116 obserwujących
3413 notek
1634k odsłony
535 odsłon

Wczoraj rano mówiłem: von der Leyen przejdzie głosami PiS...

Wykop Skomentuj12

Proponuję lekturę - proroczego w pewnym sensie! - wywiadu, którego udzieliłem „Sygnałom Dnia”-PR 1. Rozmowę przeprowadziła red. Katarzyna Gójska 

Katarzyna Gójska: Teraz przenosimy się do Strasburga, do siedziby Parlamentu Europejskiego. Ryszard Czarnecki, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości. Witam bardzo serdecznie. 

Ryszard Czarnecki: Witam Panią, witam Państwa.

Panie Pośle, dzisiaj około godziny 18 ma się odbyć głosowanie nad kandydaturą niemieckiej minister obrony narodowej, pani minister Ursuli von der Leyen, na przewodniczącą Komisji Europejskiej. Jak pan uważa w tej chwili, jakie są szanse, żeby Parlament Europejski przyjął tę kandydaturę? 

Wydaje się, że na dzisiaj rano jest szansa, aby pierwsza w historii kobieta objęła funkcję przewodniczącego, przewodniczącej Komisji Europejskiej. Wydaje się, że pani Ursula Gertrud von der Leyen może liczyć na może nie jakąś imponującą, ale jednak większość, tak to oceniam, chociaż w moim przekonaniu tutaj mogą o tym decydować głosy Polaków, głosy delegacji Prawa i Sprawiedliwości i głosy grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, grupy, w której główną rolę odgrywają europosłowie PiS-u. 

No właśnie, a dlaczego poczynił Pan takie zastrzeżenie, że na dzisiejszy poranek ta perspektywa wyboru minister obrony narodowej Niemiec na przewodniczącą Komisji Europejskiej wydaje się pozytywna dla niej? Czy w Pana opinii coś może się jeszcze takiego wydarzyć w ciągu tych najbliższych godzin, do osiemnastej jednak pozostał cały dzień, że ta kandydatura na przykład może odpaść? 

Po pierwsze przed nami debata z udziałem kandydatki i ona też może mieć wpływ na to, jak poszczególni posłowie będą głosować. Głosowanie jest tajne. Co to oznacza? No, to oznacza, że niektórzy czy szereg posłów z różnych frakcji, które deklarują oficjalnie, że mogą poprzeć... 

Może nie poprzeć, tak? 

...mogą w głosowaniu tajnym, kiedy szefostwo klubu tego nie widzi, nie poprzeć. Atmosfera jest gorąca. Ja przed chwilą zaczynając dzień od porannej herbaty w barze, zresztą dla dziennikarzy głównie, widziałem transparenty umieszczone wokół europarlamentu, nie będę ich przytaczał, bo są nieco obraźliwe dla kandydatki, ale bardzo atakujące panią minister obrony Republiki Federalnej Niemiec, podkreślające, że tutaj miało tak być, bo rzeczywiście tak miało być, że szef Komisji Europejskiej będzie wyłoniony z grupy tak zwanych „Spitzenkandidaten”, kandydatów wiodących poszczególnych frakcji, tak jak to było 5 lat temu. No, rzeczywiście teraz z tą zasadą zerwano, co budzi protest wielu polityków, a także jak widać, części opinii publicznej, stąd tak, pani von der Leyen jest faworytem tego głosowania, ale pewności mieć nie można. 

Dobrze. Wspomniał pan o tym, że grupa EKR, czyli frakcja, w której również pan zasiada, frakcja, w której zasiadają eurodeputowani Prawa i Sprawiedliwości, może być bardzo ważna i jest bardzo ważna z punktu widzenia wyboru Ursuli von der Leyen na przewodniczącą Komisji Europejskiej. Ale to teraz spójrzmy na ten dzisiejszy wybór około godziny 18 z perspektywy wczorajszego wyboru, do którego nie doszło, około godziny 20 tym razem, pani premier Beata Szydło, eurodeputowana Prawa i Sprawiedliwości, startowała na przewodniczącą Komisji Zatrudnienia Parlamentu Europejskiego i po raz drugi nie została wybrana, choć zdaje się, że ustalenia, po raz kolejny zresztą, były takie, że to właśnie frakcja EKR będzie mogła obsadzić to stanowisko. I teraz tak – czy brak wyboru Beaty Szydło na przewodniczącą Komisji Zatrudnienia będzie rzutował jakoś na waszą decyzję w dzisiejszym głosowaniu około godziny 18? 

Z całą pewnością ta decyzja, która łamie pewne elementarne reguły demokratyczne, bo przecież to stanowisko, tak samo jak stanowisko szefa Komisji Budżetowej europarlamentu, przypadło zgodnie z wielkością naszej frakcji właśnie Europejskim Konserwatystom i Reformatorom- i to pogwałcenie demokracji nie będzie służyło kandydatce z Niemiec na szefa Komisji Europejskiej. Mamy o godzinie wpół do pierwszej nadzwyczajne posiedzenie naszej grupy politycznej, no i tam będziemy podejmować decyzję, natomiast myślę, że poparcie kandydatury pani von der Leyen wczoraj przed godziną 20, czyli przed tym feralnym głosowaniem i odrzuceniem kandydatury pani premier Beaty Szydło, możliwość poparcia naszego była wczoraj większa niż jest dzisiaj. 

To jeszcze dwa pytania na koniec. Już jakby wychodzimy do przodu, teraz zakładamy, że Ursula von der Leyen zostanie przewodniczącą Komisji Europejskiej, ale wybrana będzie bardzo taką minimalną liczbą głosów. Co to będzie oznaczać? Czy to w ogóle będzie miało jakieś znaczenie dla funkcjonowania jej na tym stanowisku, dla funkcjonowania Komisji Europejskiej, dla składu Komisji Europejskiej, czy raczej nie, to nie ma znaczenia, że jeżeli zostanie wybrana, to po prostu jest przewodniczącą i to już nie ma znaczenia, czy z dużą liczbą głosów, czy z minimalną? 

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka