Sytuacja z życia wzięta:
Ukochana małżonka dzwoni do męża/chłopaka, gdy ten jest np. za miastem/w pracy (nie może sprawdzić osobiście sytuacji).
Płacze, szlocha i wyje, nie mogąc dojść do słowa przez jakiś czas (wywołuje potężny stres u mężczyzny, który nie wie co się stało, czy coś z kobietą, czy może jego rodziną itd.).
Gdy wreszcie może mówić (och, cóż za przypadek), krzyczy żeby dać pieniądze, ponieważ tata chce się wieszać bo ma długi/mama ma operację i trzeba szybko dać łapówkę/pojawiła się super hiper okazja na coś, więc NATYCHMIAST (presja by nie myśleć, nie analizować i nie przemyśleć sensu żądania) ma dać szyfr do sejfu i dać pieniądze.
Gdy opada duże napięcie w związku z początkowym płaczem, następujące zawsze po stresie odprężenie, plus presja (krzyki i poganianie) małżonki sprawia, że mąż oddaję oszczędności życia, nie prosząc o umowę, bo sam w ogóle za bardzo nie ogarnia wśród fal emocji, co się naprawdę dzieje.
A co później? Życie pisze różne historie, niestety - ja znam tylko te bardzo nieprzyjemne dla mężczyzny. No ale pewnie jest też i trochę tych pozytywnych, np. komornik po kilku latach sądowego horroru, odzyskał część pieniędzy.
Ta metoda jest często stosowana u oszustów, okradających starszych ludzi metodą "na wnuczka".
----------------------------
Moje książki i nagrania znajdziesz tutaj:
https://samczeruno.pl/sklep/
Zapraszam
Marek Kotoński
Braciasamcy.pl
Radio Samiec
-------------------------------------------------------------------------------
Pytania proszę zadawać tu: http://braciasamcy.pl/index.php?/topic/4038-pytania-do-redaktor%C3%B3w-radia-samiec/
Forum:
http://braciasamcy.pl/



Komentarze
Pokaż komentarze