Ronald Lasecki
"Tradycjonalizm to najbardziej rewolucyjna doktryna naszych czasów" (Julius Evola)
4 obserwujących
41 notek
17k odsłon
398 odsłon

Ronald Lasecki - Brazylia wobec kryzysu w Wenezueli: perspektywa strategiczna

Wykop Skomentuj1

Wybór 28. października 2018 r. Jaira Bolsonaro na prezydenta Brazylii rodził obawy przed destabilizacją regionu. Wyraźna niechęć okazywana przez nowego prezydenta lewicowym rządom Kuby, Nikaragui i Wenezueli (1), a także jego fascynacja USA i zapowiedzi przeorientowania brazylijskiej polityki zagranicznej na tory projankeskie (2), dawały powody do podejrzeń że Brazylia może stać się podstawą strategiczną dla pośredniej lub bezpośredniej agresji militarnej Waszyngtonu przeciw Wenezueli, jak również, że nowe władze mogą zbyt jednostronnie podporządkować kraj północnoamerykańskiemu hegemonowi zachodniej półkuli.

Między atlantyzmem ideologicznym i pragmatycznym

Obawy te wydają się o tyle uzasadnione, że J. Bolsonaro, pomimo początkowych wątpliwości (3),  wyraził już zgodę na przejęcie przez jankeskiego Boeinga za 4,2 mld dolarów 80% udziałów w brazylijskim gigancie lotniczym Embraer (4), oraz nie wykluczył powstania stałych baz wojskowych USA na terytorium Brazylii (5). Z drugiej strony, polityka nowej brazylijskiej administracji nie jest wolna od pewnej dozy pragmatyzmu: wizyta brazylijskiego deputowanego w będących największym dla Brazylii partnerem handlowym Chinach, 16. stycznia wywołała wściekłe oskarżenia o „zdradę”ze strony neokonserwatywnego publicysty Olavo de Carvalho (6) i ujawniła napięcie w obozie władzy pomiędzy przedstawicielami bardziej pragmatycznie nastawionych sfer wielkokapitalistycznych i wojskowych, a zideologizowanymi fanatykami „antykomunistycznej krucjaty” kojarzonymi z ministrem spraw zagranicznych Ernesto Araújo oraz wspomnianym wyżej O. de Carvalho.

Na tym tle pozytywnym zaskoczeniem była wypowiedź brazylijskiego wiceprezydenta, gen. Hamiltona Mourao, który 26. lutego w wywiadzie dla telewizji Globo News oświadczył jednoznacznie, że „USA nie mogą najechać Wenezueli z terytorium Brazylii”, zaś Brazylia zrobi wszystko co możliwe, by uniknąć konfliktu z Wenezuelą (7). Wypowiedź padła w kontekście starć do jakich dochodzi na zamkniętych przez Wenezuelę (8) granicach tego państwa z Brazylią i Kolumbią (9), gdzie państwowe siły bezpieczeństwa tej pierwszej starają się powstrzymać dostawy „pomocy humanitarnej” z USA, zawierające też m.in. ładunki broni z przeznaczeniem dla popieranej przez Waszyngton antypaństwowej opozycji skupionej wokół Juana Guaido (10), który 23. stycznia samozwańczo ogłosił się prezydentem państwa i został za takiego uznany m.in. przez Waszyngton i Warszawę.  

Tę zaskakującą deklarację brazylijskiego niezaangażowania zrozumieć można, gdy politykę zagraniczną tego państwa postrzegać się będzie jako wypadkową tarć w heterogenicznej politycznie koalicji wspierającej nowego prezydenta, w czym odzwierciedla się także dynamika ciągłości i zmiany w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa tego państwa. J. Bolsonaro cieszy się poparciem notujących w ostatnich latach dynamiczny wzrost liczebności (11) i znaczenia politycznego jankesofilskich ewangelików, również orientujących się na USA neoliberałów inspirowanych dorobkiem „chicagowskiej szkoły ekonomicznej”a skupionych dziś wokół ministra gospodarki Paulo Guedesa, ale także bardziej pragmatycznych sfer wojskowych i biznesowych, konserwatywnych wielkich właścicieli ziemskich, a nawet marginalnych, opowiadających się za korporacjonizmem, integralistów i monarchistów (12). Wszystkie te grupy są w mniejszym lub większym stopniu projankeskie, różny jest jednak stopień ich pragmatyzmu, a z drugiej strony – ideologizacji.

Kontynentalny wymiar polityki bezpieczeństwa Brazylii

Stałą zewnętrznej brazylijskiej polityki bezpieczeństwa jest postrzeganie środowiska międzynarodowego, co można nazwać też brazylijskim kodem geopolitycznym. Po uzyskaniu niepodległości przez państwa południowoamerykańskie, politykę tego regionu znaczyła rywalizacja brazylijsko-argentyńska. Argentyna postrzegała swą rolę jako obrońcy Hispanoameryki przed brazylijskim ekspansjonizmem. Sama, będąc krajem etnicznie niemal jednolicie białym, tradycyjnie bardziej związana była z Europą, podczas gdy wielorasowa Brazylia orientowała się na Stany Zjednoczone AP. Brazylia i Argentyna stoczyły w latach 1825-1828 wojnę, której skutkiem było powstanie państwowości buforowego Urugwaju. W kolejnych latach państwami buforowymi pomiędzy Brazylią i Argentyną stały się również Paragwaj i Boliwia, a obydwa południowoamerykańskie mocarstwa rywalizowały o wpływy w obejmującej wszystkie trzy położone pomiędzy nimi mniejsze państwa strefie. Regionalna równowaga sił na kontynencie południowoamerykańskim opierała się przez lata na sojuszu Brazylii, Chile i Ekwadoru z jednej strony, zaś Argentyny, Peru i Wenezueli z drugiej strony. Stosunki Brazylii z Wenezuelą nigdy nie były więc przyjazne (13).

W układzie globalnym wpływ na brazylijską koncepcję bezpieczeństwa miała także zakończona niepowodzeniem Buenos Aires wojna argentyńsko-brytyjska o wyzwolenie Malwinów (1982), w której Waszyngton, wbrew Traktatowi z Rio (1947) o zbiorowej obronie państw zachodniej hemisfery, zawierającej podobne zobowiązania Karcie Organizacji Państw Amerykańskich (1948), a także własnej doktrynie polityki zagranicznej wyartykułowanej jeszcze w tzw. „doktrynie Monroe'ego” (1823), jednoznacznie poparł stronę brytyjską (14). Konflikt o Malwiny skompromitował międzyamerykański system bezpieczeństwa i USA jako protektora zachodniej hemisfery. Państwa regionu zaczęły coraz częściej postrzegać Waszyngton wyłącznie jako uciążliwego hegemona i poszukiwać alternatywnych podstaw dla swego bezpieczeństwa. Znalazło to odzwierciedlenie również w programowych dokumentach polityki bezpieczeństwa Brazylii: „Białej Księdze” (1996) i dekrecie prezydenckim nr 5.484 (2005) (15). 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka