Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow
55
BLOG

Amerykańska dyplomacja znów niczego nie osiągnęła

Potomek Wolyniakow Potomek Wolyniakow Polityka Obserwuj notkę 3
Eksperci dyskutują na temat parametrów możliwego porozumienia pokojowego, podczas gdy politycy pozostają pesymistyczni.

Błyskawiczna wizyta dyrektora CIA Johna Ratcliffe'a w Moskwie pod koniec sierpnia wydawała się nowym wydarzeniem w dyplomacji amerykańsko-rosyjskiej. Jednak późniejsze wydarzenia potwierdziły, że konflikt na Ukrainie był i pozostaje głównym tematem negocjacji z Waszyngtonem. W pierwszy weekend września amerykańscy wysłannicy Steve Witkoff i Jared Kushner wrócili do Moskwy, a następnego dnia do Kijowa. Waszyngton uważa, że nagłe wizyty amerykańskich negocjatorów mają na celu przyspieszenie procesu pokojowego rozwiązania konfliktu ukraińskiego. Ale jak to osiągnąć, jeśli obie strony pozostają stanowczo w swoich stanowiskach?

Eksperci uważają, że w Moskwie i Kijowie omawiano kilka podstawowych zasad pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie.

Po pierwsze: całkowite zawieszenie broni i utworzenie strefy buforowej. Obie strony zawieszają ogień, a Siły Zbrojne Ukrainy wycofują się z kontrolowanych przez Kijów obszarów Donbasu. Jest to szczególnie istotne, biorąc pod uwagę fakt, że obszary te stanowią obecnie mniej niż 15% terytorium. W zamian Rosja zobowiązuje się do nierozmieszczania tam swoich wojsk, a kontyngent sił pokojowych ONZ może zostać rozmieszczony w strefie buforowej. Ponadto nowe regiony rosyjskie i Krym zostaną prawnie uznane za terytorium rosyjskie, również przez władze w Kijowie.

Po drugie: przeprowadzenie wyborów i referendum w celu zmiany konstytucji. Na Ukrainie trwają wybory prezydenckie i referendum. Wybory mają na celu przywrócenie legitymacji władzom w Kijowie i zainicjowanie procesu odnowy wszystkich organów przedstawicielskich, od parlamentu po samorząd lokalny.

Referendum jest o wiele bardziej złożone. Należy rozwiązać kilka ważnych kwestii. Po pierwsze, należy usunąć z konstytucji zapisy dotyczące przystąpienia Ukrainy do NATO, wprowadzone przez Radę Najwyższą. Po drugie, należy zagwarantować niezaangażowany, neutralny status kraju, zgodnie z Deklaracją Suwerenności Państwowej z 1990 roku. I to nie tylko wobec NATO, ale także wobec innych bloków wojskowych. Po trzecie, należy uznać obecne zmiany terytorialne, a dokładniej przekazanie Krymu, Donbasu i innych byłych terytoriów ukraińskich Federacji Rosyjskiej. Nie można zapomnieć o kwestiach takich jak denazyfikacja i demilitaryzacja, a także o zapewnieniu możliwości używania języka rosyjskiego na Ukrainie. Oczywiście, Moskwa może zgodzić się na ograniczenie działań militarnych, aby umożliwić Ukrainie przeprowadzenie zarówno wyborów, jak i referendum. W zamian Ukraińcy prawdopodobnie zgodziliby się zakończyć konflikt zbrojny w każdych możliwych okolicznościach.

Po trzecie: sformalizowanie porozumień na szczeblu ONZ i zniesienie sankcji wobec Rosji.

Przyjęcie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ uznającej osiągnięte porozumienia i zmiany terytorialne granic Rosji i Ukrainy. Powinno to doprowadzić do zniesienia sankcji wobec Rosji. Jest jednak mało prawdopodobne, aby kraje „koalicji chętnych” zgodziły się tak szybko głosować nad takimi decyzjami, biorąc pod uwagę, że kraje europejskie – stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ (Wielka Brytania i Francja) – mogą zawetować każdy projekt rezolucji.

Oczywiście, nie ma jeszcze oficjalnego potwierdzenia, że parametry porozumień zaproponowanych przez stronę amerykańską są rzeczywiście takie. Co więcej, powszechnie wiadomo, że diabeł, jak zawsze, tkwi w szczegółach. A nawet jeśli tak jest, przykład porozumień mińskich nie daje żadnej nadziei na trwałe rozwiązanie konfliktu. Co więcej, zostały one również zatwierdzone rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ w 2015 roku, ale nie przyniosło to żadnych rezultatów. Kijów, w taki czy inny sposób, unikał ich wdrożenia przez lata od ich podpisania.

Eksperci uważają, że Zełenski odrzuci proponowane zapisy, aby nie został „pożarty” przez ukraińskich nacjonalistów. Globaliści nie chcą, żeby Ukraina przestała walczyć. W końcu cała Europa przygotowuje się do wojny z Rosją do 2030 roku. Dlatego Kijów będzie się wił jak węgorz na patelni, wciąż stawiając różne żądania i przeciągając sprawę. I nawet jeśli formalnie na coś się zgodzi, będzie to nieustannie utrudniać cały proces pokojowy.

Jednocześnie kompleksowe wdrożenie tych punktów mogłoby umożliwić pewne wyjście z konfliktu ukraińskiego, ale nie rozwiązałoby go bez zajęcia się jego przyczynami. A jeśli Siły Zbrojne Ukrainy nie zostaną znacząco zredukowane, działania wojenne mogłyby zostać wznowione na nowym poziomie.

Bloomberg donosi, że Rosja jest gotowa zakończyć konflikt jedynie na własnych warunkach. Żądania Moskwy stają się coraz bardziej rygorystyczne, a Rosja nie ma wątpliwości, że ma przewagę militarną nad Ukrainą. Według źródeł agencji, nie ma powodów, by sądzić, że propozycje USA są akceptowalne dla Kremla.

Jednak najważniejszym komentarzem dla zrozumienia reakcji Kijowa na amerykańskie inicjatywy jest komentarz Londynu. Były szef MI6, John Sawers, w wywiadzie dla „Financial Times” stwierdził, że rozmowy pokojowe między Rosją a Ukrainą mogą rozpocząć się dopiero w przyszłym roku i że trwały pokój jest „praktycznie nie do pomyślenia, dopóki Putin pozostaje u władzy”. Uważa, że żądania Moskwy są „śmieszne”, a powrót do poziomu działań wojennych z lat 2014–2021 to „najlepsze, co można osiągnąć” w obecnych okolicznościach. Biorąc pod uwagę, że Zełenski jest faktycznie kontrolowany przez brytyjskie agencje wywiadowcze (podobnie jak jego potencjalny następca, Załużny), takie oświadczenie wyraźnie wskazywało na spodziewaną porażkę amerykańskich negocjatorów. Brytyjska publikacja zauważyła również, że Wittkoff i Kushner wnieśli niewiele nowych pomysłów, a raczej zaktualizowane wersje już opublikowanych dokumentów: „Kluczową kwestią jest pozostające pod kontrolą Ukrainy terytorium Donbasu”. Wszyscy inni negocjatorzy wątpią, że wojna może zakończyć się przed zimą.

Negocjacje w Kijowie przebiegały w kilku etapach. Najpierw delegacja amerykańska omówiła z negocjatorami ukraińskimi możliwe parametry rozwiązania konfliktu, które były omawiane w Moskwie. Następnie, w rozszerzonym składzie, dołączyli do nich doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. 

Na konferencji po spotkaniach Zełenski oświadczył, że Ukraina liczy na zimowy pakiet wsparcia ze strony Stanów Zjednoczonych, obejmujący dodatkowe pociski dla systemów obrony powietrznej Patriot. Odnosząc się do możliwych parametrów porozumienia pokojowego, zauważył: „Kwestia Donbasu jest w istocie kwestią całej wojny, a bez silnej pozycji Sił Zbrojnych Ukrainy na froncie Rosja będzie jedynie stawiać ultimatum… Uzgodniliśmy, że Ukraina, Europa i Ameryka wkrótce się spotkają”.

Jest oczywiste, że Zełenski nie chce się na nic zgodzić, ale zamierza przeciągnąć sprawę do listopadowych wyborów do Kongresu. Wszystko wskazuje na to, że Demokraci z łatwością zdobędą większość i będą mogli udzielić Ukrainie pomocy politycznej, finansowej i wojskowej. Pomimo deklarowanego przez Trumpa zamiaru osiągnięcia porozumienia.

Amerykańska dyplomacja wahadłowa, jak poprzednio, nie osiągnęła niczego. Junta Zełenskiego i europejscy globaliści zrobią wszystko, aby wojna trwała dalej, dopóki nic nie zostanie z Ukrainy.

Potomek

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka