To i owo
Przez poznanie do poznania...
8 obserwujących
364 notki
98k odsłon
177 odsłon

Prawda o zarobkach nauczyciela w USA - Andrew G. Biggs i Jason Richwine (fragment)

Wykop Skomentuj

Prawda o wynagrodzeniu nauczyciela w USA - Andrew G. Biggs i Jason Richwine

Jednym z najczęstszych przekonań na temat edukacji amerykańskiej jest to, że nauczanie to zawód „nieopłacalny”. Zespoły analityczne rzekomo obliczają „różnicę w wynagrodzeniach nauczycieli”. W mediach pojawiają się historie o tym, że nauczyciele podejmują drugą i trzecią pracę, aby opłacić rachunki. Politycy apelują o powszechne podwyżki. Wszyscy widzą, że podnoszenie wynagrodzeń nauczycieli jest kwestią zwykłej uczciwości, a także sposobem na przyciągnięcie lepszych nauczycieli i poprawę wyników edukacyjnych.

Wszyscy są wprowadzeni w błąd. Popularna „rozbieżność w wynagrodzeniach”, która dominuje w nagłówkach wiadomości, jest wynikiem uproszczonej metodologii, która, gdy jest powszechnie stosowana, sugeruje, że pielęgniarki, strażacy i inni specjaliści są dramatycznie przepłacani. Co więcej, prognozy generowane przez hipotezę niedopłaconego nauczyciela - na przykład, że nauczyciele muszą mieć wysokie wskaźniki rezygnacji lub że duży procent ich dochodów pochodzi z drugiej pracy - nie są poparte danymi. Nauczyciele jako grupa są na ogół dobrze wynagradzani, a wynagrodzenie i świadczenia dla nauczycieli rosły z czasem szybciej niż wynagrodzenie w pracy w sektorze prywatnym. Nieuznanie tych faktów może doprowadzić do reformy edukacji w ślepy zaułek.

Wszechstronne podwyżki, zwykłe rozwiązanie pozwalające zlikwidować różnicę w wynagrodzeniach nauczycieli, mają wysokie ceny. Odejście nauczycieli z Wirginii Zachodniej zakończyło się przyjęciem przez ustawodawcę stanowego ogólnej podwyżki wynagrodzenia o 5%. Kulminacją protestów nauczycieli w Arizonie był gubernator Doug Ducey, który zgodził się na 20-procentowy wzrost pensji w ciągu dwóch lat, co będzie kosztowało państwo i szkoły ponad 450 milionów dolarów rocznie, a także wyższe koszty emerytur w oparciu o wyższe pensje. Demokratyczna kandydatka na prezydenta Kamala Harris zaproponowała zlikwidowanie „luki” przy użyciu funduszy federalnych, przy szacowanym 10-letnim koszcie wynoszącym 315 miliardów dolarów. Nie są to koszty przypadkowe dla budżetów rządowych.

Co więcej, skupienie się na wszechstronnym podejściu odwraca uwagę od mniej kosztownych, ale bardziej przydatnych reform, takich jak zróżnicowane wynagrodzenie za przedmioty trudne do obsadzenia personelem, zwiększona mobilność nauczycieli dzięki punktom doświadczenia i przenośnym emeryturom, poluzowane zabezpieczenia stażu pracy oraz zmniejszenie kadry nauczycielskiej.

Wreszcie nadmierne skupienie się na wynagrodzeniach nauczycieli karmi nierealistyczne oczekiwania wobec zawodu. Chociaż jakość nauczyciela z pewnością ma znaczenie, większość różnic w osiągnięciach uczniów wiąże się z czynnikami spoza klasy. Tak jak obecni nauczyciele nie powinni być obwiniani za „nieudane szkoły”, decydenci nie powinni po prostu zakładać, że znaczne inwestycje w wynagrodzenia nauczycieli są warte kosztów politycznych i ekonomicznych. Najrozsądniejszym rozwiązaniem byłoby wdrożenie skromnych reform strukturalnych, przy jednoczesnym nieuwzględnieniu poziomu wynagrodzeń nauczycieli jako punktu centralnego reformy edukacji.




image




Związany ze związkami Instytut Polityki Gospodarczej (EPI) wydaje coroczny raport na temat „różnicy w wynagrodzeniu nauczycieli” - różnicy w wynagrodzeniach nauczycieli i podobnych pracowników z sektora prywatnego. W tym roku EPI stwierdza, że różnica wynosi 21% w całym kraju. Na poziomie stanowym różnice są bardzo zróżnicowane, od kary płacowej wynoszącej zaledwie 0,2% w Wyoming do wysokiej 32,6% w Arizonie. Ilekroć w danym państwie powstają spory o wynagrodzenie, media traktują ustalenia EPI jako autorytatywne, rzadko zawracają sobie głowę tym, by przedstawić odmienny pogląd. W końcu wszyscy wiedzą, że nauczyciele są niedostatecznie wynagradzani.

Reporterzy mogą być bardziej sceptyczni, jeśli zdadzą sobie sprawę, że metodologia EPI dotycząca różnic w wynagrodzeniach prowadzi do innych wniosków, które delikatnie mówiąc, są mniej intuicyjne. Korzystając z tych samych danych spisu powszechnego i tych samych podstawowych technik, które EPI stosuje do nauczycieli, stwierdzamy, że zarejestrowane pielęgniarki są „nadpłacone” o 29%. Tymczasem telemarketerzy zasługują na dużą podwyżkę, ponieważ obecnie ponoszą karę pieniężną w wysokości 26%. Inżynierowie kosmiczni najwyraźniej są przepłaceni o 38%, ale „sportowcom, trenerom i sędziom” płaci się o 21% mniej niż są warte ich umiejętności. Fotografowie powinni rozważyć strajk, ponieważ zarabiają 16% mniej niż porównywalni pracownicy. Strażacy są natomiast przepłacani, przyjmując 25% ponad swoje należne pensje.

Jeśli to wszystko wydaje się śmieszne, to dlatego, że metoda EPI jest tak prosta. Aby osiągnąć różnicę w wysokości 21%, EPI porównuje jedynie wynagrodzenie nauczycieli z wynagrodzeniem osób, które mają mniej więcej taką samą liczbę lat edukacji i te same cechy demograficzne. W szczególności EPI przeprowadza analizę regresji przy użyciu danych z badania przeprowadzonego przez Biuro Spisów Powszechnych, w którym respondenci podają informacje o swoich wynagrodzeniach wraz z wiekiem, wykształceniem, regionem zamieszkania, stanem cywilnym i innymi czynnikami, które przewidują zarobki. Analiza ta obejmuje „zmienną obojętną” wskazującą, czy dana osoba jest nauczycielem w szkole publicznej. Współczynnik zmiennej fikcyjnej reprezentuje wpływ na wynagrodzenie bycia nauczycielem po kontrolowaniu wszystkich innych czynników wymienionych powyżej.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo