137 obserwujących
4885 notek
1956k odsłon
  48   0

Most na pustyni

Kuwejt, Kuwejt – jak to egzotycznie brzmiało w czasach podroży palcem na mapie. Dziś dawne podróżnicze marzenia stały się służbowa rzeczywistością. Do państwa szejków jadę jako przedstawiciel oficjalnej delegacji Parlamentu Europejskiego. Jestem w niej jedynym Polakiem i jedynym konserwatysta. Poza mną dwóch Niemców (jeden z nich pochodzenia tureckiego) oraz dwoje Hiszpanów (w tym Katalonka). W PE jestem m.in. w strukturze odpowiedzialnej za kontakty z krajami Półwyspu Arabskiego – i stąd ta podróż.

Cztery kobiety – cztery domy – cztery samochody

Odwiedzamy również Bahrajn. Ale to Kuwejt uchodzi za kraj z najbardziej „realnym”, najbardziej demokratycznym parlamentem. Ale Europejczycy od razu maja zastrzeżenia: czemu nie ma w nim żadnej kobiety? Gospodarze odpowiadają: startowało wiele dam, ale żadna nie dała rady wejść. Kuwejt nie chciał pójść droga niektórych arabskich, które wprowadziły –nieformalne oczywiście – parytety płci. W sąsiednim Bahrajnie kobieta jest przewodniczącą izby niższej parlamentu – w tutejszym „Sejmie” kobiety podają tylko mocna arabska herbatę czy specyficzna kawę oraz protokołują spotkania. A jeśli już przy kobietach jesteśmy to wiele z nich nie zakrywa twarzy ani nie stroni od wyrazistego makijażu. Nie odgrywają roli w polityce, ale w życiu rodzinnym, codziennym i społecznym – wręcz kluczową. To one przede wszystkim aranżują małżeństwa własnych dzieci – ojciec musi zaakceptować, ale to nie on swata. Bardzo często to one faktycznie prowadzą rodzinne biznesy, przy czym stopień uzależnienia od nich nawet już dorosłych, ba trzydziestoparoletnich nawet synów jest nierzadko spotykany.

Islam pozwala na posiadanie czterech żon – i jest to w bogatym Kuwejcie praktykowane. Podkreślam, że sprzyja temu bogactwo w tym jednym z najzamożniejszych państw świata, bo posiadanie czterech małżonek wiąże się dla delikwenta z koniecznością posiadania dla nich czterech domów i czterech samochodów. Wtedy jest sprawiedliwie i zgodnie z Koranem. W praktyce takie małżeństwa sprowadzają się do życia każdego „osobno” . Małżonkowie często nie mieszkają razem i mają nawet osobne życie erotyczne – nie do pomyślenia w innych krajach muzułmańskich, gdzie szariat, islamskie prawo traktowane jest bardzo rygorystycznie. Zdarzają się, jak słyszę, ustawiane małżeństwa, które mimo młodego wieku małżonków nie zostały skonsumowane z różnych powodów, na przykład dlatego, że młodego żonkosia nie interesują generalnie kobiety.

Gdy kończy się Zatoka Perska, a zaczyna mała Zatoka Kuwejcka rozpoczyna się jeden z najdłuższych mostów świata. Tyle, że ten prowadzi ...donikąd! Liczy aż 35 kilometrów i kończy się w nie tyle szczerym polu, co w szczerej pustyni. Dosłownie. Oddano go do użytku raptem dwa lata temu, miał prowadzić do zbudowanego od podstaw nowego portu-portu nie ma, most został. Oszczędności? Nie w Kuwejcie! Po prostu (sic!) nagła zmiana priorytetów: pomysłodawca budowy portu był najstarszy syn emira, wicepremier. Po jego śmierci na nowotwór port pozostał w sferze projektu, ale oczywiście funkcjonujący sobie a muzom most, zbudowany przez Koreańczyków, został.

Polska kolonia

Z polskiego punktu widzenia most się jednak przydał . Prowadzi bowiem do Bahry (?) ,gdzie nasi archeolodzy prowadzą od lat wykopaliska. To słynna kultura Ubait (znana choćby z wykopalisk w Ur!) -historia sięgająca siedmiu tysięcy lat wstecz . Skoro jestem już przy Polakach to mamy w Kuwejcie niemała wcale polska „kolonie”. W latach 1990-ch było tu bardzo dużo polskich lekarzy – została garstka. Są też żony Kuwejtczyków, głównie należących do elity państwa. Są polscy budowlańcy (gdzie ich nie ma?),jest tez trochę wykładowców i nauczycieli, na przykład muzyki ,pojedynczy specjaliści od fitnessu. Jeżeli napisałem o polskich muzykach to warto pochwalić wspaniała inicjatywę ambasadora Rzeczypospolitej Pawła Lechowicza, który już drugi rok z rzędu zainicjował koncert polskich kolęd. W zeszłym, szczególnie pandemicznym, roku był to teledysk nagrany na tle charakterystycznych budowli Kuwejtu oraz w restauracji szejków. Nagrały go cztery Polki: trzy wokalistki i wiolonczelistka. Na co dzień maja tutaj kontrakty, uczą muzyki. Zarobki są, w przeliczeniu na złotówki, dobre, bo dziesięć tysięcy plus za darmo mieszkanie oraz dziecko za darmo w prywatnej szkole. Podobne warunki mają również nasi rodacy z branży budowlanej.

W tym roku polski koncert Bożenarodzeniowy odbył się, również staraniem ambasady RP, kolejny raz. Było to pierwsze spotkanie Polaków po COVID-zie. Przybyło ok 60 osób. Ale nie tylko on. Oryginalnie obchodzone było Święto Niepodległości 11 listopada: dzieci z polskiej szkoły zaśpiewały tam Hymn Narodowy. Niestety, polskich dzieci jest tu coraz mniej.

Hadar i Bedu…

Odnotowuje charakterystyczne punkty w stolicy kraju: wysokościowiec Al- Hemra, gdzie mają swoje siedziby – dość nietypowo – ambasady Niemiec i Francji. Mają zresztą wspólna sale konferencyjna. Libańska restauracja Babel – na skarpie, nad samą wodą. Ale ja obiad jadłem restauracji obok spektakularnych wież ,na najwyższym piętrze i najwyższym poziomie kulinarnym. Jem bardzo tu popularna baraninę z ryżem, okraszona szafranem i rodzynkami – ale można do tego samego zestawu zamówić rybę czy kurczaka. Podczas długiego jedzenia – tu się krótko nie je! – rozmowa o systemie politycznym Kuwejtu. Opiera się on jeszcze o starodawny podział: na tych z miasta – Hadar i tych spoza miasta – Bedu. Najważniejsze rodziny – klany! – reprezentowane są w rządzie i parlamencie. Emir dba o polityczny balans. Słusznie. Przedmiotem wewnętrznej politycznej gry było zarządzanie jednostkami terytorialnymi przez gubernatorów. Czterech gubernatorów pochodziło z najbardziej wpływowych familii. Batalia dotyczyła tego piątego. Spór się przeciągał – i emir przeciął gordyjski węzeł: piątym gubernatorem został ...członek rodziny emira. Ostatecznie wszyscy byli zadowoleni: nikt się nie wzmocnił, nikt nie stracił.

Rajd po zabytkach trwa. Za wieżą dostrzegam zielony skwerek – to na nim zbudowano pierwszy w historii kraju budynek z cegły. Tu mieści się cały czas rezydencja ambasadora Wielkiej Brytanii. Jest tez historyczny ,bo pierwszy miejscowy szpital. Zbudowali go Amerykanie – zarządzali nim lekarz i pielęgniarka z USA – i był to pierwszy materialny amerykański ślad w regionie Zatoki Perskiej.

Dziś tych śladów obecności USA w Kuwejcie – łącznie z militarnymi – jest dużo, dużo więcej. A łagodniejsza wersja szariatu a la Kuwejt zyskuje polityczne poparcie Waszyngtonu.

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (29.11.2021)


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale