Amor patriae nostra lex!
Adhibe rationem difficultatibus. _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ Niemiec, Moskal nie osiędzie, Gdy jąwszy pałasza, Hasłem wszystkich zgoda będzie I Ojczyzna nasza.
34 obserwujących
376 notek
282k odsłony
442 odsłony

Kompromitacja rządów PO - UWAGA! - To WY wyborcy za to zapłacicie.

Wykop Skomentuj3

image

Na zdjęciu powyżej buntownicy, którzy nie będą płacić za podwyżki wynegocjowane przez Kopacz.

Dramatem dla Polski są u władzy ludzie, którzy kompletnie się do tego nie nadają.
Cwaniacy i dyletanci o niskich standardach moralnych, którzy przed wyborami tak namieszali ludziom w głowach, jak nie przymierzając oszuści wyłudzający pieniądze na wnuczka.

Jednym z przykładów skretynienia jest notoryczne mylenie skutków z przyczynami.
Jeżeli ktoś głosuje za Pakietem Klimatycznym, którego konsekwencja jest wzrost cen energii, to nie powinien dziwić się, że gdy pakiet zacznie obowiązywać, ceny energii nieuchronnie i nieubłaganie wzrosną. Wzrosną przez to, że bezpośrednio zostaną doliczone do cen prądu dla każdego odbiorcy, albo przez to, że zlikwiduje się dotychczasowe ulgi, albo przez to, że w podatkach zabierze się określoną kwotę, z której następnie dofinansuje się firmy energetyczne.
Kto tego nie rozumie, jest skończonym kretynem, lub skończoną kretynką.

Właśnie w Łodzi i Warszawie mamy przykład takiego skretynienia. A gdyby tego było mało, to o nieuchronność skutków obwinia się nie osobę, która niekorzystne zmiany w 2014 r. podpisała i zaakceptowała, lecz obecny rząd, który wszelkimi środkami usiłuje tej podwyżce przeciwdziałać.
(Moim zdaniem najprościej byłoby wypowiedzieć niekorzystną umowę).



Po kolei:
Dzięki rządom Platformy Obywatelskiej ówczesna premier Ewa Kopacz, podpisała Pakt Klimatyczny, co stało się w 2014 roku. Oczywiście propaganda reżimowych mediów przedstawiała to wydarzenie, jako ogromny sukces PO! Wszyscy głowni truciciele Europy poklepywali wtedy doktor Ewę po plecach i zapewniali o swojej dozgonnej przyjaźni. Cóż za awans społeczny małomiasteczkowej baby z kraju, którego ona sama tak często wstydzi się za granicą.

Już wtedy eksperci nie pozostawiając najmniejszych złudzeń twierdzili, że podwyżki są nieuchronne i będą to podwyżki drastyczne.

Sprawa wybuchła na przełomie 2018/2019 przy okazji konstruowania polskiego budżetu. W tym okresie skończył się okres przejściowy i ochronny Paktu Klimatycznego. Słowo się rzekło, kobyłka u płota - czyli obowiązują nowe zasady i trzeba bulić.

Cała opozycja z PO na czele, już zacierała ręce i już planowała te podwyżki wykorzystać propagandowo do walki z PiS.
Dla nich to idealny temat przedwyborczej nawalanki.

PiS zmobilizował tęgie mózgi i różnymi zabiegami usiłuje odwlec w czasie podwyżki przynajmniej o rok.
Obliczono, że dofinansowanie cen prądu w 2019 roku wyniesie 9 mld złotych.
Skąd wziąć taką kasę?
1.  Rząd obniży podatek akcyzowy, co da 1,85 miliarda złotych.
2.  Obniżeniu o 95 proc. ulegnie tzw. opłata przejściowa. Dzięki zmniejszeniu tego podatku rząd uzyska dodatkowe 2,2 mld złotych.
3. Poinformowano, że Polska zamierza uzyskać pieniądze ze sprzedaży 55,8 mln ton praw do emisji CO2, z czego planuje się uzyskać dodatkowe 5 mld złotych.
4. Niestety sięgnąć trzeba będzie także do kieszeni podatników, lecz nieco okrężną drogą. Zaproponowano 4 mld złotych rekompensat dla spółek energetycznych i dodatkowo miliard na tak zwane “inwestycje prośrodowiskowe”, czyli te, które zmniejszą ilość emitowanego dwutlenku węgla.
 
Ale to dotyczy tylko 2019 roku, czyli roku wyborczego. A co dalej?

Ci, którzy sprokurowali tą zła sytuację obecnie w najmniejszym stopniu nie przyczyniają się do jej rozwiązania. Mało tego marzy im się bunt miast (opanowanych głownie przez PO), które nie chcą płacić stawek wynegocjowanych przez ich liderkę Ewę Kopacz.

Łódź zbuntowała się i od czerwca nie będzie płacić faktur za prąd po wyższych stawkach. Magistrat wyliczył, że w tym roku będzie musiał dołożyć do prądu 12 mln złotych, a miejskie spółki ponad 16,5 mln.
Wstępną deklarację o przyłączeniu się do buntu złożył prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Samorządowcy z Łodzi i stolicy liczą, że w akcję zaangażują się także włodarze innych miast.

Ludzie z PO buntują się przeciwko temu, co wynegocjowała premier z PO i ogłosiła, jako wielki sukces rządu PO!!!!

Moim skromnym zdaniem, to każdemu wyborcy PO powinno doliczyć się do podatku dochodowego odpowiednią kwotę wynikającą z podwyżek, jakie zafundowała wszystkim Ewa Kopacz. To byłoby działanie odpowiedzialne, moralne i sprawiedliwe.

Ale PO nie zamierza płacić za swoje winy. Pomysłem PO jest obciążenie swoimi winami PiS. Skończy się to tak, jak zwykle tym, że za wojenki dyletantów o niskich standardach moralnych zapłacą niestety sami podatnicy.
Zatem apeluje do wszystkich wyborców: Uważajcie, na kogo głosujecie. Aby ponownie nie trzeba było przypominać gorzkich słów przysłowia, że Polak mądry jest po szkodzie. Osobiście uważam, że pierwsza zwrotka hymnu powinna być zastąpiona słowami wieszcza Jana Kochanowskiego:

Cieszy mię ten rym: "Polak mądry po szkodzie";
Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
Nową przypowieść Polak sobie kupi,
Że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

Pamiętamy przedwyborcze obietnice Zdanowskiej, Trzaskowskiego i wielu innych aparatczyków PO. Bardzo szybko, bo po wyborach samorządowych w wielu gminach nastąpił wzrost podatków i opłat lokalnych do maksymalnych ich stawek. Wiele osób ma kłopoty z regulacją należności. Kiedyś płacili od ręki, teraz rozkładają płatności na raty, albo zaprzestają płacenia.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka