To i owo
Przez poznanie do poznania...
15 obserwujących
498 notek
180k odsłon
290 odsłon

Dlaczego PiS jest lepszy w działaniu od opozycji?

Wykop Skomentuj32

Dlaczego PiS jest lepszy w działaniu od opozycji?

Powiem krótko, PiS słucha zawsze swoich wyborców, nawet jeśli popełnia błędy to potrafi je szybko korygować…

Wiadomo, że duże grupy ludzi są mądrzejsze niż elitarna grupa, bez względu na to, jak znakomicie rozwiązują problemy, wspierają innowacje, podejmują mądre decyzje, a nawet przewidują przyszłość .

Bardzo dobrze przedstawił to w jednej z najbardziej intrygujących książek ostatnich lat, „The Wisdom of Crowds” - James Surowiecki.

image


Treści książki prezentują zaskakujący przypadek, że łączne sądy zwykłych ludzi są czasem lepsze niż opinie ekspertów. Zdaniem Surowieckiego nie każdy tłum jest „mądry” i w żadnym wypadku nie opowiada się za tym, aby rządził nami tłum składający się z pierwszych 2000 nazwisk z książki telefonicznej z Bostonu.

Uważa jednak, że grupy posiadające wystarczającą wielkość, różnorodność i niezależność, aby uchronić się przed tendencjami do myślenia grupowego, a co najważniejsze, odpowiedni sposób łączenia indywidualnych opinii w rozsądny osąd grupy, mogą często przewyższać oceny ekspertów. Część tej siły wynika ze zdolności takich sieci do uwzględnienia odmiennych poglądów, co stanowi rodzaj trudności, która wydaje się dotyczyć ekonomii i nauki. Argumentuje, że zachowanie „bąbelkowe” jest właśnie funkcją sugestywności i naśladowania grupowego, a tym samym niespełnienia standardu „niezależności”.

Książka zaczyna się od klasycznego przykładu: jak na targach wiejskich w 1906 r. w pobliżu Plymouth w Anglii polimath (osoba posiadająca rozległą wiedzę z wielu różnych dziedzin) Francis Galton był zaskoczony, widząc, że tłum prawie 800 osób zgadł wagę wołu z dokładnością do jednego funta, gdy ich indywidualne szacunki były uśrednione.

Jest to zjawisko, które książka wielokrotnie opisuje, rozważając inne przypadki „rynków decyzyjnych”, w których osoby o różnych poglądach, ale podobnych motywach, mogą być bardziej wiarygodne niż eksperci lub „rynki prognoz”, spekulatywne lub zakłady bukmacherskie utworzone w celu dokonywania weryfikowalnych prognoz, takich jak wyniki wydarzeń sportowych lub wyborów.

W przeciwieństwie do zwykłych lekceważących poglądów na „zachowanie tłumu”, Surowiecki wielokrotnie znajduje wzorce zbiorowej mądrości, które przewracają logikę wiedzy specjalistycznej.

Na przykład Internet może być niezrównanym narzędziem do gromadzenia ogromnych ilości informacji pochodzących z bardzo różnych źródeł i do robienia tego mniej lub bardziej spontanicznie. Widać to w działaniach Google, na stronach wiki, w wysoce interaktywnych i gromadzących informacje witrynach komercyjnych, takich jak Amazon.com, oraz na blogach.

Wystarczy jeden przykład nazwiska ostatniego w trakcie kampanii prezydenckiej w 2004 r., gdy Dan Rather z CBS News przedstawił krajowi dokumenty mające rzekomo podważyć służbę prezydenta George'a W. Busha w Gwardii Narodowej Teksasu, zwykli blogerzy w całym kraju natychmiast przystąpił do pracy nad problemem. W większości nie byli ekspertami (chociaż niektórzy posiadali użyteczne fragmenty tajemnej wiedzy lub znali ludzi ze służb) i nie znali się nawzajem. W przeciwieństwie do doświadczonego personelu CBS News, nie byli oni częścią żadnej certyfikowanej „społeczności kompetentnych”. Ale przynieśli do zadania szeroki zestaw idiosynkratycznych umiejętności i doświadczeń, które po połączeniu i skoncentrowaniu na jednym problemie przyniosły zadziwiająco szybkie i rozstrzygające wyniki. Byli w stanie szybko, w całkowicie nieukierunkowany sposób, zgromadzić niepodważalne dowody na to, że dokumenty były fałszywe. Podobne scenariusze powtarzano wiele razy, co niezwykle utrudnia dziennikarzom i politykom przedstawianie sensacyjnych raportów, wygłaszanie otwartych przemówień lub opracowywanie nieprzejrzystych przepisów przy jednoczesnym unikaniu kontroli co do faktów.

Skąd my w Polsce między innymi na Salonie 24 to znamy?

Innymi słowy, możemy zobaczyć nowy model demokratycznej wiedzy specjalistycznej, który działa według zasad bardzo odmiennych od modelu nowoczesnej wiedzy naukowej. Nie chodzi o to, by ogłosić, że każdy człowiek jest swoim własnym ekspertem, ponieważ nie jest to proces, który może działać w izolacji, ale zależy od agregacji i otwartych miejsc działania. I zależy to również od wcześniejszego istnienia różnych ciał konwencjonalnej wiedzy eksperckiej, z których można korzystać ad hoc przez sieci osób, które zadają określone pytanie lub szukają konkretnej odpowiedzi.

To nowe podejście ma oczywiście wiele wad, ale ma także mocne strony, które dopiero zaczynamy doceniać. I choć nie jest to substytut profesjonalnej wiedzy, może okazać się ważnym sprawdzianem jego ekscesów. Wskazuje na możliwość dialektycznego związku między ekspertyzą a demokracją, w którym autorytet ekspertów nie jest uważany za ipse dixit do przyjęcia przez wiarę przez laika lub osobę przerywającą rozmowę, ale raczej jest elementem procesu wzajemnego dostosowywania się, w którym popularne idee i wiedza ekspercka uczą się wzajemnego szacunku, nawet gdy kwestionują się wzajemnie.

Oczywiście, biorąc pod uwagę ogromną i rosnącą złożoność technologiczną i kulturową świata, w którym żyjemy, nie będziemy w stanie zrezygnować z autorytetu ekspertów. Ale nasze wybory nie ograniczają się do technokratycznych rządów i niedoinformowanego populizmu. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest porządek, który szanuje zarówno demokrację, jak i wiedzę fachową, nie negując napięć między nimi.

Tak postępuje w Polsce rząd Dobrej Zmiany i Prezydent RP Andrzej Duda, dlatego Polska odnosi sukces….

Wykop Skomentuj32
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka