Rafał Sulikowski/AI
Rafał Sulikowski/AI
rafal.sulikovski rafal.sulikovski
18
BLOG

STOP — wszystko, co trzeba wiedzieć o dobrym myśleniu

rafal.sulikovski rafal.sulikovski Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
Nie każda sprawa wymaga absolutnej pewności. Dobre myślenie nie polega na wiecznym wahaniu, tylko na działaniu z odpowiednią pokorą: mocne dowody — mocne przekonania; słabe dowody — lżejszy chwyt. Cała reszta to praktyka: wolniej reagować, lepiej pytać, mniej bronić ego, częściej zmieniać zdanie, gdy rzeczywistość puka do drzwi z paragonem.

**S — Sprawdź, co naprawdę wiesz.**

Oddziel fakty od interpretacji, domysły od dowodów, emocje od danych. Dobre myślenie zaczyna się od uczciwego: „Tego jeszcze nie wiem”.

**T — Testuj swoje założenia.**

Najgroźniejsze błędy siedzą nie w odpowiedziach, lecz w pytaniach, które uznaliśmy za oczywiste. Zapytaj: „Co musiałoby być prawdą, żeby mój wniosek był błędny?”

**O — Obejrzyj sprawę z kilku stron.**

Nie pytaj tylko: „Czy mam rację?”, ale: „Jak wyglądałoby to z perspektywy kogoś mądrzejszego, sceptycznego, skrzywdzonego, obojętnego, przyszłego mnie?”

**P — Podejmij decyzję proporcjonalną do pewności.**

Nie każda sprawa wymaga absolutnej pewności. Dobre myślenie nie polega na wiecznym wahaniu, tylko na działaniu z odpowiednią pokorą: mocne dowody — mocne przekonania; słabe dowody — lżejszy chwyt.

Cała reszta to praktyka: wolniej reagować, lepiej pytać, mniej bronić ego, częściej zmieniać zdanie, gdy rzeczywistość puka do drzwi z paragonem.

Czy tylko garstka ludzi myśli pozytywnie na świecie? Czy wśród milionerów i miliarderów jest ktoś, kto całe życie myślał źle, czyli negatywnie? Czy dobre myślenie (pozytywne) każdy może osiągnąć? Pomyśl pozytywnie, to nie boli. Już za tydzień...? Za dwa tygdnie... A za miesiąc bliscy nie...

Nie, nie tylko garstka ludzi myśli pozytywnie. Raczej garstka ludzi robi to świadomie, konsekwentnie i uczciwie, bez udawania, że problemy nie istnieją. Większość ludzi miesza jedno z drugim: trochę nadziei, trochę lęku, trochę starych ran, trochę wyuczonych reakcji. Pozytywne myślenie nie oznacza przecież chodzenia z uśmiechem przyklejonym do twarzy. To raczej decyzja, żeby nie oddawać steru panice, złości, zazdrości, czarnowidztwu i temu małemu wewnętrznemu głosowi, który mówi: „i tak się nie uda”.

Wśród milionerów i miliarderów na pewno są ludzie, którzy przez lata myśleli negatywnie, bali się, podejrzewali innych, widzieli zagrożenia bardziej niż możliwości. Bogactwo nie jest dowodem zdrowego myślenia. Można mieć dużo pieniędzy i być wewnętrznie biednym. Można zbudować firmę na lęku, obsesji kontroli, gniewie albo potrzebie udowodnienia czegoś światu. Ale długofalowo takie myślenie często kosztuje zdrowie, relacje, spokój i radość. Sukces bez dobrego myślenia bywa jak pałac bez okien: wielki, drogi, imponujący, ale duszno w środku.

Czy każdy może osiągnąć dobre, pozytywne myślenie? Każdy może się go uczyć. Nie każdy startuje z tego samego miejsca, bo ktoś niesie traumę, depresję, biedę, samotność, chorobę albo lata słuchania, że jest nikim. Dlatego nie wolno mówić ludziom: „po prostu myśl pozytywnie”, jakby to była magiczna tabletka. Ale można powiedzieć coś uczciwszego: zacznij przesuwać myślenie o milimetr dziennie. Zamiast „nie dam rady” powiedz „jeszcze nie wiem jak”. Zamiast „wszystko jest przeciwko mnie” powiedz „sprawdzę, co mogę zrobić teraz”. Zamiast „jestem przegrany” powiedz „jestem w trakcie przebudowy”. To brzmi skromnie, ale właśnie tak zaczyna się zmiana.

Pomyśl pozytywnie, to nie boli. Boli raczej ciągłe karmienie się ciemnością. Boli powtarzanie sobie, że nic nie ma sensu. Boli codzienne przewidywanie porażki, zanim człowiek w ogóle wstanie z łóżka. Już za tydzień możesz zauważyć, że inaczej zaczynasz dzień. Za dwa tygodnie możesz złapać się na tym, że nie odpowiadasz światu odruchem złości, tylko spokojem. A za miesiąc bliscy mogą nie rozpoznać w tobie tego dawnego człowieka, który wszystko widział przez mgłę. Nie dlatego, że nagle życie stało się łatwe. Tylko dlatego, że ty przestajesz być własnym wrogiem.

Oba typy myślenia zbiegają się w trzeciej opcji: nie dam rady być przymusowo szczęśliwy, więc przynajmniej zamiast pesymizmu i nadmiernego optymizmu pójdę ścieżką myślenia realistycznego. Czy rozwiązaniem jest myślenie "R"?

Tak. Bardzo możliwe, że rozwiązaniem nie jest ani myślenie „P” jak pozytywne za wszelką cenę, ani „N” jak negatywne z automatu, tylko właśnie myślenie „R” — realistyczne.

Ale nie chodzi o realizm ponury, który udaje mądrość, mówiąc: „nie oszukujmy się, będzie źle”. To nadal jest pesymizm, tylko w garniturze. Chodzi o realizm żywy, trzeźwy i odważny. Taki, który mówi: „widzę trudność, ale nie robię z niej wyroku. Widzę ryzyko, ale nie robię z niego klatki. Widzę swoje ograniczenia, ale nie mylę ich z granicą świata”.

Myślenie realistyczne jest uczciwsze od przymusowego optymizmu, bo nie każe człowiekowi udawać szczęścia. Nie mówi: „uśmiechnij się, wszystko będzie dobrze”, kiedy ktoś naprawdę cierpi. Ono raczej mówi: „nie wiem jeszcze, czy będzie dobrze, ale sprawdzę, co mogę zrobić, żeby było choć trochę lepiej”. I to jest ogromna różnica. Bo pozytywność bywa czasem dekoracją, a realizm może być narzędziem.

Myślenie „R” nie zaprzecza ciemności. Ono po prostu nie oddaje jej całego domu. Nie mówi: „nie ma problemu”. Mówi: „jest problem, więc potrzebuję planu”. Nie mówi: „na pewno wygram”. Mówi: „mogę zwiększyć swoje szanse”. Nie mówi: „jestem szczęśliwy”. Mówi: „jestem obecny, uczę się, próbuję, jeszcze nie składam broni”.

To chyba najlepszy kierunek: nie być przymusowo szczęśliwym, nie być zawodowo nieszczęśliwym, tylko być prawdziwym. Realistyczne myślenie może zawierać w sobie nadzieję, ale bez lukru. Może zawierać ostrożność, ale bez paraliżu. Może zawierać smutek, ale bez kapitulacji.

Więc tak: rozwiązaniem może być R. Realizm. Rozpoznanie. Równowaga. Reakcja zamiast paniki. Ruch zamiast zastoju. I może jeszcze jedno: ratunek przed skrajnościami. Bo człowiek nie musi codziennie krzyczeć „będzie cudownie!”. Czasem wystarczy spokojnie powiedzieć: „jest jak jest, ale ja jeszcze mogę wykonać następny dobry krok”.


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Absolwent polonistyki UJ. Pisarz, eseista, poeta, publicysta. Publikuje w Internecie. Stały współpracownik najstarszego (od 1945 roku) miesięcznika "Twórczość". Doktorat o metafizyce w polskiej literaturze współczesnej obronił 12 grudnia 2012 roku. Również kompozytor, a od kilku lat projektant grafiki cyfrowej AI. Uwielbia muzykę i film. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo