5 obserwujących
56 notek
36k odsłon
  953   0

I po celibacie; Franciszek chwyta się brzytwy?

     Papież już wcześniej sygnalizował konieczność zmian w regule celibatu, ta konieczność miała by wynikać ze spadającej ilości powołań kapłańskich. Brak powołań szczególnie daje się zauważyć w Ameryce Południowej. Benedykt XVI szukał rozwiązania w modlitwie. Franciszek, mimo iż deklaruje pełne zaufanie do Boga, nie zamierza biernie czekać, daje do zrozumienia, że jest gotów podjąć konkretne działania, powiedział nawet, że celibat to nie jest dogmat. Wspomniane konkretne działania miałyby mieć charakter ograniczony do miejsc, w których sytuacja jest najgorsza, lecz nie można zapomnieć o zasadzie że każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku.

     Pierwszym chrześcijanom nieznany był zarówno celibat duchowieństwa, jak i samo duchowieństwo ponieważ wiarę swoją opierali na czystej nauce Chrystusa. Klasa duchownych powstała później, kiedy pierwotne chrześcijaństwo zostało skażone przez wpływy pogańskie.

       Rzymski cesarz Konstantyn Wielki (272-337) założył Kościół katolicki, a biskup Augustyn z Hippony (354-430) opracował katolicką doktrynę, synkretyczne połączenie pogańskich mitów, greckiej filozofii i własnych wyobrażeń, w której więcej było elementów pogańskich niż biblijnych.

   Augustyn, jako nawrócony grzesznik obsesyjnie nie lubił przyjemności, bał się kobiet i nienawidził seksu małżeńskiego. Swoje odczucia uważał za obowiązujące dla wszystkich. Pouczał pary małżeńskie:

„Ponieważ nie możecie mieć dzieci  żadnym innym sposobem, musicie zniżyć się do tego [seks] wbrew waszej woli, gdyż jest to kara Adamowa”

„Powstrzymywanie się od wszelkich stosunków jest na pewno lepsze od małżeńskiego stosunku mającego na celu posiadanie dzieci”

Poglądy Augustyna zostały uznane przez Kościół za obowiązujące prawo, kolejni wybitni przedstawiciele Kościoła wypowiadali się w podobnym tonie.

"Kobiety, to nieudani mężczyźni."
"Płeć żeńska bierze się z wadliwego nasienia lub gdy w chwili poczęcia wiał wilgotny wiatr." 
Tomasz z Akwinu (1225-1274)

„Książę tego świata [Szatan] jest obecny w czynach, mowie imyślach wszystkich, którzy oddają się cielesnym rozkoszom” papież Grzegorz I Wielki (590-604)

       Małżeństwom wmawiano, że seks w noc poślubną jest równoznaczny z profanacją sakramentu małżeństwa. Św. Alberyk, zobaczył w wizji piekło a w nim jezioro rozpalonej żywicy, roztopionego ołowiu i płonącej smoły przeznaczone dla małżeństw, które uprawiały seks w poście lub w dniu kościelnego święta. Centralnym motywem Młota na czarownice jest przekonanie, że seks jest tak nieodwołalnie zły, iż stanowi główną bramę przez którą Szatan wjeżdża na świat.

         Skoro Kościół uważał, że seks małżeński jest ciężkim grzechem, to nic dziwnego, że duchownym narzucono celibat, wszak duchowieństwo uważano za lepsze od zwykłych ludzi. Jednak duchowni przyjęli celibat bez entuzjazmu, prawdę mówiąc zupełnie go odrzucili, trzeba było tysiąca lat żeby Kościół postawił na swoim. Forsujący celibat papieże mieli na względzie przede wszystkim przesłanki ekonomiczne, wraz ze wzrostem bogactwa Kościół musiał zadbać, żeby majątki żonatych księży nie przechodziły na spadkobierców.

Grzegorz VII. nie kierował się duchem Chrystusowym. Ten duch pokory, duch prawdy i łagodności był mu zupełnie obcy. Był to człowiek odważny, chciwy chwały, nie dający się odwieść od swych zamiarów; z innej strony znowu niemniej zręczny i przebiegły w używaniu środków, które mogły zapewnić mu zwycięstwo. Nasamprzód utworzył i uszykował armią kościoła. Trzeba było zorganizować siły, zanim odważył się uderzyć na władzę cesarską. Synod odbyty w Rzymie wyrwał duchowieństwo z więzów rodzinnych i przymusił je oddać się zupełnie hierarchii. Zakon celibatu, nakazujący duchowieństwu żyć w stanie swobodnym; ten przez papieżów, którzy sami byli mnichami, wymyślony i surowo przeprowadzony zakon przemienił duchowieństwo w pewien rodzaj zakonników. Grzegorz VII. domagał się tej samej władzy nad wszystkimi biskupami i duchownymi w świecie, jaką miał opat w klasztorze Clugny nad zakonnikami swymi. Posłańcy Hildebranda stawiali się na równi z prokonsulami starodawnego Rzymu; chodzili po prowincyach, wyrywając duchownym ślubne ich żony; a gdzie zachodziła potrzeba, tam papież sam podbudzał nienawiść motłochu do duchownych żyjących w stanie małżeńskim.

(J.H.Merle d`Aubigne „Historia Reformacyi szesnastego wieku”)

           Jednak opór duchowieństwa przeciw celibatowi był tak wielki, że nawet uważany za najpotężniejszego papieża Grzegorz VII (1073-1085) nie zdołał celibatu wyegzekwować, musiał opuścić Rzym i zmarł na wygnaniu.

      Co nie udało się papieżom, udało się Soborowi trydenckiemu (1545-1563). W obliczu zagrożenia Reformacją, Kościół nie mógł sobie pozwolić na dalszą pobłażliwość, musiał zaostrzyć dyscyplinę. Ksiądz żyjący w celibacie był winien całkowite posłuszeństwo nie żonie i dzieciom lecz instytucji Kościoła. Był tworem tej instytucji. System rzymski był absolutystyczny i hierarchiczny. By taki system dobrze działał jego pracownicy musieli być gotowi na każde zawołanie przełożonych. Konserwatyści w Trydencie mówili że system papieski załamałby się bez bezwzględnego posłuszeństwa księży; jedynie celibat mógł gwarantować taki rodzaj posłuszeństwa. Celibat, zdaniem Trydentu, nigdy nie był kwestią czystości lecz kontroli. Duchowni to pszczoły robotnice, które umożliwiają funkcjonowanie ula. W myśl ustaleń Trydentu celibat nie będąc pierwszym i najważniejszym rodzajem wolności służenia Bogu, jest sposobem służenia instytucji Kościoła poprzez przymus. Po wyświęceniu ksiądz stawał się więźniem tego systemu. Jeśli okazywał się nielojalny, nie mógł nawet funkcjonować jako normalny człowiek i żenić się. Trydent, w przeciwieństwie do pierwszego tysiąca lat i większości tradycji, twierdził, że jest przeciwne wierze by księża, zakonnice i mnisi mogli zawierać ważne małżeństwa. Ponadto stan celibatu jest wyższy od stanu małżeństwa. 11 listopada 1563 r. sobór uroczyście ogłosił:

„Ktokolwiek będzie twierdził, że stan małżeński należy umieścić wyżej od stanu dziewictwa lub celibatu i że nie jest lepiej i bardziej błogosławienie pozostawać w dziewictwie i celibacie niż być złączonym w związku małżeńskim, tego należy obłożyć anatemą”

W czasie, gdy celibat księży był takim skandalem, że ludzie wstydzili się przyznawać do katolicyzmu, sobór uznał celibat za perłę w koronie. Tym samym, paradoksalnie, celibat, który w dużej mierze sprowokował Reformację, stał się teraz standardowym nośnikiem katolickiej Kontrreformacji, dowodem, że katolicyzm nie miał zamiaru ustąpić protestantom ani na jotę. Sobór nie wyjaśniał dlaczego był przygotowany na potępianie nie tylko protestantów, ale też większości pokoleń katolików, którzy przyjmowali za rzecz oczywistą, że każde małżeństwo dwojga ludzi jest ważne mocą prawa naturalnego, nawet jeśli byli wyświęceni. Przede wszystkim Trydent siał wiatr twierdząc, że celibat jest wyższy od małżeństwa. Sobór deklarował, że ci, którzy wybierają celibat dokonują lepszego wyboru i są w „stanie doskonałości”. Pewną pociechą dla ludzi, którzy żyli w celibacie z przymusu, było mówienie, że są jedynymi rzeczywistymi chrześcijanami w Kościele.

Spodziewane zmiany w regule celibatu spowodują konieczność zmiany dotychczasowego teologicznego uzasadnienia, ale bez obaw, to nie będzie trudne, tym razem można się będzie powołać na Pismo Święte.

Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, (3)nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz,(4)dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością.(5)Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży?”

(1Tm 3:2-5 BT)

 

 

P. de Rosa ”Namiestnicy Chrystusa”

Fronda.pl

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo