Wyspa Kharg kluczem do klęski irańskiego reżimu

Do prowadzenia wojny potrzebne są trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Czy to powiedział Napoleon Bonaparte, czy też Władysław Jagiełło – nie istotne.
Co finansuje politykę imperialną Iranu?
- irańska ropa.
Finansowe wsparcie dla Hamasu, Hezbollahu, Huti i milicji szyickich w Iraku...
Oczywiście Iran tej wojny nie prowadzi sam. Teheran wystrzeliwuje rakiety i drony, a zewnętrzne siły pomagają utrzymać reżim przy życiu. Sojusznicy Iranu to ChRL i Rosja.
Centrum ciężkości gospodarczej reżimu jest wyspa Kharg. Około 90 procent irańskiego eksportu ropy naftowej przepływa przez wyspę. W rzeczywistości terminal może przechować około 30 milionów baryłek. Przed wojną eksport przekraczał 2 miliony baryłek dziennie. Nawet na początku 2026 roku Iran przewoził około 1,7 miliona baryłek dziennie, głównie przez Kharg. W rezultacie wyspa jednoznacznie ponosi finansowy ciężar wysiłku wojennego, zamieniając ropę w rakiety, drony, represje...
Kharg daje reżimowi pieniądze i czas na przetrwanie.
Ale Kharg ma znaczenie nie tylko dla ekonomii, ma także znaczenie militarne. Uderzenie w pozycje wojskowe wyspy przy jednoczesnym zachowaniu infrastruktury naftowej nie jest sprzecznością. To przygotowanie US Army do politycznego zakończenia wojny.
Obrona powietrzna USA, statki marynarki i Marines dają zdolności utrzymania wyspy. A terminal to nagroda.
Oczywiście reżim może wszystko wcześniej wysadzić, ale cofnełoby to Iran do epoki średniowiecza.
Już na wyspie jest małe chyba izraelskie komando, które przy wsparciu lotniczym jest wstanie długo stawiać opór z możliwością bezpiecznej ewakuacji.
Sztabowcy US Army twierdzą, że:
- zniszczenie wyspy zaszkodziłoby reżimowi,
- utrzymanie jej może złamać reżim.
Donald Trump jako biznesmen woli posiadanie, które tworzy polityczną dźwignie i do negocjacji i do walki.
W czasie wojny infrastruktura naftowa nigdy nie jest tylko sprzętem ekonomicznym.
Jest to także przesłanie do ChRL. Chiny znajdują się w centrum tej logiki, ponieważ to oni są głównym nabywcą irańskiej ropy, który sprawia, że Kharg jest warte obrony. Większość irańskich beczek opuszczających wyspę trafia do Chin. To nie jest handel pasywny. To finansowanie wojenne. Każdy tankowiec opuszczający Kharg pomaga utrzymać uzupełnianie pocisków, produkcję dronów, krajowe represje i strategiczną wytrzymałość. Pekin nie kupuje tylko przecenionej ropy. Pomaga finansować zdolność Iranu do pozostania w walce.
Rola Chin nie kończy się ponadto na kasie fiskalnej. Powiązane z Chinami śledzenie geoprzestrzenne podobno śledziło amerykańskie lotniskowce, bazy, systemy obrony powietrznej oraz samoloty zwiadowcze powiązane z operacjami przeciwko Iranowi.
Współczesna wojna coraz częściej należy do tych, którzy widzą i najszybciej się aktualizują. To Pekin poszerza pole widzenia Teheranu, jednocześnie finansując wytrzymałość reżimu.
Rosja natomiast odgrywa węższą, ale bardziej bezpośrednią rolę. Moskwa pomaga Iranowi śledzić amerykańskie okręty wojenne i samoloty, w ramach nowej umowy o wzajemnej obronie. Rosja oferuje wartość operacyjną.
Chiny pomagają finansować i mapować. Rosja pomaga informować.
Kharg kontrolowany przez Amerykanów nie tylko ograniczyłby dochody Iranu, ale wywarłby presję na jego głównego klienta, ukształtował dynamikę energetyczną w Zatoce Perskiej i zyskał terytorialną dźwignię do przyszłych negocjacji.
Co jeszcze ważniejsze, najgłębszy cios może być psychologiczny. Islamska Republika przetrwała dzięki strachowi, sile i nieuchronności. Mówi swoim elitom i egzekutorom, że cokolwiek się stanie, przetrwa. Utrata Kharga zniszczyłaby ten mit.
Ale jeśli wyspa zostanie zajęta można by zrobić z niej nowe Guantanamo...
Chodzi nie tylko o okupację. Chodzi o trwałą dźwignię.
Muszę także zwrócić uwagę na dwie inne kwestie niezwiązane z Kharg.
Izraelskie drony atakują punkty kontrolne reżimu, aby zwiększyć zdolność ludzi do poruszania się. Wydaje się, że mullahowie opuścili Teheran i teraz chowają się w Maszhadzie na granicy z Afganistanem.
I o tym w skrócie.
Ulica, po ulicy, rogatki Teheranu gdzie są punkty kontrolne reżimu, koszary sił bezpieczeństwa i milicji Basij są systematycznie atakowane z powietrza. Oni wcześniej tłumili protesty mordując swoich braci. Mieszkańcy Teheranu wysyłają dokładne na miary na podane dla nich konto Mossadu, dane po weryfikacji są wysyłane do IDF.
https://twitter.com/i/status/2032338378612429145
https://twitter.com/i/status/2031858602638541269
https://twitter.com/i/status/2032248093874249801
https://x.com/i/status/2032408087265522039
https://twitter.com/i/status/2032444647516041220
W pierwszej godzinie operacji Epicka furia islamski rząd Iranu został zniszczony. Izraelski nalot uderzył w spotkanie przywódców w posiadłości ajatollaha Alego Chameneiego w Teheranie około godziny 8 rano czasu teherańskiego, 28 lutego. Khameini nie tylko zginął, ale na liście ofiar znalazło się około 40 innych.
W Iranie obawiano się powtórki z Caracas, dlatego zablokowano lotnisko Mehrabad International w Teheranie.
https://x.com/DrEliDavid/status/2031861760899137924/photo/1
A ważni przywódcy duchowni jak twierdzi wywiad Talibów przenieśli się do Maszhadu.
https://pbs.twimg.com/media/HDKB2LebEAAFAj7?format=jpg&name=small
https://x.com/Saul_Sadka/status/2031841143718133975/photo/1
Decyzja z punktu wojskowego słuszna...Zgromadzenie liderów w Teheranie zostałoby szybko odnalezione za pomocą zasobów elektronicznych (karty płatnicze, telefony), cybernetycznych i ludzkich i zneutralizowane.
Maszhad jest lojalny wobec mullahów. Przesuwając się niemal do Afganistanu, stworzyli pewną bezpieczną odległość. Ale stworzyło to próżnie komunikacyjno – kontrolną.
Wyprowadzając się z Teheranu, porzucają kanały komunikacyjne, które istniały od lat mogą wygłaszać przemówienia z Maszhadu, ale utracili kontrolę.
Dwóch dowódców wojskowych prowadzi dialog z CIA ale ich warunki są wygórowane....
....




Komentarze
Pokaż komentarze (19)