Blog
Silna Polska w Europie Narodów
Ryszard Czarnecki
Ryszard Czarnecki Eurodeputowany. Polityk PiS.
107 obserwujących 2708 notek 1315133 odsłony
Ryszard Czarnecki, 13 lipca 2017 r.

Wybory w Albanii. Geopolityczny mecz o wpływy na Bałkanach

309 2 0 A A A
kościół katolicki w Albanii
kościół katolicki w Albanii

Jestem w kraju, który niegdyś był twierdzą ortodoksyjnego komunizmu, a dzisiaj od niemal dekady jest członkiem NATO — w Albanii. To właśnie w tym starającym się o członkostwo w Unii Europejskiej państwie Rosja aż pięciokrotnie zwiększyła personel dyplomatyczny. To tu, tak jak na całych Bałkanach, toczy się przeważnie cicha, ale czasem spektakularna wojna o wpływy między Zachodem a Moskwą. Po wejściu Czarnogóry do Paktu Północnoatlantyckiego cały Adriatyk stał się wewnętrznym basenem NATO. Ale Kreml nie odpuszcza. Był za kulisami zamieszek w Macedonii i inspirował akcję „NIE dla NATO” w Montenegro, stara się infiltrować Serbów i ukraińskich żołnierzy stacjonujących (tak jak 150 Polaków z wojsk powietrzno-desantowych) w Kosowie, zwiększać ekonomiczną obecność w Serbii i czekać na niezadowolenie społeczne w Albanii. Rosjanie nie odpuszczą Bałkanów, które od XIX wieku traktują jako swoją strefę wpływów. Ale wciąż tracą tam swoją pozycję.

Albania. Starcie Zachód vs Rosja

Jestem tu już trzeci raz w ciągu ostatniego półrocza i piąty w ogóle. Przez 12 lat, od kiedy pojawiłem się w Tiranie po raz pierwszy, widzę, jak wiele się tu zmieniło. Ale Albańczycy, którzy mieszkają w Europie Zachodniej, narzekają na korupcję, mentalność społeczeństwa oraz słabość elit politycznych. Pewnie i ja, i oni mamy rację. Trochę to jest jak z Polską — zrobiliśmy duży postęp, ale też straciliśmy w ostatnim ćwierćwieczu masę szans.

Rosyjskie wpływy w Albanii to również sfera gospodarki. Nie dziwmy się, skoro Moskwa ma swoje ekonomiczne aktywa także w państwach członkowskich Unii i NATO, jak Słowacja i Bułgaria. Czasem bezpośrednio, czasem pośrednio. W Tiranie, albańskiej stolicy, tuż za granicą miasta widać wielki, pięciopiętrowy, biały budynek. Oficjalnie jego właścicielem jest obywatel Kosowa, były minister rządu w Prisztinie. Nieoficjalnie swoje pieniądze zaparkowali tu właśnie Rosjanie. Ogromny gmach stoi zamknięty na głucho. Czeka na przyjęcie przez właśnie wybrany parlament ustawy o… kasynach. Formalni i nieformalni właściciele dziwnym trafem, długo przed rozpoczęciem jego budowy, wiedzieli, że nowa legislacja zlikwiduje w Albanii kasyna w obrębie miast i wypchnie je poza teren aglomeracji. I wybudowali olbrzymie kasyno akurat tuż za rogatkami miasta!

Amerykański miliarder i ideolog wspiera w tym regionie często te same organizacje, partie, fundacje i media co Moskwa. Albański premier, socjalista Edi Rama, którego spotkałem najpierw w grudniu ubiegłego roku, a ponownie w ostatnich dniach, skarżył się w rozmowie z polską premier Beatą Szydło — jak mówiono mi o tym nie w Warszawie, lecz Tiranie — na fundację Sorosa i jej destabilizujący wpływ w Albanii. W kwietniu w albańskiej stolicy były centroprawicowy prezydent i premier Sali Berisha mówił jednak na konferencji zorganizowanej przez naszą europejską partię AECR (Sojusz Europejskich Konserwatystów i Reformatorów) o powiązaniach struktur Sorosa z częścią wpływowych polityków w jego kraju. Jak widać, problem z tym ma nie tylko Budapeszt (na przykład sprawa Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego), ale też Tirana, choć w tym bałkańskim kraju dochodzi jeszcze rosyjski kontekst, którego nie ma nad Dunajem.

Albańczycy nie ufają własnemu państwu, ale zagranicznym organizacjom — jak najbardziej. Tylko 8% pokłada zaufanie w sądach (hm, skąd my to znamy?), zaledwie 12% wierzy własnemu parlamentowi, około połowy instytucjom religijnym, zarówno chrześcijańskim, jak i muzułmańskim. Ale już NATO cieszy się zaufaniem rzędu 84%, a Unia Europejska jeszcze większym, bo aż 87-procentowym. Dużo w tym naiwności, ale też niewiary we własne państwo.

Trump w Albanii poparł… demokratę

Za chwilę na drodze szybkiego ruchu zabawny widok: rozczłapany, ledwo jadący wózek, brudny obraz nędzy i rozpaczy, przykryty wszak zakrywającą niedostatki pojazdu… flagą Niemiec. Frau Kanzlerin Angela Dorothea Merkel pewnie nie byłaby zadowolona tą oddolną reklamą jej państwa.

À propos kanclerz RFN: podjęła decyzję o zaingerowaniu w albańskie wybory i wprost poparła urzędującego premiera, dość wziętego na Zachodzie malarza, wcześniej trzykrotnego burmistrza Tirany, Ediego Ramę. Wywołało to poruszenie w jej europejskiej rodzinie politycznej, EPP (Europejska Partia Ludowa), bo w Albanii siostrzaną partią CDU Merkel jest opozycyjna Partia Demokratyczna, kierowana przez byłego szefa MSZ Lulzima Bashę. Takie zachowania rzadko się zdarzają, bo spektakularna polityczna nielojalność wobec członka tej samej politycznej eurofamilii jest demobilizująca i podważa sens istnienia, wychodzącej poza granicę Unii Europejskiej, partyjnej eurostruktury. Być może jednak ze strony kanclerz Merkel była to słodka zemsta za poparcie udzielone właśnie przez prezydenta Donalda Trumpa, coraz gorzej widzianego w Berlinie, albańskiej Partii Demokratycznej. To kolejny zresztą paradoks, bo to przecież wyjątkowy wypadek, że Republikanin (Trump) poparł… demokratów!

Opublikowano: 13.07.2017 07:50. Ostatnia aktualizacja: 13.07.2017 07:53.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @OBSERWATOR24 Dziękuję, niedługo wydam książkę z takimi właśnie reportażami.
  • @TEODOR49 Dziękuję za dobre słowa.
  • @MAREK.W Dziękuję za miłe słowa. Co do Rosji: niestety, znacznie dłużej niż rok...

Tematy w dziale Polityka