137 obserwujących
4878 notek
1955k odsłon
  162   1

Amb. Melnyk i Mr Hyde

Dotychczas ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Melnyk zaskarbił sobie w Polsce wiele sympatii po tym, jak publicznie mówił o zachowaniach niemieckich polityków, którzy za wszelką cenę nie chcieli zerwać pępowiny łączącej ich kraj z Rosją. Walił bez ogródek, stawiał pod pręgierz, smagał biczem publicznej i to niewybrednej krytyki. Przekraczał wszelkie konwenanse obowiązujące w świecie dyplomacji, ale składano to na karb emocji: jego kraj został napadnięty przez Rosję, ambasador reaguje sercem, ale tez tworzy presję na największe państwo Unii Europejskiej, aby zaczęło realnie wspierać Ukrainę, a nie udawać, że wspiera. I żeby od słów przeszło do czynów. Musiało to budzić szacunek nad Dnieprem, ale też sympatię nad Wisłą, Odrą, Wartą i Bugiem.

Wszystko skończyło się w jednej chwili. W kolejnym wywiadzie - ambasador Melnyk ma duży ciąg na medialną bramkę – dyplomata z Kijowa, urzędujący w Berlinie zaprzeczył zbrodniom UPA na Polakach i Żydach. W Polsce zawrzało – i trudno się dziwić. Zawrzało też – i również trudno się dziwić – w Izraelu. Prawdę mówiąc, porównując enuncjacje władz w Warszawie i Tel- Avivie, to riposta z Bliskiego Wschodu była dużo mocniejsza, niż ta nasza. Powiedzmy, że w jakiejś mierze wynikać to może z faktu, że wojna w Europie Wschodniej toczy się tuż za naszą granicą, ale tysiące kilometrów od granic Państwa Izrael.

Pojawiły się obawy, że Rosjanie wykorzystają wypowiedź Melnyka do nakręcania spirali niechęci między nami a Ukrainą. To prawdopodobne – tyle że amunicji do tej ruskiej strzelaniny dostarczył im w kretyński sposób ukraiński dyplomata. Kretyński, bo jego próby fałszowania historii musiały poskutkować konsekwencjami w czasie teraźniejszym. To sam Melnyk wystawił piłkę do ścięcia przez Rosjan. To zachęcanie rosyjskiego diabła, aby ogonem machał.

To wymiar polityczny. Jednak jest też wymiar historyczny. To, co powiedział kłamca ze służby dyplomatycznej naszego wschodniego sąsiada wręcz zmusza do przedstawienia faktów historycznych. Pewnie by o tym nikt nie wspomniał, gdyby nie Melnyk. Według powszechnie respektowanych źródeł historycznych właśnie w miesiącu lipcu, tyle że 1943 roku tylko na samym Wołyniu ukraińscy nacjonaliści zamordowali do 11 tysięcy Polaków. Akurat w dniu, w którym piszę te słowa mija 81 lat od masakry dokonanej przez UPA na Żydach w zdobytym przez niemiecką armię Krzemieńcu. Zginęło ich wtedy do 500.

Pojutrze, 6 lipca mija również 81 rocznica wymordowania przez ukraińskich nacjonalistów ok. 200 Żydów w Husiatynie w województwie tarnopolskim. Tego samego dnia w Brzeżanach – miejscu urodzin marszałka Polski Edwarda Rydza-Śmigłego - nacjonaliści ukraińscy wymordowali do 300 Żydów.

Nie przyszłoby mi do głowy pisanie o tych ukraińskich zbrodniach na Polakach i Żydach, gdyby nie ambasador Melnyk. Nie dość, że kłamie, to jest jeszcze skończonym idiotą, że nie potrafi przewidzieć konsekwencji swoich kłamstw.

*tekst ukazał się we „Wprost” (04.07.2022)

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka