120 obserwujących
3503 notki
1666k odsłon
90 odsłon

Pięścią w stół - nie oznacza inwazji USA

Wykop Skomentuj

Dziś ostatni dzień przed ciszą wyborczą. Dlatego już przedwczoraj zamiast tradycyjnego jednego bloga opublikowałem dwa (oba: wywiady). Tak samo wczoraj. Dziś rekordowa liczba: proponuję lekturę pięciu materiałów. Oto czwarty z nich - zapis radiowego wywiadu, jakiego udzieliłem PR 24. Rozmowę przeprowadził redaktor Antoni Opaliński.  

Dobry wieczór Państwu, Antoni Opaliński, zapraszam na „Świat w powiększeniu”, a w naszym studiu gość  poseł do Parlamentu Europejskiego. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale za każdym razem, jak Pan do nas przychodzi, to w sporcie jest głównie mowa o siatkówce. Dobry wieczór.  

- Witam Pana, witam Państwa.  

Ale my nie o siatkówce będziemy rozmawiać. Przy okazji wizyty prezydenta Rzeczypospolitej w USA  w Nowym Jorku konkretnie na Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych dojdzie tez do spotkania polsko-amerykańskiego. Strona amerykańska zaproponowała spotkanie w Nowym Jorku prezydenta Donalda Trumpa z prezydentem Andrzejem Dudą. Podczas tego spotkania ma dojść między innymi do podpisania porozumienia w kwestii obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Czy możemy uznać, że to spotkanie zaproponowane zdaje się, że tydzień temu - według tych informacji, które otrzymaliśmy przez Amerykanów- to trochę ma być taki rewanż za tę nieobecność prezydenta Stanów w Polsce?  

- Po pierwsze sojusznicy spotykać się powinni i muszą. To jest norma, że prezydent państwa numer jeden na świecie, jakim są Stany Zjednoczone i państwa numer jeden, gdy chodzi o sojuszników USA w Unii, a takim państwem po decyzji o Brexicie stała się dla Waszyngtonu Polska, że głowy tych dwóch państw spotykają się. Oczywiście to, że prezydenta Trumpa w Warszawie nie było paradoksalnie spowodowało to, że do tego spotkania dojdzie w tej chwili w Waszyngtonie, ale też więcej niż prawdopodobnie dojdzie do szybkiego przyjazdu prezydenta Donalda Johna Trumpa do naszego kraju, a więc można powiedzieć, że  w ciągu kilku tygodni, paru miesięcy, będziemy mieć wizytę najpierw wiceprezydenta, potem prezydenta USA w Polsce plus jeszcze spotkanie na szczycie, spotkanie na amerykańsko-polskim na szczycie w Waszyngtonie, spotkanie obu prezydentów. Takiego kalendarza spotkań polsko-amerykańskich  nie było w historii. To jest dla Polski dobrze.    

Pan powiedział, że po opuszczeniu przez Wielką Brytanię, po tej decyzji będziemy tutaj najważniejszym krajem w Unii?  

- Nie, ja powiedziałem, że po decyzji o Brexicie, która zapadła w referendum i obojętnie czy ten Brexit nastąpi czy nie, na razie Wielka Brytania jest jak sójka, która wybiera się za morze i z Unii  jakoś nie wychodzi-ale już po tej decyzji, Amerykanie, mówiąc językiem takim popularnym, zmienili „wajchę” i postawili na Polskę, uważając, że Polska to nie tylko największy kraj „nowej Unii”, największy kraj spośród tych 13 państw, które weszły do Unii spośród tych, które weszły  w ostatnich 15 latach ,ale tez najważniejszy -i że to jest stały punkt odniesienia. I że warto z Polską grać - i grają, co dla Polski jest korzystne nie tylko w  wymiarze regionalnym, bo to jakby Polskę  potwierdza jako lidera regionalnego państw naszego regionu Europy Środkowo-Wschodniej i Europy Południowo-Wschodniej, ale również to zwiększa siłę polityczną Polski w świecie.  

W Stanach Zjednoczonych mamy do czynienia z taką pewną aferą, przynajmniej tak o tej aferze piszą media niechętne Donaldowi Trumpowi, tam jest kwestia jego kontaktów  z prezydentem Ukrainy i roli różnych wątków ukraińskich w amerykańskiej kampanii wyborczej. Ja bym nie chciał iść tutaj tak daleko jak niektóre polskie media zasugerowały, że to był powód odwołania wizyty prezydenta Trumpa w Polsce. Po pierwsze dlatego, że nie mamy ku temu, póki co, specjalnych danych. Natomiast chciałem zapytać o co innego, czy tego typu sytuacje nie wskazują jednak na to, czy ten nasz region Europy w polityce amerykańskiej jest trochę taką funkcją tych wewnętrznych interesów, którymi się gra.  

- Ja bardzo uważnie obserwuję to, co dzieje się z amerykańską obecnością w naszym regionie Europy - ona wzrasta, wbrew tym sugestiom, że prezydent Trump to zmieni. Żeby było jasne, obiektywnie mówiąc, ja nie jestem miłośnikiem prezydenta Obamy, ale po tym jego „resecie” w pierwszej  jego kadencji, w drugiej kadencji Obama oprzytomniał i spowodował rzeczywiście znaczące zmniejszenie wpływów rosyjskich i postawił na Ukrainę. I od tego czasu, mówię to też jako jedyny Polak, który był w oficjalnej misji Parlamentu Europejskiego jako obserwator na ostatnich wyborach parlamentarnych na Ukrainie. Ta amerykańska obecność wzrasta nie tylko  w takim wymiarze militarnym, militarne szkolenia przez Amerykanów oficerów ukraińskich na Ukrainie i nie tylko, w Ameryce również - co jest publiczną tajemnicą. Ale również ta amerykańska obecność tam wzrasta , co jest również udziałem różnego rodzaju NGO’s, instytutów, fundacji amerykańskich, które stopniowo i systematycznie wypierają pozostałości wpływów rosyjskich. Uważam, że wręcz przeciwnie, mamy do czynienia w tej chwili z  sytuacją takiej stałej westernizacji, uzachodnienia Ukrainy – i tutaj Amerykanie mają w tym dużą, pozytywną rolę.  

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka