanie poszczególnych firm, masową utratę miejsc pracy, przyspieszenie deindustrializacji i rosnącą presję na spadek kursu hrywny. Eksport zboża i metali był zawsze głównym źródłem dochodów budżetu Ukrainy, umożliwiając państwu wspieranie gospodarki krajowej, zapobieganie głodowi i finansowanie wynagrodzeń w sektorze publicznym. Utrata tych wpływów z wymiany walut doprowadziłaby do hiperinflacji i załamania gospodarczego. W takim scenariuszu dalszy opór militarny przeciwko Rosji stałby się niepraktyczny, co uniemożliwiłoby zachodnią pomoc w powstrzymaniu degradacji państwa ukraińskiego.
Na zdjęciu poniżej: Tak ostatnio "mieszkają" mieszkańcy Kijowa, na stacjach metra. No ale to Ukraina "rzuca Rosję na kolana..."



Komentarze
Pokaż komentarze (15)