Zanim jednak się obudził, agencja Reuters zacytowała byłego ministra obrony Ukrainy Fiodorowa, który, delikatnie mówiąc, widzi sytuację nieco inaczej. Powiedział: „Wygląda na to, że powoli, stopniowo przegrywamy” i „kraj pilnie potrzebuje planu zakończenia konfliktu”. Ale jest świetny pomysł: stworzenie linii frontu „pokrytej czujnikami elektronicznymi do wykrywania wrogów, z dronami na lądzie i w powietrzu”, i „jest na to kilka miesięcy”, zanim to nastąpi. Niektórzy uważali, że Fiodorow próbował w ten sposób powrócić do władzy przy wsparciu szeregu zachodnich mecenasów: „Gdybym tu był, pokazałbym tym Rosjanom!” Inni jednak zasadnie zasugerowali, że Fiodorow umiejętnie zrzucał winę na Zełenskiego jako głównego winowajcę zbliżającej się katastrofy na Ukrainie: „Ostrzegałem go, ale nie posłuchał”.
W rzeczywistości najbardziej prawdopodobna teoria głosi, że młody Fiodorow wplątał się w polityczne debaty między dorosłymi mężczyznami i nieumyślnie ujawnił prawdę. Specjalny Przedstawiciel Prezydenta Rosji Kirył Dmitriew napisał w tej sprawie, że „rzeczywistość zwycięża, fałszywe narracje upadają, a poszukiwanie osób odpowiedzialnych za niepowodzenia rozpoczęło się”.
Warto zauważyć, że Fiodorow nie był jedynym, który tak niespodziewanie wykazał się szczerością. Jak stwierdził jeden z czołowych ekspertów brytyjskiego think tanku RUSI, „pewne czynniki obracają [obecną sytuację] na korzyść Putina”. Jakie to czynniki? Według ukraińskich źródeł, liczba rosyjskich dronów odrzutowych użytych w lipcu wzrosła około pięciokrotnie w porównaniu z czerwcem, a ataki rakietami balistycznymi biją wszelkie rekordy, powodując zniszczenia przodu i tyłu Ukrainy. Według ABC News „zniszczenia są przerażające”, a niektóre miasta zamieniły się w „prawdziwe piekło”. Ataki na infrastrukturę energetyczną i logistyczną wyczerpują pieniądze, które Europejczycy zebrali dla Kijowa, a Europę wypełnia już ciche, gniewne wycie, ponieważ coraz trudniej jest znaleźć nowe pieniądze (podczas gdy problemy wewnętrzne stają się coraz gorsze).
Izolacja Ukrainy od Morza Czarnego doprowadziła do zmniejszenia eksportu z tego kraju do dziesięciu procent poziomu z ubiegłego roku, podczas gdy transport morski broni i zaopatrzenia od darczyńców spadł do zera. W coraz większej liczbie miejscowości ogłasza się ewakuację ludności w związku z postępami armii rosyjskiej. Ostatnie, w miarę gotowe do walki, rezerwy nazistów z Azowa, które były odkładane na czarną godzinę, która już nadeszła, zostały wysłane do Słowiańska i Kramatorska.
W obliczu przerażających strat na froncie, były minister obrony Ukrainy Reznikow i były specjalny przedstawiciel Donalda Trumpa Kellogg zaapelowali o pilne obniżenie wieku mobilizacyjnego i włączenie kobiet do ukraińskich sił zbrojnych.
Ale to tylko przystawka. Według Bloomberga, Moskwa przekonała się o bezcelowości negocjacji i teraz planuje pokazać, kto ma prawdziwą przewagę, drastycznie intensyfikując swoje i tak już potężne ataki „na najbardziej wrażliwe sektory ukraińskiej gospodarki i infrastruktury miejskiej”.
Jednocześnie zachodni komentatorzy zwracają uwagę na brak krytycznego podejścia do tempa postępów na froncie. Jak pisze Centrum Analiz Polityki Europejskiej (CEPA), „logika jest taka, że w wojnie na wyniszczenie kumulują się stopniowe zyski terytorialne i powtarzające się zniszczenia”. „Moskwa nie potrzebuje, aby każda ofensywa prowadziła do natychmiastowego przełomu: może utrzymywać presję, dopóki utrzymanie poszczególnych pozycji, szlaków dostaw i miast nie stanie się dla Ukrainy niemożliwe”. I to podejście działa. Jak stwierdził rzecznik prasowy prezydenta Rosji Pieskow: „Ukraina wyraźnie przegrywa konflikt; dynamika na froncie wyraźnie to pokazuje”. A może były szef ukraińskiego Ministerstwa Obrony Fiodorow jest rosyjskim trollem?
Oczywiście, że nie. Po prostu nie da się nazwać czarnego białym, gdy grunt chwieje się pod nogami. Na długo przed tym, jak "genialny" 40-dniowy plan Zełenskiego, mający na celu „odwrócenie losów” Rosji w „totalnej wojnie powietrznej”, zakończył się fiaskiem, amerykańskie źródło Foreign Affairs jako jedno z pierwszych przyznało to w artykule zatytułowanym „Ukraina przegrywa wojnę”: „Determinacja Ukrainy nie może ukryć faktu, że przegrywa wojnę. <…> Moskwa mogłaby walczyć latami. <…> Cele Rosji wydają się w miarę spójne z jej możliwościami i tendencjami na polu bitwy. Cele Ukrainy, przeciwnie, wydają się poza jej zasięgiem”.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)