137 obserwujących
4393 notki
1890k odsłon
  30   0

Dla Niepodległej: sportowcy-powstańcy śląscy…

Właśnie dopiero co minęło Święto Niepodległości, a to dobra okazja, aby wspomnieć wszystkich polskich sportowców, którzy – gdy Ojczyzna wezwała – zamieniali bieżnię, stadiony, boiska, pływalnie, szermiercze plansze i sportowe hale na pola bitew, działalność powstańczą czy aktywność konspiracyjną. Właśnie wyszła, w sporej mierze także z mojej inicjatywy, ważna publikacja o naszych rodakach, ludziach polskiego sportu, którzy wzięli udział w Powstaniach Śląskich przed 100 laty. Niektórzy z nich walczyli wprost z bronią w ręku, inni przyjeżdżali z innych regionów Polski: Lwowa, Krakowa, Warszawy, aby brać udział w meczach z Niemcami. Zwycięstwa w tych szczególnych pojedynkach z okupantem miały wielką siłę sprawczą i wymiar absolutnie także pozasportowy. Organizacja polskich klubów – a powstało ich w tym czasie na Górnym Śląsku sto kilkadziesiąt – oraz mecze z Niemcami – przysporzyły, według oceny dowódcy Powstań Śląskich Wojciecha Korfantego przeszło … 20 tysięcy głosów.

To kolejna taka publikacja zasłużonego dla promocji historii polskiego sportu Instytutu Łukasiewicza. Wcześniejsze dotyczyły sportowców- żołnierzy, którzy brali udział w walkach o Niepodległość przed i w roku 1918, tych którzy bronili nas przed Armią Czerwoną i Sowietami w 1920 roku oraz tych, którzy walczyli z okupantem niemieckim podczas II wojny światowej. Do duetu autorek: Magdalena Stokłosa – Aleksandra Wójcik dołączyła teraz Katarzyna Janiszewska. Wszystkie to dziennikarki z Krakowa, gdzie mieści się siedziba Instytutu. Prezesem tej placówki – to dobre określenie! – jest Maciej Zdziarski, niestrudzony orędownik przypominania, a czasem odkrywania, znanych i nieznanych kart z dziejów polskiego sportu.

Miałem prawdziwy zaszczyt napisać przedmowę do tej ważnej książki, podobnie jak do poprzednich trzech publikacji. Uczyniłem to jako jej współinicjator, jako członek Prezydium Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, ale jednak przede wszystkim jako wnuk człowieka, który wówczas, równo przed wiekiem, walczył właśnie o polskość Śląska. Patrzę na fotografie z tamtych czasów mojego dziadka ze strony ojca, Henryka Karola Czarneckiego. Jeszcze czarnowłosy, z długimi wąsami sterczącymi do góry, wedle ówczesnej mody. Był dyrektorem teatru w Sosnowcu ,ale do władz powstańczych zgłosił się ,aby walczyć z bronią w ręku. Mądre władze zrywu – który jak wcześniej już pokazałem był powstaniem wszechpolskim, skoro uczestniczyli w nim i je wspierali rodacy z pozostałych dwóch zaborów (rosyjskiego i austriackiego) – skierowały jednak dziadka nie do bezpośrednich walk, ale do ... objechania całego terenu plebiscytowego z jego teatrem. Zatem zespół dziadka jeździł i dawał przedstawienia, sztuki, operetki w języku polskim – bardzo często były to pierwsze występy teatralne w języku ojczystym w historii tych miast i miasteczek. Wśród tych patriotycznych benefisów znalazła się tez śląska premiera „Halki” Stanisława Moniuszki (dziadek Henryk wcześniej, w 1918 roku był autorem jej premiery w Łodzi).

Głównymi bohaterami książki Instytutu Łukasiewicza są jednak sportowcy. Niektórzy z nich byli rodowitymi Ślązakami, inni przyjeżdżali na mecze „ku pokrzepieniu serc” ze Lwowa, jak Wacław Rudolf, kolarz czy piłkarze Pogoni Lwów: Józef Garbień i Józef Słonecki. Ten pierwszy rok po trzecim i ostatnim Powstaniu Śląskim strzelił decydującego gola na 2-1 w pierwszym zwycięskim meczu piłkarskiej reprezentacji Polski – ze Szwecją zresztą. Ten drugi z kolei był pierwszym w dziejach naszego futbolu piłkarzem zawodowym - grał w latach 1920-ch we Włoszech (Triest), a po wojnie trenował m.in. Polonię Bytom i „odkrył” jeden z największych talentów w historii polskiej piłki - Lucjana Brychczego.

W tej, skądinąd znakomicie, wartko napisanej książce znajdziemy też życiorysy innych pasjonujących postaci. Życiorys każdej z nich mógłby być kanwą zajmującego filmu fabularnego. Alojzy Budniok, Ślązak, założyciel szeregu klubów, wychowawca młodzieży, organizator życia sportowego i społecznego w okresie Powstań i potem w województwie śląskim w II Rzeczpospolitej. Po agresji Niemiec na Polskę ukrył się – po trzech latach zmarł: śmierć była szybsza od Niemców.

Teofil Paczyński – restaurator i kupiec, założyciel Ruchu Hajduki Wielkie, późniejszego Ruchu Chorzów, człowiek-instytucja, sponsor wielu polskich aktywności. Do dziś nie znamy miejsca ani daty jego śmierci.

Lucjan Kulej, chłopak z Częstochowy, wielokrotny mistrz Polski w wioślarstwie, a później reprezentant Polski w hokeju na lodzie, akademicki mistrz świata z Biało-Czerwonymi, prokurator w II RP.

Policjant, powstaniec i szermierz Teodor Zaczyk. Legendarny piłkarz „Wisły Kraków” Henryk Reyman i wspaniały pisarz i lotnik Janusz Meissner. Wincenty Karuga, motocyklista, powstaniec, podczas II wojny poszukiwany przez Niemców, a po wojnie prześladowany przez UB. Wioślarz, żołnierz, lekarz i trener Józef Mazurek. Wreszcie Artur Kasprzyk, narciarz, legionista, ale też powstaniec śląski.

„Sportowcy dla Niepodległej. Opowieść na rok Powstań Śląskich” to bardzo cenna publikacja. Ratuje od zapomnienia bohaterskich ludzi żyjących i walczących o Polskę w jakże trudnych czasach.

*tekst ukazał się w tygodniku „Słowo Sportowe” (15.11.2021)


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura