137 obserwujących
4727 notek
1937k odsłon
  24   0

GP, czyli mecz Polska-Dania. Ekstraliga, czyli coś już wiadomo...

Wymarzony polski początek Grand Prix! Na skrzyżowaniu Chorwacji, Słowenii i Węgier – po stronie chorwackiej, ale do obu pozostałych państw jest kilka minut jazdy samochodem – w finale Polska wygrała z Danią 2-0. Przypomnę własne słowa, że w tym roku szczególnie mocni będą  - poza Polakami oczywiście- Duńczycy. Nie sprawdziła się jednak, póki co, prognoza Marka Cieślaka, że to Leon Madsen będzie głównym konkurentem Bartka Zmarzlika w walce o tytuł IMŚ. Na razie zawodzą Anglosasi z obu stron Atlantyku czy to Woffinden czy Lambert. Skądinąd Brytyjczyk ma początek sezonu taki jaki ma, co jest dużym bólem głowy dla Betardu Sparty Wrocław, ale o tym za chwilę. Świetne wrażenie pozostawił po występie w Gorican aktualny mistrz Europy (zresztą po raz drugi) Duńczyk Michelsen, co zresztą pośrednio pokazuje, jak ważną imprezą stał się Speedway European Championship czyli SEC, który zresztą siódmy rok z rzędu odbędzie się w tym roku pod moim Patronatem Honorowym. Wprowadzenie reguły, że zwycięzca SEC- IME ma automatyczną przepustkę do cyklu GP w następnym sezonie tylko zwiększyło prestiż tej imprezy.
Prognozowałem na łamach „Tygodnika Żużlowego” przed startem GP, że wierzę w podium ostatecznej klasyfikacji dla Maćka Janowskiego. Chorwackie Grand Prix potwierdza moją prognozę. Rzecz w tym, że „okręt flagowy” nadodrzańskiego klubu, rok w rok, od lat wygrywa pojedyncze turnieje GP, czasem nawet parę, regularnie staje na podium, ba, nawet lideruje klasyfikacji, by potem wpaść w jakąś czarną dziurę i stracić szansę nie tylko na tytuł mistrza świata, ale również medal. Oby tym razem było inaczej i oby jesienią na koniec Grand Prix było polskie podium – tak jak w zeszłym roku było rosyjskie, poza Zmarzlikiem. Oczywiście ktoś zaraz powie, że w GP 2022 na podium stała trójka obywateli Rzeczpospolitej – cóż, też będzie miał rację, ale wszczynanie na ten temat dyskusji od nowa – w wiadomym kontekście - sensu nie ma.

Po czterech kolejkach najmocniejszej ligi świata nie można jeszcze układać tabeli końcowej, ale pewne tendencje są widoczne. Lublin potwierdza, że będzie bił się o „Majstra” . Wrocław zaskakuje „in minus”, ale nie oznacza to wcale, aby w fazie play-offów nie przystąpił do skutecznego szturmu na podium. Jeszcze wiele się może bowiem zmienić zarówno co do formy poszczególnych zawodników, jak i ich dyspozycji zdrowotnej w tak kontuzjogennym sporcie, jakim jest żużel.

Na koniec wreszcie refleksja dość oczywista, że przedsezonowe przesądzanie z góry, jaka będzie „szósta” w play-offach, -bez Grudziądza i bez Ostrowa Wielkopolskiego - może okazać się blamażem dla tych, którzy takie prognozy kreślili.

Jeszcze jedno słowo o pierwszej lidze: bardzo się ciekawie ja ogląda w tym sezonie…

Na koniec zapraszam dziś wszystkich do Bydgoszczy, gdzie pod moim Patronatem Honorowym odbędzie się – tak jak wszystkie na polskiej ziemi od 2016 roku drużynowe występy Biało– Czerwonych - mecz towarzyski reprezentacji Polski. Tym razem z Resztą Świata. Dla trenera Dobruckiego to dobry poligon doświadczalny…

*tekst ukazał się na portalu interia.pl (03.05.2022)

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport