wsi spokojna wsi wesoła
O ojców grób bagnetu poostrz stal
142 obserwujących
265 notek
668k odsłon
  2127   6

Aleksander Fredro, czyli kto nas uczył patriotyzmu

Wielkie wydarzenie historyczne można uczcić pompatyczną odą, jak Lord Byron:

"Stało się! Wczoraj na tronie promiennym

 Mogłeś z królami się mierzyć,

A dzisiaj jesteś kimś bezimiennym

Żyjesz, choć lepiej ci nie żyć".

Ale można też po polsku:

"Wyjechaliśmy razem z odmiennych pobudek,

 Napoleon na Elbę, ja zasię do Rudek"

Do owych Rudek, a ściślej do położonego opodal ojcowskiego majątku w Beńkowej Wiszni wyjeżdżał z Paryża 21 letni Aleksander Fredro, młodziutki a ciężko już doświadczony żołnierz armii Księstwa Warszawskiego, zbliżającego się podówczas nieuchronnie do końca swojej króciutkiej egzystencji.

Zaciągnął się ochotniczo, gdy do Galicji w 1809r. wkroczył zwycięski korpus Księcia Józefa. Gdy w Trześni nad Wisłą, starszy brat Maksymilian, przedstawił go Księciu, Aleksander Fredro nie miał jeszcze skończonych 16 lat. Trochę zatem na wyrost otrzymał nominację na podporucznika jedenastego pułku ułanów Adama Potockiego. Kampanię 1812r. rozpoczął jako kapitan 5 pułku strzelców konnych , bił się pod Romanowem, Smoleńskiem, Moskwą, nad Berezyną i z resztkami armii dotarł do Wilna. Tu zachorował na tyfus i został internowany w szpitalu, w którym jak sam wspomina szczury po głowie skakały. Przy pomocy "zacnego obywatela Minejki" , wraz z kapitanem 6 pułku piechoty Wincentym Makomaskim zbiegł z niewoli i w chłopskiej sukmanie i słomianym kapeluszu , po wielkiej wędrówce dotarł do rodzinnego domu, gdzie powitano go jak zmartwychwstańca. Już 5 sierpnia 1813r. widzimy go w Dreźnie u boku Napoleona, z którym wytrwał aż do końca. Z Paryża jak zaświadcza cytowany dwuwiersz - wyjeżdżali razem. Fredro w randze kapitana z krzyżem złotym Virtuti Militari i francuską Legią Honorową. Napoleon z planem odegrania się.

W śniegach Rosji przepadły dziesiątki tysięcy młodych Polaków, zginęło dwóch świetnie zapowiadających się poetów Andrzej Brodziński i jego przyjaciel Wincenty Reklewski. To ważny moment, bo inny uczestnik tej kampanii - Kazimierz Brodziński, młodszy brat Andrzeja i przyjaciel Reklewskiego, też zdolny literat, został niedługo potem wykładowcą literatury na Uniwersytecie Warszawskim i przy tym jedną z najbardziej prominentnych postaci , mających wpływ na wychowanie młodzieży w Królestwie Polskim.

Zapłaciło to pokolenie ogromną cenę za walkę pod napoleońskimi sztandarami , uczestnicząc w najtragiczniejszej kampanii jaką sobie można wyobrazić. Odwrót "Wielkiej Armii" to było nigdy wcześniej niewidziane widowisko straszliwego upadku , w którym objawiły się postawy skrajne. W tłumie wynędzniałych resztek wojska, zmieszały się stopnie, rangi, zaszczyty i rodowody. Zostali tylko ludzie wobec straszliwych żywiołów. Aleksander Fredro opisał te wydarzenia w swoim pamiętniku "Trzy po trzy", absolutnym arcydziele polskiej memuarystyki. To wielkie wspomnienie wielkiej nauki - o szanowaniu każdego ludzkiego życia. 

Widzimy zatem Fredrę jako wielkiego patriotę , zdolnego do najwyższych poświęceń, za niedługo poznajemy go jako wybitnie uzdolnionego komediopisarza. Mimo trudnych początków zdołał przebić się ze swoją twórczością, wprowadzając sztuki do repertuaru różnych teatrów, co łatwym nie było, głównie zresztą ze względu  na konkurencję obcej twórczości. W wydarzeniach lat 1830 - 31 nie wziął udziału, przeciwnie. Zwalczał czynnie pomysły insurekcyjne pojawiające się po upadku powstania i właśnie ten okres jest najlepszy w jego twórczości, bo owocujący trzema arcydziełami - "Ślubami Panieńskimi", "Panem Jowialskim" i "Zemstą". 

Gdy "Wielka Emigracja" wchodzi w swój najpłodniejszy okres, gdy zaklęcia romantyków mają porywać Polaków do kolejnych walk i przelewania krwi, Fredro nie poddaje się temu nastrojowi pisząc świetne komedie, jakby zupełnie oderwane od rzeczywistości, gdzie sceneria w ogóle nie ma związku z otaczającym światem, w którym literatura żąda męczeństwa a nie śmiechu. To autorowi nie może ujść płazem. Pierwszy delikatny cios zadaje Wincenty Pol , publikując umiarkowany, ale jednak krytyczny artykuł o twórczości Fredry ( "Kwartalnik Naukowy" t. I, Kraków 1835 ). Jednak dopiero bezpardonowy atak Seweryna Goszczyńskiego, ambicjonera w wielu dziedzinach, głównie jednak na polu literatury, powoduje, że Aleksander Fredro kończy swój komediopisarski żywot. Nie przestaje pisać, ale przestaje publikować. To co stworzył po 1835r. ujrzało światło dzienne dopiero po śmierci autora. Dzieła to już znacznie słabsze od wcześniejszych i właściwie tylko "Wielki człowiek do małych interesów" czymś się wyróżnia.

Fredro był jeszcze długo aktywny publicznie, dawał kolejne dowody swojej miłości Ojczyzny, ale już wyraźnie jako zwolennik pracy dla niej, a nie trwonienia sił narodu w kolejnych krwawych zrywach. Zmarł 15 lipca 1876r. we Lwowie, w rocznicę Grunwaldu. Trzy dni później pogrzeb pisarza zgromadził niemal całe miasto. Przyszli ludzie wszystkich stanów i o różnych etnicznych korzeniach, oddać hołd temu wielkiemu człowiekowi.

Lubię to! Skomentuj93 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura