21 obserwujących
257 notek
304k odsłony
  1404   7

Bankructwo polskiej polityki wschodniej

Nie da się ukryć, że mam bardzo krytyczny stosunek do polityki wschodniej obecnego rządu. Gwoli ścisłości żaden rząd po 1989 roku nie potrafił poprowadzić tej polityki mądrzej. Nawet jeśli czasami zdarzały się po drodze pojedyncze dobre decyzje, to zawsze ogólny obraz był tragiczny. Wynikało to z różnych przyczyn, które teraz pominę, boby się ten tekst rozrósł niemiłosiernie.

Spróbuję teraz wyjaśnić na przykładzie polityki wobec Białorusi dlaczego polska polityka wschodnia i po części ogólna jest błędna, szczególnie w ostatnim czasie.

Otóż generalnie polityka ta polega na wspieraniu demokratycznych sił na Białorusi. Teoretycznie jest to postępowanie zacne i godne pochwały, tyle że…

Postawię teraz, jak myślę nie kontrowersyjną tezę, że władze państwowe, w prawie każdym systemie politycznym, a już na pewno w demokracji, przede wszystkim powinny dbać o interes tegoż państwa i jego obywateli, a dobro i interesy innych państw realizować tylko, jeśli nie kolidują one z interesami własnymi.

Białoruś to państwo buforowe, oddzielające Rosję od Europy środkowej, a ze względu na przynależność Polski do politycznych i wojskowych struktur Zachodu, również od owego Zachodu. Z punktu widzenia geopolitycznego więc istnieje Białorusi jako państwa w miarę suwerennego, jest wręcz strategiczną koniecznością.

Zastanówmy się teraz jakie rządy na Białorusi zapewniają ową choćby częściową suwerenność? Otóż właśnie autorytarne rządy Łukaszenki. Łukaszenka, znienawidzony na Zachodzie wschodni satrapa, pozbawiony pomocy ze strony państw europejskich, pomimo tych trudności przez cały okres swoich już prawie trzydziestoletnich rządów potrafił zachować wobec Rosji sporą niezależność.

Zatem polski rząd od początku powinien wspierać reżim Łukaszenki w taki sposób, by ułatwić mu zachowanie dotychczasowego status quo. Współpraca polityczna, gospodarcza, wojskowa, handlowa, kulturalna - takie intensywne działania powinien prowadzić polski rząd.

Polskę było na to stać. Zarówno finansowo jak i wojskowo. Tyle, że zabrakło geopolitycznej wyobraźni.

Demokraci naiwni zaraz teraz zakrzykną, że przecież jedynym sposobem wydarcia Białorusi z rąk Łukaszenki, jest budowanie w tym państwie demokracji. Naiwni nie mają pojęcia, że zarówno reżim Łukaszenki, jak i demokratyczną opozycję w tym państwie wspiera Rosja. Rosja nie posługuje się w swej polityce ideami, lecz twardymi interesami. Putin zdołał zabezpieczyć sobie interesy w przypadku zwycięstwa każdej z opcji.

Dlatego właśnie popieranie demokracji w osobie Swietłany Cichanouskiej nie miało sensu.

W przypadku jej wygranej i tak Rosja trzymałaby wszystkie sznurki w polityce wewnętrznej Białorusi, a w przypadku zwycięstwa Łukaszenki ten zaciągnąłby od Rosji nowe zobowiązania co osłabia jego władzę, a co już widać wyraźnie, że się dzieje.

Zatem jedyne rozsądne działanie to było ciche wspieranie Łukaszenki. Ale jak wspomniałem powyżej na wszystkich polach. Od wojskowych, po gospodarcze, finansowe itd.

Niestety zwyciężyło myślenie w kategoriach “racji nadrzędnych” co skończyło się utwardzeniem reżimu i ściślejszym uzależnieniem od Rosji.

Czy Polacy mogli postąpić tu inaczej? Oczywiście tak, ale polskie elity muszą zrozumieć, że polski rząd służy polskim interesom, a naprawienie zła tego świata kosztem własnym jest błędem. Jest czymś więcej. Jest głupotą! Białoruś jest tego dowodem. .


Lubię to! Skomentuj66 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka