122 obserwujących
3643 notki
1707k odsłon
121 odsłon

Czarnecki i Klarenbach rozmawiają o definicji praworządności wg UE...

Wykop Skomentuj3

Gorąco polecam lekturę zapisu mojego radiowego wywiadu, którego udzieliłem red. Adrianowi Klarenbachowi. Rozmowa była emitowana przez Polskie Radio 24 (PR 24). 

  

Dzień dobry Państwu, dzień dobry Panu. Były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, eurodeputowany Ryszard Czarnecki. Prawo i Sprawiedliwość we własnej osobie.  

- Witam Pana, witam Państwa. 

Panie Pośle, Brexit stał się faktem. Co to oznacza?  

- Tak, formalnie o północy. Co to oznacza? Po pierwsze zwiększenie wpływów Niemiec i Francji w Unii Europejskiej. 

I o to chyba chodziło, prawda?  

- Co dla tych krajów na pewno jest dobrą wiadomością, stąd też miałem wrażenie, że ani Berlin ani Paryż tak specjalnie tej Wielkiej Brytanii nie chcieli na siłę przytrzymać. W wymiarze Polski poczwórna strata. Po pierwsze dlatego że tracimy państwo w Unii, które podobnie jak my realistycznie patrzyło na relacje z Rosją. Po drugie dlatego że tracimy państwo, które podobnie jak my myślało o przyszłości Unii Europejskiej w kategorii Europy Ojczyzn, Europy Narodów,  a nie jakiegoś super federalistycznego państwa. Po trzecie, że tracimy państwo, które podobnie jak my było za wolnym rynkiem usług, a więc chociażby za tym żeby polskie firmy transportowe mogły swobodnie funkcjonować w całej Unii Europejskiej - inaczej niż Niemcy, Francja czy Austria, które zainicjowały zmiany blokujące. Wreszcie po czwarte: na pewno, może nie tym Polakom, którzy tam w  tej chwili mieszkają, chociaż zobaczymy jak będzie za parę lat, ale na pewno Polakom, którzy będą chcieli tam przyjechać będzie dużo, dużo trudniej niż dotychczas, a przypomnę, że Polacy to jest największa mniejszość narodowa na Wyspach Brytyjskich: oficjalnie troszeczkę ponad milion, a w praktyce według naszych szacunków półtora miliona. I to jest tak, że pewnie część tych ludzi będzie chciała wracać, czekamy z otwartymi rękoma na ich doświadczenie, kapitał, także znajomość języków. Natomiast na pewno te pewne ograniczenia dla cudzoziemców, imigrantów, także z krajów członkowskich Unii Europejskiej one będą faktem. 

Panie Pośle, nie jest tajemnicą, że wraz z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wychodzą też brytyjskie pieniądze jako wkład do funkcjonowania Unii Europejskiej.  

- Oczywiście, przypomnę: to jest czy była gospodarka „numer 2” w Unii Europejskiej po niemieckiej i oczywiście mimo tego ,że dzięki twardej postawie „Iron Lady” - „Żelaznej Damy” pani Margaret Thatcher w swoim czasie Londyn uzyskał tzw. rabat brytyjski czyli znaczący upust w składce członkowskiej do Brukseli, płacił parę miliardów funtów mniej niż powinien i płacił, korzystał z tego rabatu przecież przez blisko trzydzieści lat. Oczywiście tych pieniędzy będzie brakowało: 7-8 miliardów euro rocznie. 

Skoro będzie ich brakowało to w takim razie przekładając to na język taki bardziej wymowny i docierający do wszystkich. Komu się zabierze, żeby sobie zrównoważyć stratę po wyjściu Wielkiej Brytanii?  

- Bardzo dobre pytanie. Odpowiedź na to tkwi w projekcie budżetu, który przygotowała Komisja Europejska i podpisała się pod nim pani komisarz Elżbieta Bieńkowska, nie protestowała, weta nie składała. To jest ciekawa rzecz ,bo po raz pierwszy w historii Unii zabiera się krajom biedniejszym ,a więc naszemu regionowi Europy i te pieniądze są przekazywane do Europy Południowej ,a więc mniej zamożnej niż np. Niemcy i Holandia ,ale bogatszej niż my generalnie. I jak to określił polityk Platformy Obywatelskiej: następuje „rozsmarowanie” tego budżetu po całej Unii Europejskiej a wiec na tym zyskają również kraje bogate ,bo wymyśla się pewne instrumenty finansowe aby te kraje, które płacą składkę członkowską wysoką, są płatnikami netto, żeby z tego potrafiły jak najwięcej wziąć z powrotem. W jaki sposób? Na przykład extra-pieniądze na imigrantów, na przykład pieniądze na badania naukowe, naukę, szkolnictwo wyższe i tutaj te granty idą przede wszystkim do krajów bogatych. 

No i powstaje jeszcze coś takiego jak „Zielony Ład”  

- Tak, powstaje „Zielony ład”. Polsce na razie w grudniu udało się spod tej ekologicznej gilotyny uciec, następna na ten temat debata i decyzje, konkluzje Rady Europejskiej w czerwcu. Natomiast na pewno to jest duże wyzwanie dla polskiej gospodarki bo tak się składa, że polska gospodarka oparta jest cały czas na węglu. Oczywiście my staramy się mieć dywersyfikację energii, ale jakoś Niemcy kopalni nie zamykają. 

Kopalni nie zamykają, a też i piękne, nowe takie całuśne elektrownie właśnie zasilane węglem też sobie stawiają i to przy naszej granicy zachodniej.  

- To prawda. To jest ciekawa rzecz, że krytykują Niemcy te kraje, które są oparte o gospodarkę węglową, o węgiel, a jednocześnie jakoś tych swoich kopalni, te co pozostałe, bo już trochę zamknęli, ale one dalej tam funkcjonują i tu Niemcy się tego nie wyrzekają, ale innym to radzą. 

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka