128 obserwujących
3897 notek
1774k odsłony
66 odsłon

Jak najczęściej na zawodach sportowych słuchać "Mazurka Dąbrowskiego"...

Wykop Skomentuj1

Zapraszam do lektury wywiadu, którego udzieliłem tygodnikowi "Słowo Sportowe", który od lat ukazuje się we Wrocławiu. Rozmowę przeprowadził red. Waldemar Niedźwiedzki.

 Skąd Twoje zainteresowanie sportem, czy to rodzinna tradycja? 

- Sportem pasjonowałem się od dziecka. Nie tylko w sensie uganiania się do upadłego za piłką na podwórku – bo to też, ale także juz w drugiej i trzeciej klasie podstawówki rozczytując się w historiach o wielkich polskich sportowcach, mistrzach olimpijskich czy Europy . Wtedy skądinąd jeszcze mistrzostw świata w wielu dyscyplinach nie rozgrywano- pojawiły się w latach 1970-ch ,np. bokserskie czy 1980-ch -lekkoatletyczne. Czytałem też o polskich sportowcach, którzy podczas okupacji niemieckiej stali się żołnierzami Polskiego Państwa Podziemnego i nieraz oddawali swoje życie za ojczyznę jak Janusz Kusociński, Helena Marusarzówna, Eugeniusz Lokajski, Józef Noji, czy Bronisław Czech. To mnie kształtowało. Dopiero po latach ojciec opowiadał mi, jak po opuszczeniu stolicy po Powstaniu Warszawskim przez całą naszą rodzinę, znalazł się w Częstochowie i tam, już po wojnie jako 11-12 letni chłopiec oglądał zawody żużlowe na torze usypanym z hałd tamtejszej huty Hankego ,później nazwanej huta imienia Bieruta. Można więc powiedzieć, że w polskim sporcie zakochałem się jako uczeń pierwszych klas podstawówki. Zresztą wtedy my wszyscy graliśmy w kapsle, odtwarzając kolarski Wyścig Pokoju, w którym – przynajmniej na naszych chodnikach – zawsze wygrywał, jak nie Szurkowski to Szozda i jak nie Szozda to Tadeusz Mytnik. Już jako dorosły człowiek poznałem i Ryszarda Szurkowskiego i Tadeusza Mytnika, z którym do dzisiaj utrzymuję kontakt. A Ty, Waldku, pewnie też grałeś w kapsle?

Należysz do działaczy politycznych, którzy są autentycznymi działaczami sportowymi (nie identyfikujesz się z ta dziedziną życia wyłącznie w chwili dużych sukcesów). Co Ci daje sportowe społecznikostwo?

- Sport to moja pasja. To moje przeznaczenie. To mój żywioł. Kiedy zadałeś to pytanie, przypomniał mi się wywiad najstarszego prezydenta RP hr. Edwarda Raczyńskiego, który objął Funkcję Głowy państwa mając 88 lat, który zapytany czym jest dla niego patriotyzm odparł, że to tak, jakby jaskółki pytać czym dla niej jest powietrze... To też jest moja odpowiedź na Twoje pytanie o sport.

 Interesujesz się wszystkimi dyscyplinami sportu, ale szczególnie upodobałeś sobie dwie: żużel i siatkówkę. W speedway'u pełniłeś m.in. funkcję prezesa WTS-u Wrocław (właściciela drużyny 4-krotnego mistrza kraju), obecnie sprawujesz patronat nad wieloma imprezami, także międzynarodowymi. W siatkówce kibicowałeś jeszcze grającej w ekstraklasie wrocławskiej Gwardii, teraz zasiadasz na fotelu wiceprezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Dlaczego właśnie te dyscypliny?

- Siatkówka to dla mnie sport olimpijski „numer jeden”- a żużel sport nieolimpijski „numer jeden”. Siła rzeczy jako wiceprezes PZPS do spraw międzynarodowych najwięcej zajmuję się tą dyscypliną. Nie chodzi tylko o wymiar sportowy, ale także organizacyjny, bo Polska w najbliższych latach będzie organizować wielkie międzynarodowe imprezy siatkarskie rangi mistrzowskiej , które będą nie tylko promocją siatkówki, ale także promocja naszego kraju. Chodzi o Mistrzostwa Europy mężczyzn w 2021 roku– warto podkreślić, że jesteśmy ich gospodarzem po raz drugi w ciągu czterech lat! – oraz siatkarskie Mistrzostwa Świata kobiet za dwa lata.

 Polscy żużlowcy to wiodąca siła w światowym spedway'u, siatkarze są mistrzami globu. Czujesz radość, satysfakcję?

- Na żużlowy pokład zaprosili mnie kiedyś Andrzej Rusko i Krysia Kloc. Był to rok 1997. Przez osiem lat byłem prezesem i wiceprezesem „Sparty”, odszedłem w 2005 roku, ale cały czas staram się pomagać naszemu klubowi. Zresztą miłość do speedwaya zaszczepiłem mojemu najstarszemu synowi, Przemysławowi, który od lat jest w Radzie Nadzorczej WTS, będąc zresztą już trzecią kadencję posłem na Sejm RP, reprezentującym Ziemię Wrocławską i członkiem Komisji Sportu. Ja natomiast, gdy chodzi o „czarny sport” koncentruję się na wspieraniu imprez międzynarodowych rangi mistrzowskiej organizowanych przez Polaków lub w Polsce: piąty rok z rzędu jestem Patronem Honorowym Indywidualnych Mistrzostw Europy Seniorów SEC (w tym roku w związku z koronawirusem odbędzie się wyjątkowo pięć turniejów - wszystkie w Polsce: dwa w Toruniu, jeden w Bydgoszczy, jeden w Gnieźnie, jeden w Rybniku )oraz Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów (w tym roku przez pandemię nie cztery turnieje, tylko jeden -jesienią w Pardubicach). A także od lat patronuję takim turniejom, jak Złoty Kask, IMME (Indywidualne Międzynarodowe Mistrzostwa Ekstraligi), zaś ostatnio również nowym: żużlowe Mistrzostwom Europy na lodzie oraz Drużynowym Mistrzostwom Europy Juniorów (oba zawody odbędą się w Polsce) czy Indywidualnym Mistrzostwom Pierwszej Ligi. Na pokład siatkarski zaproszono mnie jesienią 2016 roku, w 2017 zostałem członkiem zarządu PKOl z ramienia Polskiego Związku Piłki Siatkowej, następnie członkiem prezydium PKOl, a w kwietniu 2018 wiceprezesem PZPS. Wierzę - i pracuje nad tym-żeby obie te dyscypliny dały polskim kibicom możliwość jak najczęściej wysłuchiwania najpiękniejszej melodii świata czyli „Mazurka Dąbrowskiego”.

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport