deMOkratyczni zgłaszają co raz to nowe pomysły na oszustwa
w przypadku wyborów korespondencyjnych:
1. na wnuczka:
"Bądź kochanym wnuczkiem babci i nie zabieraj jej dowodu.
Zaproponuj jej, że odwieziesz jej kartę do urny,
po co ma się narażać? No po co?" (prawa autorskie: Simply-ham)
Troche mnie zaskoczyły stosunki w rodzinach deMOkratycznych.
W mojej rodzinie niespotykane. Mój syn weźmie i dostarczy
do urny pakiet babci, a także swoich rodziców i siostry do urny.
A także sąsiadów, jeśli będą chcieli.
A jak to jest w rodzinach deMOkratycznych?
DeMOkrato, Ty nie masz zaufania do swoich dzieci i wnuków (jeśli je posiadasz),
albo zamierzasz coś zrobić z głosami swoich rodziców i dziadków
jesli Cie poproszą bys je doniósł do urny?
2. na zgrzewkę:
"No faktycznie, to spore zagrożenie.
Już widzę miliony tych drobnych pijaczków, dotychczasowych wyborców Dudy,
sprzedających swój pakiet wyborczy za zgrzewkę taniego piwa z dyskontu."
(właściciel patentu: deMOkrata elicitatus)
Tu krótkie pytanie, do ewentualnego rozwinięcia: i kto będzie kupował te pakiety?
Wrzucam tutaj te pytania z dyskusji pod notką Twardka
skąd, zaczerpnąłem te deMOkratyczne patenty
https://www.salon24.pl/u/twardek/1037101,wybory-korespondencyjne-moze-byc-piekna-katastrofa
bo jedyne co dotychczas się wydarzyło po ich zadaniu
to wysyp czerwonych łapek.
musi deMOkratycznych łapek :D
-


Komentarze
Pokaż komentarze (72)