Blog
Silna Polska w Europie Narodów
Ryszard Czarnecki
Ryszard Czarnecki Eurodeputowany. Polityk PiS.
110 obserwujących 3016 notek 1461073 odsłony
Ryszard Czarnecki, 10 lipca 2018 r.

O absurdzie: limicie wieku dla posłów i chwiejącej się Angeli

289 5 0 A A A


Polskie Radio, „24 pytania - Rozmowa poranka” rozmowa z Ryszardem Czarneckim


A dziś 24 pytania do Pana Europosła Ryszarda Czarneckiego, Europosła PiS, dzień dobry.

-Witam Pana, witam Państwa.

Jest Pan też wiceprezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej, dlaczego 5 miejsce w Lidze Narodów?

-To bardzo dobry występ w Lidze Narodów polskich siatkarzy, byłem z resztą na tym przedostatnim meczu z Rosjanami i muszę powiedzieć, że bardzo dobrze ich oceniam za całość gry na 4 kontynentach. To jest bardzo młoda drużyna, nowy trener Vital Heynen rotuje składem bardzo mocno. Dla nas najważniejsze są mistrzostwa świata, które odbędą się na przełomie września i października w dwóch krajach: Bułgarii i Włoszech.

Będzie mistrz?

-Bronimy tytułu mistrza świata, obronić go będzie bardzo trudno, natomiast na pewno nasi siatkarze powalczą, drużyna się krystalizuje, na zgrupowanie w Zakopanem trener Heynen zabierze 15 zawodników, potem będziemy mieć memoriał poświęcony pamięci naszego świetnego trenera Huberta Wagnera, będzie w Krakowie, w Tauron Arena. To może być takie pożegnanie polskiej ekipy przez kibiców przed mistrzostwami świata.

Przechodzimy więc do polityki zmieniając temat, przechodzimy do tego, o czym mówił kilkanaście minut temu Poseł Jarosław Sachajko z Kukiz’15, bo jego ugrupowanie przygotowało projekt nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która zakłada, że parlamentarzyści przechodziliby w stan spoczynku w wieku 65 lat, podobnie jak sędziowie Sądu Najwyższego.

- Nijak się ma do Konstytucji ten projekt, natomiast myślę, że jest to dosyć wyjątkowa w skali świata inicjatywa, bo jest to jakiś przykład age’yzmu, czyli próby określania limitem wieku tego, czy polityk się nadaje czy nie nadaje. Może zostawmy to wyborcom jednak, bo ten demokratyczny wybór należy się wyborcom.

Prezes PiS mówił w dzisiejszym wywiadzie „Sieci”, że kandydatem partii w nadchodzących wyborach prezydenckich w Polsce będzie Andrzej Duda. Ale zastrzega, że decyzję oficjalną podejmie Rada Polityczna lub Kongres partii.

-To dość oczywiste, to jest nasz Prezydent, blisko współpracujemy, czasem mamy różne zdania, ale taka jest demokracja. To człowiek bardzo aktywny, nie tylko jeździ po Polsce i spotyka się z obywatelami, co nie było zaletą jego poprzednika, ale także jest aktywny na arenie międzynarodowej zarówno w wymiarze NATO-wskim, jak i regionalnym. Prezydent Andrzej Duda ma tutaj wielkie zasługi, jeżeli chodzi o zbliżanie do Polski krajów naszego regionu, zarówno bałtyckich, jak i bałkańskich, jak i z Grupy Wyszechradzkiej.

Zmieniamy znów temat, kto jest I prezesem Sądu Najwyższego, Pani Gersdorf mówi, że nim jest. Nie wiem.

-To nie jest kwestia subiektywna, jeżeli Pan zaraz ogłosi, że Grzegorz Jarkowski jest prezesem BBC, to to będzie pańska deklaracja. Ja mogę za to trzymać kciuki, ale Pan jednak nim nie jest.

Ale Sławomir Neumann, prominentny polityk PO mówi, że dla normalnych ludzi prezesem jest Gersdorf.

-No cóż, to jest trochę samobójczy gol Pana Neumanna, bo jeżeli polityk PO definiuje kwestie normalności, to przypomnijmy słowa jego bossa sprzed laty – Donalda Tuska – że „polskość to nienormalność”, więc może lepiej, by politycy PO nie definiowali, co jest normalne a co nie.

A czy nie boi się Pan, że ta sytuacja skończy się pewnego rodzaju dwuwładzą w SN? Będzie jedna grupa, druga, to jest niebezpieczne.

-Tu nie chodzi o to, czy będzie jedna grupa czy druga, jest obowiązujące prawo, które obowiązuje nie tylko Kowalskiego, Nowaka, Jankowskiego czy Czarneckiego, ale obowiązuje również sędziów SN, także tych emerytowanych. Przypomnę, że ustawa stworzyła możliwość kontynuacji pracy w SN, ale część sędziów nie złożyła stosownego oświadczenia czy aplikacji do głowy państwa. W związku z tym tymi sędziami przestają być. Prawo należy szanować i koniec, kropka, basta.

W takim razie wrócę do wywiadu Prezesa Kaczyńskiego z „Sieci”, mówi tam, że sądy mogą wycofać każdą reformę. Jak to się stało, że one mają aż taką władzę i są poza jakąkolwiek kontrolą?

-„Państwo w państwie”, to dobre określenie. Jest tak, że w praktyce sądownictwo, które w każdym państwie na świecie jest elementem państwowości, a w Polsce poszło to w kierunku takim, że rozwinięty do granicy absurdu immunitet powodował, że sędziowie popełniający zwykłe przestępstwa byli świętymi krowami. To takie poczucie, że parlament może sobie uchwalać, a sąd i tak będzie się rządził własnym regulaminem, to była sytuacja chora i niespotykana na świecie i dobrze, że ten „wymiar niesprawiedliwości” – bo tak był on określany przez ludzi, jest zamieniany na wymiar sprawiedliwości.

No tak, ale sprawa SN ma teraz trafić do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jak to się skończy?

O tym zadecyduje już Trybunał w Luksemburgu, który jeszcze niedawno nazywał się ETS-em, a teraz jest Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Prawdę mówiąc trochę to jest dziwna sytuacja, w której Komisja Europejska powołuje się na traktaty europejskie oraz Kartę Praw Podstawowych, natomiast muszę powiedzieć, że to jest kwestia nie powoływania się na jakieś konkretne artykuły czy paragrafy, tylko zaproszenie Trybunału w Luksemburgu do orzekania na dużym poziomie abstrakcji...

… ale grożą nam jakieś kary, wykluczenia finansowe, nie wiem co?

-Nie, być może Trybunał Sprawiedliwości UE może pójść w kierunku – choć nie chcę spekulować, bo to nie moja rola – ale na przykład w kierunku uznania, że sędziowie w Polsce są sędziami unijnymi, więc te same standardy powinny być wobec nich stosowane. No takiej interpretacji jeszcze nikt nie dokonał wcześniej. Zobaczymy. Zwykle państwa członkowskie mają dwa miesiące na przedstawienie swoich argumentów, Polska zaś otrzymała tylko jeden miesiąc. Mam wrażenie, że Polska, która jest teraz krajem coraz bardziej konkurencyjnym w wymiarze politycznym, geopolitycznym, gospodarczym, jest solą w oku dla wielu środowisk politycznych i to jest tak naprawdę prawdziwa przyczyna ataku na Polskę. Właśnie kwestie tego, żebyśmy ograniczyli „Eldorado” dla różnych korporacji międzynarodowych w naszym kraju.

Czyli ta walka rozgrywa się o pieniądze, o to, czy one zostają w Polsce, czy są wyprowadzane przez korporacje na Zachód, tak?

-Dokładnie tak, chodzi o twarde interesy, Polska jako jeden z biedniejszych krajów UE w swoim czasie jednocześnie miała największy wskaźnik w sensie porównawczym kwot wyprowadzanych z naszego kraju na zachód, głównie do Niemiec i Holandii…

…to może czas wskazać te korporacje konkretnie, które w Polsce nie płaciły podatków, wyciągały pieniądze, może warto to powiedzieć Panie Pośle?

-Może rzeczywiście warto, rusza specjalna komisja pod przewodnictwem Pana Posła Marcina Horały od września, zajmie się ona wyłudzeniami VAT-owskimi, a przy okazji może na tej kanwie też warto powiedzieć o tym transferze gigantycznych pieniędzy z Polski do dużo bogatszych od nas krajów, gdzie odbywało się to naginając prawo, a czasami zgodnie z prawem. To była sytuacja chora, ale to się skończyło, dlatego teraz jesteśmy atakowani.

Niesamowite, ogromne miliardy złotych wypływały do Niemiec, Holandii i innych państw. A właśnie, porozmawiajmy o Niemczech, czy one się teraz sypią, „Der Spiegel” napisał ostatnio „coraz słabsze państwo, coraz słabsza gospodarka, coraz słabszy football”. Czy to jest tak, że niebawem Angela Merkel straci stanowisko i będzie nowy kanclerz nieprzychylny już totalnie dla Polski?

-Ja akurat nie uważam, żeby Pani kanclerz Merkel była jakoś szczególnie przychylna Polsce. Nie jest naszą sprawą wskazywanie szefa rządu u naszego sąsiada, także w Berlinie. My reagujemy źle – i słusznie – jeśli ktoś miesza się w nasze sprawy, więc apeluję, by Polacy nie angażowali się w sprawy Niemiec, bo to jest ich sprawa. Natomiast wyraźnie zauważamy, że pozycja pani kanclerz Merkel osłabła, że ma słabszą pozycję we własnej partii CDU, także szczególnie jest kontestowana przez tą bawarską i siostrzaną CSU.

Ale co się stanie, jak padnie rząd Merkel? AFD u władzy?

-Myślę, że jedynym scenariuszem alternatywnym, choć nie wiem na ile realnym dzisiaj, bo przecież minister Horst Seehofer wycofał swoją dymisję, więc na razie chyba póki co się uspokoiło, ale jedyną alternatywą jest chyba powstanie takiego samego rządu CDU/CSU i SPD, tylko, że z innym kanclerzem. Choć to raczej nie jest scenariusz najbliższych dni, a może nawet nie tylko najbliższych dni,ale i tygodni, idą wakacje – one mogą być dobrym momentem dla kanclerz Merkel, bo w wakacje rzadko odwołuje się szefów rządów.

No właśnie, a co jeśli powstanie budżet strefy euro, to my stracimy na tym jeszcze bardziej, budżet strefy euro lobbuje prezydent Francji Macron i na co wstępnie podobno zgodziła się Angela Merkel. To nie dość, że powstają Unie dwóch prędkości, to jeszcze pieniędzy dla nas będzie mniej.

-Zgodziła się formalnie, bo parę tygodni temu było takie spotkanie kanclerz Merkel i prezydenta Marcona w Mesebergu,w Niemczech, tam przedstawiono dokument, który mówi o przyspieszeniu integracji europejskiej, kolejnych krokach w kierunku takiego federalizmu, europaństwa, gdzie jest wprost powiedziane o osobnym budżecie dla strefy euro, co w konsekwencjach będzie niekorzystne dla tych krajów, które w strefie euro nie są. Choć one mogą być też niekorzystne dla idei integracji europejskiej, ponieważ tak naprawdę kumulowanie coraz większych kompetencji nawet nie tyle Brukseli, co w Niemczech i Francji, będzie powodowało generowanie sił odśrodkowych. To już w tej chwili bardzo wyraźnie widać chociażby we Włoszech, gdzie powstał rząd, który składa się z dwóch partii, które nie chcą Italii w strefie euro. To efekt nadmiernego zawłaszczania kompetencji czy monopolizowania polityki europejskiej przez Berlin i Paryż.

To może Polska powinna wejść do strefy euro, co Pan o tym sądzi?

-To byłby najgorszy z możliwych pomysłów. Popatrzmy na sytuacje mniej zamożnych krajów, które do tej strefy euro weszły: Włochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja, Cypr i okazało się, że one teraz tego bardzo żałują. Beneficjentem strefy euro stał się kraj najbogatszy, taki jak Niemcy, także Holandia. Wyraźnie więc widać, że ten eksperyment był zły dla szeregu krajów, ale także będzie zły dla krajów, które są jeszcze biedniejsze niż kraje na południu Europy, na przykład Polski. Bardzo przed tym eksperymentem przestrzegam.

To może jeszcze się okazać, że jak za naszego życia ta strefa euro powstała, tak i za naszego życia ta strefa się rozpadnie, to wszystko jest możliwe. Panie Pośle, za kilka dni spotkanie Trump-Putin, czego możemy się spodziewać?

- To spotkanie odbędzie się w Helsinkach, nie sądzę, że będzie przełomem. Wbrew temu co mówiono i przez amerykańskie media establishmentu lewicowo-liberalnego, a także temu co pisała „Gazeta Wyborcza”, Donald Trump prowadzi politykę bardzo samodzielną, jest to momentami prezydentura przypominająca prezydenturę Ronalda Reagana, takiego odrzucania Rosji i w zasadzie okrążania gospodarczego. Natomiast nie dziwmy się, że 45. Prezydent w dziejach USA spotyka się dwa lata po tym, jak spotkał się z naszym Prezydentem, spotyka się z prezydentem Rosji.

A jest szansa na to, że amerykańskie wojska wyjdą z Niemiec i trafią do Polski, jest to w ogóle realne?
- Uważam, że nie należy tego wykluczać, należy o to walczyć. W interesie gospodarczym Niemiec jest to, żeby tego nie było. Niemcy trochę szantażują tych, którzy chcą przeniesienia baz do Polski, że to jest złamanie traktatu Rosja-NATO. Ja nie chcę mówić, że ten traktat łamany był wielokrotnie – i była to sprawa rosyjska, mówiąc wprost. Natomiast myślę, że przeniesienie tego punku ciężkości do Polski jest przede wszystkim politycznie i militarnie uzasadnione. Te bazy NATO powstały wtedy, kiedy Polska była w sowieckiej strefie wpływów i nie mogły powstać u nas. Teraz jest to krok w dobrym kierunku by o to zabiegać, to bardzo by zwiększyło bezpieczeństwo naszego kraju, chociaż pewnie kraje bałtyckie też by tego chciały.

Drodzy słuchacze, naszym gościem był dziś Pan Ryszard Czarnecki, Europoseł PiS. Kto będzie mistrzem świata w piłce nożnej?


-Ja jestem za Chorwacją, kto będzie to trudno powiedzieć. Faworytem wydaje się być Francja.

Dziękuję Panu, ja również jestem za Chorwacją. Czy jest ktoś, kto nie jest za Chorwacją jeśli chodzi o naszych obywateli? Piszcie drodzy słuchacze na twitterze, jestem ciekaw waszej opinii. Dziękuję Panu i miłego dnia.


Dziękuję, miłego dnia.


Opublikowano: 10.07.2018 08:29. Ostatnia aktualizacja: 10.07.2018 08:30.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

historyk, dziennikarz, działacz sportowy, poseł na Sejm I i III kadencji, deputowany do Parlamentu Europejskiego VI, VII i VIII kadencji, były wiceminister kultury, były przewodniczący Komitetu Integracji Europejskiej i minister – członek Rady Ministrów; wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @OBSERWATOR24 Dziękuję, niedługo wydam książkę z takimi właśnie reportażami.
  • @TEODOR49 Dziękuję za dobre słowa.
  • @MAREK.W Dziękuję za miłe słowa. Co do Rosji: niestety, znacznie dłużej niż rok...

Tematy w dziale Polityka