121 obserwujących
3530 notek
1673k odsłony
339 odsłon

Von der Leyen wybrano głosami PiS - to inwestycja

Wykop Skomentuj3

Serdecznie polecam lekturę zapisu mojego wywiadu radiowego ,którego ostatnio udzieliłem PR 24. Rozmowę przeprowadził red . Antoni Opaliński.


„Świat w powiększeniu” – dobry wieczór Państwu, Antoni Opaliński, zapraszam na „Świat w powiększeniu”, audycja co prawda poświęcona jest sprawom międzynarodowym, ale dzisiaj jest takie skrzyżowanie spraw z polityki zagranicznej i polityki krajowej. Naszym rozmówcą w studiu w Brukseli jest Pan Ryszard Czarnecki, poseł do Parlamentu Europejskiego. Halo, dobry wieczór! 


- Witam Pana, witam Państwa, kłaniam się z Brukseli, z siedziby Parlamentu Europejskiego. 


To zaczniemy sprawy, które łączą politykę europejska, politykę polską, Przewodniczący Rady Europejskiej kończącej się, a właściwie zakończonej kadencji Donald Tusk oświadczył, że nie będzie, wbrew wielu nadziejom ze strony wielu osób kandydował na urząd prezydenta Rzeczpospolitej. Czy Pana to zaskoczyło? Jak Pan przyjął tą deklarację? 


- Proszę do mnie od dzisiaj mówić „proroku Ryszardzie”. Ja już to ponad rok temu mówiłem, że Donald Tusk nie wystartuje, ponieważ ma jedną, dużą wadę – ma też oczywiście zalety: uwodził wyborców przez lata- natomiast ma wadę – nie jest człowiekiem odważnym, a to w polityce jest ważne. On tą decyzją pokazuje, ze nie wierzy, żeby można było wygrać z prezydentem Andrzejem Dudą – i tu pewnie ma rację. Natomiast jest człowiekiem, który obawia się politycznego ryzyka, to pokazał. Do dziś ma pewną traumę, traumę po przegraniu bardzo zdecydowanym, aż ośmioprocentowym wyborów prezydenckich, wyborów w 2005 roku. Przegrał bardzo wyraźnie, mimo, że wygrał pierwszą turę, był faworytem drugiej ,dawano mu znaczące zwycięstwo, mial duza przewagę nad  profesorem Lechem Kaczyńskim, ówczesnym prezydentem Warszawy, potem dobrym, świetnym prezydentem Rzeczpospolitej- przegrał z nim aż o 8 punktów procentowych i myślę, ze ta trauma do dzisiaj w nim tkwi. Żałuję, że nie będzie startować, ponieważ myślę, że bardzo by zmobilizował bardzo pokaźną liczbę Polaków, żeby pójść na wybory prezydenckie, na głosowanie przeciwko niemu. Oczywiście zmobilizowałby także wyborców Platformy, ale on nie ma tutaj możliwości poszerzenia elektoratu – duża część wyborców opozycyjnych z innych formacji, PSL na przykład czy lewica – oni na przykład by na niego nie zagłosowali. Także myślę, że tym jest podyktowana ta jego decyzja – brakiem wiary w zwycięstwo z Andrzejem Dudą. 


Jak Pan sadzi, kto wobec tego będzie kandydował i czy będzie jeden kandydat z opozycji, który będzie tutaj symbolizował głosy tych wszystkich, którym nie podobają się rządu zjednoczonej prawicy. 


- Na pewno nie będzie innego kandydata. Ja mam w pamięci przypadek Unii Wolności, która nie wystawiła żadnego kandydata w roku 2000 i potem znikła ze sceny politycznej. Wybory prezydenckie służą promocji nie tylko poszczególnych osób, ale także formacji, które stoją za nimi. W związku z czym na pewno PSL wystawi własnego kandydata , lewica również wystawi swojego kandydata – ale uwaga, jeżeli w drugiej turze kandydaci lewicy czy PSL-u się nie znajda, to wcale nie jest powiedziane, ze ich wyborcy poprą automatycznie na przykład kandydata Platformy. To pokazują wybory prezydenckie w 2015 roku, gdzie wbrew apelom liderów  PSL, żeby postawić na pana Komorowskiego, wyborcy PSL zagłosowali w dużej mierze na obecnego prezydenta, wówczas kandydata , doktora Andrzeja Dudę. W związku z czym to nie są takie układanki papierowe, gdzie się przesuwa te elektoraty, sumuje się wyniki wyborów parlamentarnych i  wynika z tego, że opozycja ma szansę na zwycięstwo. Nie, myślę, że tutaj prezydent Andrzej Duda bardzo roztropnie, mądrze, poszerzał swój elektorat w ciągu tych ostatnich 4,5 roku. I myślę, że efekty tego, owoce polityczne tego, obejrzymy i poczujemy w maju przyszłego roku. 


Nie wiemy oczywiście, jak będą głosować polscy wyborcy, natomiast zdaje się, że możemy się spodziewać, jakie zdanie na temat przyszłości Donalda Tuska mają politycy europejskiej chadecji. Czy to stanowisko, o którym się mówi wiele w kontekście szefa Europejskiej Partii Ludowej - jak ono się sytuuje na europejskiej scenie politycznej? Czy to jest ważne stanowisko? 

- Emerytura. Godna, za bardzo dobre pieniądze. Pewnie jakiś prestiż, natomiast w wymiarze politycznym to niewielkie wpływy. Tak bardzo konkretnie, obecnie przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej (EPP) jest Joseph Daul, poza dziennikarzami w Polsce i politologami, pewnie mało kto wie w ogóle kim on jest. To były szef frakcji EPL w Parlamencie Europejskim, szef Komisji Rolnictwa, poprzednio szefem EPL-u był Wilfried Martens, były premier Belgii – i to jest właśnie taka emerytura. I są właśnie „byli” – były szef rządu czy frakcji czyli jest to trochę jak bycie szefem jakiejś fundacji. To jest porównywalne z politycznego punktu widzenia. Taki paradoks, że Donald Tusk, który spowodował podwyższenie wieku emerytalnego Polaków, sam będzie miał bardzo godną emeryturę w Brukseli. 

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka