118 obserwujących
3317 notek
1586k odsłon
1054 odsłony

"Polexit" to natręctwo PO

Wykop Skomentuj3

Proponuję lekturę wywiadu, jakiego udzieliłem „Sygnałom Dnia” - Programowi Pierwszemu Polskiego Radia. Rozmowa, którą przeprowadził Piotr Gociek została spisana i jest autoryzowana.  

 Piotr Gociek: W Strasburgu Ryszard Czarnecki, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, gość Sygnałów Dnia i radiowej „Jedynki”. Dzień dobry, Panie Pośle, witam serdecznie. 

Ryszard Czarnecki: Witam Pana, witam Państwa jeszcze bardziej serdecznie z dalekiego Strasburga. 

Panie Pośle, wczoraj Jarosław Kaczyński zaskoczył, myślę, wszystkich swoją deklaracją, podpisem pod deklaracją o niewprowadzaniu w Polsce waluty euro, póki poziom życia i zarobków Polaków nie zrówna się z tym w krajach Europy Zachodniej. Wezwał liderów opozycji do tego, żeby także pod taką deklaracją się podpisali. Paweł Kukiz, przypomnijmy, już powiedział, że ją podpisze. Ze strony Platformy rozmaite sygnały, między innymi taki: „Podpiszemy, jak Kaczyński podpisze deklarację, że nie doprowadzi do Polexitu”. To może PiS przyjmie taką deklarację. 

Bardzo mądra inicjatywa pokazująca i Polakom, ale też, co mnie szczególnie cieszy w wymiarze międzynarodowym, że polska klasa polityczna, polskie partie mogą działać ponad podziałami politycznymi. Oczywiście, teraz będzie sprawdzian, czy tak jest. W moim przekonaniu taka deklaracja wspólna wzmocniłaby -uwaga!- także pozycję Polski w kontekście tych bieżących rokowań, które zakończą się w ciągu kilkunastu miesięcy, odnośnie budżetu unijnego na lata 2021–2027. Dlaczego tak uważam? Ponieważ pokazanie, że polskie partie – i te, które są w koalicji rządowej i te, które są w opozycji, nawet twardej opozycji – potrafią wznieść się ponad podziałami politycznymi wzmacnia pozycję polskich negocjatorów, bo to oznacza, że ugrupowania w naszym kraju potrafią w sprawach fundamentalnych, dotyczących polityki międzynarodowej, działać w jednej drużynie. Czy tak się stanie, zobaczymy, ale ja bardzo zachęcam partie opozycyjne do tego, bo to nie tylko w kontekście euro, ale również takim bieżącym kontekście walki o jak największy budżet, kawałek budżetu unijnego dla Polski jest korzystne. A te negocjacje budżetowe przyspieszą po wyborach europejskich. 

 A co do pomysłu, żeby deklarację w sprawie „nie dążymy do Polexitu” podpisać, to wielokrotnie pan też na naszej antenie mówił chociażby o tym, że to jest tylko propaganda opozycji zarzucanie PiS-owi, że chciałby wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. No to może warto w takim razie taką deklarację przyjąć. 

Ale, panie redaktorze, to tak samo w tym samym czasie byśmy podpisali wspólna deklarację, że jednak yeti nie istnieje, bo nikt go nie widział, a potwór z Loch Ness jest tylko elementem legendy szkockiej czy brytyjskiej i przyciąga turystów i po to jest ona kultywowana. 

 Czyli w sprawie oczywistych oczywistości uważa pan, że nie trzeba deklaracji przyjmować. 

No dobrze, ale czy naprawdę mamy podpisać jutro z Platformą deklarację, że po wtorku jest środa, a po jesieni jest zima? Ja rozumiem, że to sa jakieś takie... freudowskie myśli Platformy, bo pierwszym politykiem, który mówił o referendum na temat wyjścia Polski z Unii Europejskiej był lider PO, pan przewodniczący Grzegorz Schetyna. To oni cały czas to głoszą ,jakby mieli jakieś natręctwo, cały czas mówią o tym Polexicie i tak naprawdę przemieszczają się wtedy w świat wirtualny. Takiego tematu nie było, nie ma i nie będzie dopóki PiS będzie rządził ... 

 Jest za to temat Brexitu cały czas przesuniętego aż do jesieni. Wczoraj ze strony niemieckiej ważny sygnał: dalszego przesuwania terminu już nie będzie. Polska straci w takim razie jeden mandat już w tych najbliższych wyborach, bo wróci on do Wielkiej Brytanii, gdzie będą musiały się odbyć wybory do europarlamentu? 

Wszystko na to wskazuje, zamiast 52 mandatów będziemy mieć 51. No cóż, szczerze mówiąc ja wolałbym mieć 51 polskich europosłów i Wielką Brytanię „inside”, wewnątrz Unii Europejskiej, a nie „outside”... 

I brytyjskich europosłów w klubie w europarlamencie, jak rozumiem, w koalicji w europarlamencie.        

...Tak. Zobaczymy, ile ich będzie. Myślę, że tutaj na pewno oni będą z nami, natomiast myślę, że będzie ich pewnie trochę mniej niż dotychczas. Natomiast to generalnie jest korzystne dla dwóch frakcji w europarlamencie, to, że Brexitu nie będzie – dla frakcji Konserwatystów i Reformatorów, tam, gdzie Prawo i Sprawiedliwość, bo właśnie do tej frakcji przyjdą posłowie torysów, Partii Konserwatywnej rządzącej Wielką Brytanią -oraz frakcji socjalistycznej. Brytyjczyków nie ma, tam jest raptem dwóch w Europejskiej Partii Ludowej, tam, gdzie jest PO i PSL. To jest dobra wiadomość dla tych dwóch frakcji, natomiast ważniejsze jest od interesu frakcyjnego grup politycznych jest to, że Wielka Brytania póki co w Unii Europejskiej jest, a nawet jeżeli wyjdzie, to jak rozumiem wyjdzie, uzgadniając wcześniej... 

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka