118 obserwujących
3443 notki
1647k odsłon
146 odsłon

Tegoroczny finał Ekstraligi to była wymarzona promocja żużla!

Wykop Skomentuj

Już dziś, w dalekiej Australii zdecyduje się, kto zostanie żużlowym mistrzem świata A. D. 2017. Faworytem jest wielki pechowiec zeszłorocznej Grand Prix i obecny lider cyklu Jason Doyle. Polacy mają szansę nawet na dwa medale: Patryk Dudek jest na drugim miejscu, a Maciej Janowski na czwartym (ze stratą jedynie dwóch punktów do medalowego miejsca). Do kraju kangurów – z racji obowiązków służbowych – nie pojadę, ale te kluczowe zawody o tytuł IMŚ są dobrą okazją, aby przypomnieć niedawny wywiad, którego udzieliłem Bartłomiejowi Czekańskiemu z „Tygodnika Żużlowego”:


Rozmowa z Ryszardem Czarneckim, wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego, patronem wielu imprez żużlowych, człowiekiem, który pomaga też klubom ligowy.


Rozmawiamy co prawda jeszcze przed barażami i przełożonym rewanżem o brąz w DMP, ale generalnie jest już po lidze. Od lat jest Pan kojarzony z WTS Spartą Wrocław, lecz zarazem jest też Pan europosłem z ziemi wielkopolskiej. To chyba miód na Pana serce, że w finale Sparta spotkała się z Unią Leszno?


Kiedyś przez osiem lat byłem prezesem i wiceprezesem WTS Sparty (Atlas) Wrocław. Ale przyznam się, że jako eurodeputowany z Wielkopolski skutecznie załatwiałem finansowe wsparcie także i dla Unii Leszno. W tej chwili w Sparcie działa mój syn Przemysław, poseł na Sejm z ziemi wrocławskiej. Tegoroczny finał Ekstraligi okazał się szczytem promocji żużla. Był fascynującym widowiskiem. We Wrocławiu gospodarze odrobili straty z pierwszego meczu w Lesznie i już czuli się mistrzami. Potem „Byki” ich dochodziły i też już widziały się ze złotymi medalami na szyi. I tak na przemian. W półfinale w Gorzowie, Sparta wytrzymała presję i awansowała w pasjonującym stylu, również po wielce dramatycznej walce. Na Stadionie Olimpijskim o tytule drużynowego mistrza Polski zadecydował ostatni wyścig. Wygrała Unia Leszno. W sumie lepszą promocję speedwaya jak ten fascynujący spektakl trudno sobie wyobrazić. Mamy tu do czynienia z taką sinusoidą. Leszno dwa lata temu było mistrzem, zaś w ubiegłym sezonie zleciało aż na miejscebarażowe, rok temu Toruń zdobył srebro, teraz bronił się przed spadkiem. Gorzów nie tak dawno też miał mniej więcej podobną huśtawkę wyników.Na tym tle Sparta jest w ostatnich latach stabilniejsza: drugie, czwarte i znowu drugie miejsce w Ekstralidze. Ta naszażużlowa liga jest nie tylko najbogatsza na świecie, ale i najciekawsza pod względem sportowym. Rzeczywiście pokazuje prawdziwe piękno sportu. I dlatego w Polsce średnia frekwencja na żużlowych meczach jest wyższa niż na piłkarskich. Brakbowiem zdecydowanych faworytów do tytułu DMP. Tu nie ma Dawida i Goliata. Drużyny z dołu tabeli również potrafią wygrywać z potencjalnymi kandydatami do złota. Choćby remis Betardu Sparty w Rybniku jest tego przykładem.


Kolejny raz okazało się jak ważna w sporcie jest psychika. Kto według Pana zawiódł w Sparcie, o ile można tu mówić o zawodzie, gdyż srebro także jest pięknym sukcesem. Niektórzy żartują, że to zwycięstwo nad WTS-em to była taka słodka zemstaleszczyńskiego coacha Piotra Barona na swoimbyłym klubie…


Silna psychika jest ważna nie tylko w sporcie, ale i w polityce także. Nie chcę oceniać poszczególnych zawodników. Pewnie więcej we wrocławskim rewanżu wszyscy spodziewali się po Czechu Miliku- ale przecież chwilę potem nie obronił on drugiego miejsca w SEC i stanął na najniższym stopniu podium ME, a więc to nie tak ,że miał problem tylko z jednym meczem. O wyniku takiej rywalizacji czasem decydują elementy, które nie wszyscy dostrzegają na pierwszy rzut oka. Może losy tytułu DMP’ 2017 rozstrzygnęły się w… Guestrow, gdzie młody, ale jakże skuteczny, Drabik doznałkontuzji,przez co zabrakło go w pierwszym finałowym meczu w Lesznie? Można tak gdybać. Hm, zawsze gdybają, ci co przegrywają. Dobrze, że Wrocław wrócił na swój domowy tor. Na tytuł czeka od 2006roku. Może w przyszłym sezonie? Rzeczywiście, ostatni finał Ekstraligi miał pewne podteksty. Często nie można tego uniknąć. Były czołowy zawodnik Sparty, a potem jej trenerPiotr Baron, teraz zdobywa złoto dla odwiecznego rywala, czyli dla Unii Leszno. Trzeba jednak także docenić dokonania obecnego szkoleniowca WTS-u Rafała Dobruckiego, który w tym sezonie ze swoimi zawodnikami wywalczył wiele trofeów na krajowym podwórku, a jako selekcjoner narodowej kadry juniorów wraz z naszą młodziutką Husarią wygrał w międzynarodowej rywalizacji niemal wszystko, co było do wygrania, w tym drużynowe mistrzostwa i świata i Europy oraz dublet na IMSJ.


Co Pana zaskoczyło w tym sezonie ligowym?


Jak chyba wszystkich, zaskoczyła mnie słaba postawa Torunia, wicemistrza Polski z 2016 roku. Mieli się bić o medal również i w tym sezonie, a pojechali w barażach. Jakieś fatum nad nimi zawisło. Jak już tu mówiłem, nie tak dawno podobne nastroje panowały przecież w Lesznie, czy w Gorzowie. Tak więc pewnie i dla „Aniołów” niebawem zaświeci słońce.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport